Co skłoniło cię do zakupu tego Autosana?
- Jego obecność w moim życiu od najmłodszych lat. Jak u większości ludzi, kojarzy się on z podróżami podczas wycieczek szkolnych, kolonii, dojazdami do szkoły oraz do miasta. Przede wszystkim jednak to właśnie na tym modelu autobusu zdobywałem prawo jazdy kategorii D. Darzę go więc dużym sentymentem; można powiedzieć, że towarzyszy mi od zawsze.
Jak przebiegały poszukiwania auta?
- Przede wszystkim trwały dość długo. Starałem się skupić na tym, aby przede wszystkim nie był modyfikowany na przestrzeni lat użytkowania. Zależało mi, aby zachował jak najwięcej oryginalnych elementów. Wiele takich autobusów w PKS-ach przechodziło liczne modyfikacje i modernizacje. Poszukiwania prowadziłem głównie w internecie. Mój autosan trafił się zupełnie przypadkiem- podczas przeglądania stron internetowych natrafiłem na wykaz pojazdów z gminy Gnojno (powiat Staszowski). Okazało się, że gmina miała 12-letni pojazd, który stał w garażu i był obecnie nieużytkowany, dlatego podjęto decyzję o jego sprzedaży. Niestety, podczas wizji lokalnej okazało się, że autobus był w słabym stanie technicznym, więc zrezygnowaliśmy. Po drodze mieliśmy sam Staszów, gdzie nadal funkcjonuje jeden z nielicznych PKS-ów. Podczas rozmowy z kierownikiem tamtejszej placówki otrzymaliśmy informację, że na tym terenie działa przewoźnik, posiadający autosana H9-21 w dobrym stanie technicznym i planujący sprzedaż samochodu. Niewiele myśląc, ruszyliśmy na miejsce. Naszym oczom ukazał się klasyczny autobus, w pełni zgodny z naszymi oczekiwaniami. Wiedzieliśmy, że "to jest to". Wkrótce doszło do zakupu.
Jaka była reakcja twojego otoczenia ten taki zakup?
- Zaskoczenie i niedowierzanie były dość duże, jednak z racji ponad dwudziestoletniego stażu pracy jako kierowca autobusu (obecnie w MPK Lublin), takie marzenie chodziło mi po głowie już od bardzo dawna. Dlatego, mimo dużego zaskoczenia wśród bliskich i znajomych, decyzja została przez nich zaakceptowana, przyjęta pozytywnie.
Dużo pracy trzeba było włożyć na wstępie?
- Był w dobrym stanie, ale doprowadzenie go do stanu idealnego wymagało jeszcze wiele pracy, wkładu własnego. Niezbędne było wykonanie prac blacharskich - jest to bolączka niemal wszystkich autobusów wyprodukowanych w czasach PRL-u. Od początku zakładałem, że chcę zachować jak największą oryginalność, zarówno pod względem wyglądu, jak i zastosowanych podzespołów. Zależy mi, aby wyglądał jak najbardziej autentycznie. Wciąż wiele elementów wymaga uzupełnienia, jak chociażby klasyczny napis "autosan" z bocianem w tle. Przede mną jeszcze sporo pracy związanej z poszukiwaniem odpowiednich akcesoriów, tak aby autobus w pełni oddawał klimat minionych lat i wzbudzał podziw oraz sentymentalne wspomnienia u każdego, kto go zobaczy. Jednak przywrócić autobus do stanu fabrycznego, to wyzwanie zarówno czasowe, jak i finansowe.
Użytkowanie autobusu wiązało się z jakimiś kłopotami?
- Większych awarii czy usterkami nie doświadczyłem. Główne sprawy techniczne skupiły się na regulacji silnika, wymianie wtrysków, regulacji zaworów, wymianie turbiny. Obecnie autobusowi nie doskwiera nic poważnego.
Ktoś ci pomagał przy doprowadzeniu samochodu do obecnego wyglądu?
- Dotychczas wykonaliśmy jedynie drobne prace blacharskie, przy których mogłem liczyć na pomoc znajomego. Mimo że autobus ma charakter zabytkowy, nie być statyczną ekspozycją, lecz brać udział w różnego rodzaju wydarzeniach. W związku z tym wszelkie poważniejsze prace remontowe muszą być powierzone wykwalifikowanym fachowcom. Ogromne wsparcie otrzymuję także od byłych pracowników kraśnickiego PKS-u. Mają bogate doświadczenie i liczne kontakty w środowisku komunikacyjnym. Chętnie służą pomocą i radą. Przy okazji mojego zakupu wielu z nich wraca wspomnieniami do dawnych lat, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem związanym z tym kultowym modelem. Wszelkie prace przy autobusie są dedykowane. Do tego celu służy strona na Facebooku "Kraśnicki Autosan H9-21", gdzie dzielimy się wraz z kolegą na bieżąco nie tylko wydarzeniami, w jakich bierze udział pojazd, ale także pracami wykonanymi przy nim.

Masz jakąś radę dla miłośnikowi motoryzacji, którzy być może mają podobne plany?
- Przede wszystkim potrzebna jest ogromna cierpliwość i duże zaangażowanie, ponieważ posiadanie takiego autobusu to poważne przedsięwzięcie, które wymaga uwagi przy wielu detalach. A przy tym trzeba pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu finansowym. Bez pieniędzy nie da się przywrócić pojazdowi dawnego blasku historycznego.
Jak sądzisz, z jakich powodów właśnie tego typu pojazdy jak twój Autosan, warto ocalać od zapomnienia?
- Autosan H9-21 to model autobusu, który można było spotkać w niemal każdym PKS-ie w Polsce. Każda osoba zna go dobrze, niezależnie od tego, czy podróżowała do pracy, szkoły czy do miasta. Służył Polakom w codziennym życiu, dlatego warto, aby kolejne pokolenia mogły poznać pojazdy, którymi podróżowali ich rodzice czy dziadkowie. To także zwiększenie świadomości historycznej. Nie zawsze przecież na drogach dominowały prywatne "busy". To państwowe przedsiębiorstwa zapewniały niezbędny dowóz do zakładów pracy, transport w każdy zakątek województwa, powiatu czy gminy. Dodatkowo autosan H9-21 może pokazać obecnym młodym pokoleniom jak wyglądały podróże bez udogodnień znanych dziś, takich jak klimatyzacja, regulacji foteli, wysokie prędkości dostępne w nowoczesnych autobusach turystycznych. Ukazuje też nowinki technologiczne z lat 60., 70. i 80. XX wieku
Co było największym wyzwaniem podczas rozpoczętych prac przy autosanie?
- Doprowadzenie do stanu fabrycznego. A to dlatego, że jest dużo tego rodzaju autobusów, których stan można określić jako "spod igły", jakby dopiero wyszły z fabryki, ale sam jako właściciel wiem, że wiąże się to z dużym nakładem finansowym oraz czasu. Autobus, o który w prywatnych chce się dbać to ciągła, niekończąca się opowieść ale w końcowym efekcie mnóstwo satysfakcji z osiągniętych efektów.

KLASYK WŚRÓD AUTOBUSÓW
Autosana H9-21 nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, a już z pewnością starszej młodzieży i dorosłym. Ten model autobusu towarzyszył niemal każdemu w codziennym życiu (zanim pojawiły się prywatne firmy przewozowe), niezależnie od tego, czy była to podróż do szkoły, pracy, dojazd do miasta, czy udział w szkolnych wycieczkach. Był to standardowy autobus, kojarzony z czasami świetności PKS-u. Wraz z rozwojem sieci drogowej docierał do najdalszych zakątków Lubelszczyzny, otwierając mieszkańcom okno na świat.
Kraśnicki autosan H9-21 brał dotychczas udział w wielu przejazdach historycznych pojazdów, zlotach na terenie całego kraju oraz w lokalnych wydarzeniach organizowanych przez miłośników transportu. Był obecny m.in. podczas imprez tematycznych jak "Śladami PKS Opole Lubelskie", "Śladami PKS Kraśnik" czy "Śladami PKS Włodawa", gdzie pokonywał trasy dawnych linii komunikacyjnych w czasach dużej aktywności wspomnianych przedsiębiorstw. Podczas przejazdów autobus budził zainteresowanie także okolicznych mieszkańców. Kierowani sentymentalnymi wspomnieniami z radością machali do pasażerów przejeżdżającego Autosana. Obecnie - po zakończonym sezonie - auto przejdzie prace blacharskie, aby w kolejnym sezonie ponownie być dostępne dla chętnych organizujących wydarzenia z jego udziałem.

















Komentarze