Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama PGE START Lublin 6 I - grafika promocyjna

PGE MKS EL-Volt Lublin pokonał Piotrcovię Piotrków Trybunalski

Mecz PGE MKS EL-Volt Lublin z Piotrcovią Piotrków Trybunalski był niezwykle ważny dla układu tabeli Superligi. W niej obie ekipy miały tyle samo punktów. Co więcej, w pierwszej rundzie piotrkowianki niespodziewanie pokonały wicemistrzynie Polski.
PGE MKS EL-Volt Lublin pokonał Piotrcovię Piotrków Trybunalski
Fragment niedzielnego spotkania

Autor: Materiały prasowe Orlen Superligi

Lublinianki przystąpiły do tego meczu więc wyjątkowo zdeterminowane. Raz, że chciały zrewanżować się za wpadkę na parkiecie przeciwniczek. Po drugie natomiast tylko zwycięstwo utrzymywało ich realne szanse na skuteczną pogoń za liderującym KGHM MKS Zagłebie Lubin.

Szczypiornistki PGE MKS El-Volt były bardzo skoncentrowane i rozpoczęły od prowadzenia 2:0. Piotrcovia pierwszą bramkę zdobyła dopiero w 5 min za sprawą rzutu z drugiej linii Oliwii Domagalskiej. W 7 min na tablicy wyników pojawił się remis, bo ze skrzydła trafiła dobrze znana w Lublinie Patrycja Królikowska.

Od tego momentu jednak gospodynie zaczęły grać zdecydowanie lepiej i budować swoją przewagę. Dobrze wyglądała współpraca z kołem, gdzie nieźle odnajdywały się Joanna Andruszak oraz Sylwia Matuszczyk. Oczywiście, Piotrcovia cały czas pozostawała w meczu, ale przewaga Vot utrzymywała się na dystansie 3-4 bramek. Po 30 minutach skończyło się na pięciobramkowym prowadzeniu, a mogło być ono jeszcze wyższej. W ostatniej akcji pierwszej połowy świetnie Adriannę Górną zatrzymała inna była zawodniczka MKS Karolina Sarnecka.

Druga połowa rozpoczęła się od bombardowania ze strony Edyty Byzdry. Siostra Kingi Achruk, legendy lubelskiej piłki ręcznej, na początku drugiej części gry oddała kila bardzo silnych rzutów. Mogło to nawet dać efekt, ale Piotrcovia nie potrafiła w kluczowych momentach wykorzystać swoich szans. Jedną z nich zmarnowała Karolina Sarnecka, która nie trafiła przez całe boisko do pustej bramki PGE MKS. Chwilę później to zrobiła jednak Joanna Gadzina i wynik brzmiał 22:20 dla zespołu z Lublina. Wówczas interweniował Paweł Tetelewski, który wziął przerwę na żądanie.

„Czas” dał efekt, bo od tego momentu lubelska ekipa zdobyła trzy kolejne bramki. Wydawało się więc, ze sytuacja jest opanowana. Okazało się to jednak tylko złudzeniem, bo w 56 min Gadzina trafiła na 28:25. A, że przy okazji byłą faulowana przez Aleksandrę Rosiak, to reprezentanta Polski powędrowała na ławkę kar. Na szczęście wówczas gospodynie pokazały swoje najlepsze oblicze i świetnie broniły. Zamurowały bramkę, świetnie przesuwały się w defensywie i nie dały stworzyć rywalkom jakiegokolwiek zagrożenia. W efekcie przetrwały trudny moment i zgarnęły komplet punktów wygrywając 29:26.

Za niedzielny występ należy pochwalić Górną. Skrzydłowa PGE MKS El-Volt zdobyła 8 bramek. O jedno trafienie gorsza była inna skrzydłowa, Sanja Radosavjlević . U rywalek najlepiej spisała się inna była zawodniczka klubu z Lublina, Romana Roszak, autorka 8 trafień.

PGE MKS El-Volt Lublin – MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski 29:26 (18:13)

PGE MKS El-Volt: Wdowiak, Martins – Górna 8, Radosavjlević 7, Rosiak 3, Andruszak 3, O’Mullony 2, D. Więckowska 1, Matuszczyk 1, Planeta 1, Lima 1, Szynkaruk 1, Przywara 1, M. Więckowska, Gliwińska. Kary: 14 min.

Piotrcovia: Sarnecka, Cieślak – Roszak 8, Gadzina 6, Domagalska 4, Noga 3, Byzdra 3, Królikowska 1, Grobelna, Harić, Sobecka, Polańska, Pankowska, Masna, Szczukocka. Kary: 8 min. 


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama