Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tłumy na Lubelskich Targach Książki. Po jaką literaturę sięgamy?

– Byliśmy przyzwyczajeni do dojrzałego czytelnika, a nagle na targach książki pojawiły się tysiące młodych ludzi, którzy stali w kilkugodzinnych kolejkach po autograf – mówi przedstawicielka jednego z wydawnictw. Okazuje się, że rynek czytelniczy nieustannie się zmienia, a wraz z nim pojawiają się nowe trendy.
Tłumy na Lubelskich Targach Książki. Po jaką literaturę sięgamy?

Autor: Katarzyna Nakonieczna

W 2024 roku 41% Polaków przeczytało co najmniej jedną książkę, co – zdaniem Biblioteki Narodowej, autora sondażu – oznacza względną stabilizację poziomu czytelnictwa. Średnia nie wygląda jednak już tak dobrze – statystyczny Polak przeczytał 0,6 książki w ciągu 12 miesięcy.

Dane może nie wyglądają najlepiej, ale patrząc na trwające Lubelskie Targi Książki w Lublinie, widać jednak, że pokaźna grupa osób to aktywni czytelnicy. Wśród zainteresowanych jest m.in. młodzież. Jak zgodnie przyznają obecni na targach wydawcy, literatura młodzieżowa to popandemiczny trend.

– Wszyscy się zaskoczyliśmy, ponieważ wiele mówiło się o tym, że nastolatkowie nie czytają, a nagle książki dla nich stały się bestsellerami – mówi Anna Wyrzykowska z wydawnictwa Muza. To właśnie jej firma postanowiła się bliżej przyjrzeć temu fenomenowi, a wszystko za sprawą bijącej rekordy serii „Rodzina Monet” autorstwa Weroniki Marczuk. Tylko pierwszy tom tego cyklu sprzedał się w ponad stu tysiącach egzemplarzy. Okazało się, że 37% osób, które sięgnęły po tę pozycję, postanowiło dalej kontynuować swoją przygodę z czytaniem, choć wcześniej nie miały takiego zwyczaju.

– Byliśmy przyzwyczajeni do dojrzałego czytelnika, a nagle na targach książki pojawiły się tysiące młodych ludzi, którzy stali w kilkugodzinnych kolejkach po autograf – mówi Wyrzykowska, podkreślając, że mowa o trudnym, ale też bardzo wdzięcznym czytelniku. – To pierwszy raz w historii literatury, gdy te książki są napisane językiem tych ludzi, opisują ich doświadczenia i bohaterów, z którymi mogli się naprawdę utożsamiać. Oni wchodzą w ten świat, w życie tych bohaterów. Nagle pojawiły się młode dziewczyny, które piszą książki i które wszyscy chcą czytać. Ich książki są nieodkładane – mówi nasza rozmówczyni.

fot. K. Nakonieczna

Każdy znajdzie coś dla siebie

Podobnego zdania jest Bożena Drynda z Grupy Wydawniczej Marginesy, choć zauważa, że rynek książki jest niezmiennie trudny. – Mamy bardzo dużą nadprodukcję. Tak naprawdę w każdej niszy rynkowej. W tym momencie najlepsza sytuacja dla nas jest w literaturze dziecięcej i dorosłej – zaznacza. Dobrze czyta się kryminał, biografia, różnego rodzaju poradniki. A jak jest z komiksem?

– Mamy powrót do komiksu. Starsze pokolenia pokazują młodszym ten gatunek. Komiksy pojawiają się także w kanonie lektur, więc to idzie w dobrą stronę. Zwłaszcza że jest to taka forma trochę niedoceniona, ale pobudza wyobraźnię. Jeśli dziecko ma problem z czytaniem, to warto mu kupić komiks, np. z Minecrafta lub czegoś, co lubi. To dobry początek, aby wyrobić nawyk sięgania po książki – mówi Dominik Zaręba z wydawnictwa Kameleon.

Rosnącym trendem okazuje się również nauka języków obcych. Ale nie chodzi tym razem o angielski.

– Mamy zestawy dla osób, które chciałyby rozpocząć naukę języków obcych. To nie tylko japoński czy koreański. Mamy chociażby kambodżański, tajski, wietnamski. Do tej pory większość podręczników była w języku angielskim, a w języku polskim czegoś takiego nie było. U nas już jest. Widzimy zainteresowanie takimi „egzotycznymi” językami w polskim środowisku – mówi Wiktoria Skoczylas z wydawnictwa Azjatyckie Języki.

Targi to nie tylko wydawcy, ale też szansa na spotkania i rozmowy z autorami. Mowa m.in. o Katarzynie Bondzie, Ryszardzie Ćwirleju, wspomnianej Weronice Marczuk czy np. związanej z Lublinem Monice Gutek.

– Piszę książki obyczajowe o relacjach międzyludzkich. Poruszam w nich takie problemy jak alkoholizm w rodzinie, zdrada małżeńska, rozłąka. To są trudne tematy, ale staram się, aby te książki były dla wszystkich. Inspirację czerpię też z codziennych rozmów z kobietami, ponieważ pracuję jako kosmetyczka i dzięki temu poznałam historie wielu kobiet. To one są często moją inspiracją – mówi autorka, której akcja książek rozgrywa się w Lublinie, Kraśniku, Puławach, Piaskach czy na lubelskim lotnisku.

Lubelskie Targi Książki to pierwsza tego typu impreza w naszym mieście, zorganizowana we współpracy z Grupą Międzynarodowych Targów Poznańskich. Organizatorzy liczą, że będzie to cykliczne wydarzenie. Póki co potrwa ono do jutra (30.11) do godziny 17.00 na terenie Targów Lublin.

fot. K. Nakonieczna
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama