Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Start AICE Polska Lublin – Polonia Przemyśl 82:73 (28:7, 13:24, 19:25, 22:17)

SKŁADY I PUNKTY Start AICE Polska: Kosior 30 (2 x 3), Marciniak 16 (1 x 3), Łuszczewski 14 (1 x 3), Olejniczak 11, Sikora 5 oraz Pelczar 6, Szabała 0, Bidyński 0, Miś 0. Polonia: Płocica 21 (1 x 3), Zych 14, Niemiec 11 (1 x 3), Machynia 8, Jankowski 2 oraz Miller 8, Kałowski 8, Rjabcew 1, Jakubów 0. Sędziowali: Marek Żmuda (Tarnów) i Tomasz Cesnowski (Białystok). Widzów – 900. Przed meczem Stratu AICE Polska z Polonią Przemyśl i w jego trakcie lubelskich zawodników zagrzewała do walki maskotka. Słoń, bo o nim mowa, nie ma jeszcze imienia, ale za tydzień, po propozycjach publiczności, odbędą się chrzciny. Wczoraj słoń przyniósł „czerwono-czarnym” szczęście, chociaż wygrana nie była taka łatwa jak powszechnie oczekiwano. Po pierwszej kwarcie wydawało się, że lublinianie dokonają „rzezi niewiniątek”. Gospodarze zaczęli mecz z impetem i niemal wszystko im wychodziło. Po celnych rzutach z dystansu, a jak trzeba było, po skutecznych wejściach pod kosz, Start wygrywał w 4 min 10:0. 23 sek później goście zdobyli pierwszy punkt z rzutu wolnego autorstwa Krystiana Jankowskiego. Polonia grała w tym czasie niezwykle bojaźliwie, bez wiary w sukces. Goście nie trafiali z dystansu, pudłowali spod kosza, nawet nie potrafili wykorzystać kontry dwóch na jednego. Po niecelnych rzutach piłka padała łupem Jacka Olejniczaka i lublinianie mogli przeprowadzać kolejne akcje. W 6 min było 18:3, później 20:7, a kwarta zakończyła się wynikiem 28:7. Dopiero drugą odsłonę goście rozpoczęli śmielej, zdobywając sześć punktów z rzędu. Po trafieniach Grzegorza Płocicy było 28:13. Mimo to gospodarze kontrolowali boiskowe wydarzenia i tak było do czasu, kiedy zmiennicy zastąpili Przemysława Łuszczewskiego, Michała Marciniaka i Jacka Olejniczaka, który zaczął odczuwać trudy tego spotkania. – Jacek od czterech dni leczy się antybiotykami – powiedział Arkadiusz Czarnecki, trener Startu. – Był przeziębiony i nie wytrzymał kondycyjnie. Lublinianie zaczęli popełniać błędy, nie bronili tak agresywnie jak na początku spotkania i goście przystąpili do odrabiania strat. W 17 min przewaga Startu stopniała do 5 pkt (33:28 w 17 min). W trzeciej kwarcie nadal trwała wyrównana walka. W połowie tej partii trener Czarnecki musiał zmienić Michała Sikorę (miał cztery przewinienia), który do tego momentu poprawnie kierował akcjami drużyny. Niestety, brak drugiego klasycznego rozgrywającego (Maciej Bielak jest kontuzjowany) sprawił, że gra Startu stała się chaotyczna. W 29 min było tylko 56:53 dla gospodarzy. Ciężar gry wziął na siebie Paweł Kosior, który trafił rzuty wolne i z dystansu. Z kolei Daniel Niemiec rzucił zza linii 6,25 m, doprowadzając do wyniku 60:56. W ostatniej kwarcie poloniści napędzili lublinianom porządnego stracha. W 35 min, po mozolnym odrabianiu strat i niesłychanie ambitnej, chociaż nie najlepszej grze, Polonia doprowadziła do remisu 62:62. To było wszystko, na co mogli pozwolić sobie przemyślanie. Pierwsza piątka Startu opanowała sytuację. Po rzutach Łuszczewskiego, Marciniaka i Olejniczaka było 71:62. Goście jeszcze raz poderwali się do walki (72:68 – w 39 min), ale nie trafiali zza linii 6,25, a faulowani lublinianie dobrze radzili sobie na linii rzutów wolnych. Artur Toruń

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama