Jagiellonia Białystok - Hetman Zamość 1:2 (Grad 13 - Pliżga 14, 82) • ŁKS Łódź - Górnik Łęczna 0:0 • Tłoki Gorzyce - Arka Gdynia 2:1 (Ławryszyn 9, Pacuła 43 - Kalkowski 16) • Zagłębie Sosnowiec - Ceramika Opoczno 1:1 (Łuczywek 86 - Wolański 38) • KS Myszków - Górnik Polkowice 0:2 (Griszczenko 38, Salamoński 85) • Lukullus Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Ryan Odra Opole 0:1 (Lachowski 43) • GKS Bełchatów - Lech Poznań 0:0 • Szczakowianka Jaworzno - Ruch Radzionków 3:2 (Tokarz 40-karny, Sztandera 68, Adamus 73 - Żaba 17- karny, Jarosz 48) • Orlen Płock - Polar Wrocław 3:0 (Budka 20, Wojnecki 48, Nosal 67) • Hutnik Kraków - Włókniarz Kietrz 0:0. Aktualna sytuacja:
1. Lech 12 26 7-5-0 20-4
2. Orlen 12 25 7-4-1 20-10
3. Hetman 12 21 6-3-3 22-14
4. Świt 12 21 6-3-3 13-11
5. Szczakowi 12 20 6-2-4 23-20
6. Bełchatów 12 19 4-7-1 12-7
7. Ceramika 12 18 4-6-2 16-12
8. Tłoki 12 18 5-3-4 11-19
9. Łęczna 12 16 4-4-4 14-12
10. Polkowice 12 16 3-7-2 11-12
11. Zagłębie 12 15 3-6-3 15-13
12. Polar 12 15 4-3-5 11-16
13. Odra 12 14 4-2-6 14-17
14. Ruch 12 12 3-3-6 15-18
15. Włókniarz 12 12 3-3-6 7-13
16. ŁKS 12 11 2-5-5 13-15
17. Arka 12 11 2-5-5 12-17
18. Jagiellonia 12 11 3-2-7 11-18
19. Myszków 12 10 3-1-8 16-23
20. Hutnik 12 10 2-4-6 11-16
6/7 października: Hetman - Zagłębie, Arka - Górnik Ł., Ceramika - Hutnik, Górnik P. - Orlen, Tłoki - Świt, Włókniarz - ŁKS, Ruch - Jagiellonia, Odra - Bełchatów, Lech - Myszków, Polar - Szczakowianka.
Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo
w sezonie może nie było zbyt efektowne, ale podobno
szczęście sprzyja lepszym.
Wynik poszedł w świat,
a punkty do tabeli. Mariusz Pliżga wreszcie wpisał się na listę strzelców, w dodatku dwukrotnie. Ucieszył go zwłaszcza drugi gol, który pogrążył gospodarzy. Jagiellonia podobno rozegrała najlepszy mecz w tym sezonie, ale w futbolu wartość artystyczna oceniana jest w drugiej kolejności. Liczy się to co w siatce!
W 82 min tuż przy linii końcowej boiska przed polem karnym, Jacek Ziarkowski próbował minąć Mariusza Bańkowskiego. I minął, po czym idealnie wyłożył piłkę nadbiegającemu Pliżdze, który dopełnił formalności i uciszył stadion. Bramka dla miejscowych wisiała kilkakrotnie na włosku, a tymczasem gol padł do przeciwnej bramki.
Prowadzenie dla gospodarzy zdobył już w 13 min Adam Grad, niedawny nabytek z ŁKS, czołowy ligowy snajper. Grad wykorzystał podanie innego doświadczonego piłkarza, pamiętającego dobre czasy „Jagi” – Zbigniewa Szugzdy. Na szczęście riposta była błyskawiczna. Dośrodkował Piotr Bielak, a „Mały” mimo obecności wysokich defensorów Krzysztofa Łągiewki i Bańkowskiego strzałem głową wyrównał, ośmieszając dryblasów z Jagiellonii.
Nic jednak nie zapowiadało przegranej miejscowych, bo to oni prowadzili ofensywną grę. Akcjom zespołu trenera Wojciecha Łazarka brakowało jednak wykończenia. Z upływem czasu było coraz bardziej nerwowo, a po stracie drugiego gola pozostała tylko rozpacz i bezradność.
BRAMKI
1:0 – Grad 13 min, 1:1 – Pliżga 14 min, 1:2 – Pliżga 82 min.
SKŁADY
Jagiellonia: Dilys – Bańkowski, Kulig, Prokop (46 Czykier), Łągiewka, Chrobot, P. Sobolewski, Szugzda, Zalewski, Żuberek (72 Dubicki), Grad.
Hetman: Sławuta – Turkowski, Cios, Przybyszewski, Bożyk – Wąsacz, Pliżga, Bielak (46 Gamla), Pudysiak (68 Malesa), Gancarczyk (46 Zajączkowski) – Ziarkowski.
KARTKI
Żółte: Czykier (J), Wąsacz, Pliżga (H). Sędziował Mirosław Jankowski (Szczecin). Widzów 2,5 tys.
(mag)
Trener Paweł Kowalski dotrzymał słowa danego po ostatnim meczu w Łęcznej. Szkoleniowiec Górnika zapowiadał, że „coś” przywiezie z dwóch kolejnych wyjazdów. Wczoraj z Łodzi wracał z „oczkiem”, po bezbramkowym remisie z ŁKS.
Do przerwy ŁKS był lepszym zespołem. Piotra Cetnarowicza dobrze pilnował Robert Sierant. Dobrze w pierwszej fazie współpracowali zawodnicy prowadzący grę: Rafał Dopierała i Adam Kucz, ale po przerwie nie potrafili już utrzymać kontroli nad wydarzeniami.
Na pierwsze akcje miejscowych górnicy odpowiedzieli kontrą Cetnarowicza, któremu wybił piłkę wślizgiem Sierant. W 15 min bliski zdobycia gola był Kucz, z rzutu wolnego z 20 m (podyktowanego za faul Piotra Jaroszyńskiego na Radosławie Matusiaku) trafił w poprzeczkę.
W drugiej połowie inicjatywę przejął Górnik. Najtrudniejsze chwile przeżyli łodzianie między 65 i 67 minutą, kiedy to górnicy zorganizowali cztery kontry z rzędu, ale trzykrotnie Mariusz Sawa i raz Paweł Bugała strzelali niecelnie. W 76 minucie znów Mańkę uratował słupek, po rzucie wolnym Krzysztofa Smolińskiego.
Już w przedłużonym czasie gry Sebastian Szałachowski przejął piłkę tuż przed bramką ŁKS i strzelił technicznie w kierunku przeciwległego rogu bramki, ale i tym razem chybił.
SKŁADY
ŁKS: Skrzypiec – Sierant, Golański, Smoliński – Krysiński, Łabędzki, Dopierała, Kucz (69 Czpak), Buchowicz – Błażejewski (79 Klepczarek), Matusiak.
Górnik: Mańka – Jaroszyński, Jarzynka, Wilk – Grzegorz Bronowicki, Piotr Bronowicki, Bugała, Bosowski, Fojna – Sawa (87 Szałachowski), Cetnarowicz.
KARTKI
Żółte: Sierant, Matusiak, Krysiński (Ł), G. Bronowicki, P. Bronowicki, Wilk (G). Sędziował Grzegorz Gromek (Warszawa). Widzów: 2.200.
Reklama













Komentarze