Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Graf Chodywańce wygrywa arcyważny mecz z BKS Bodaczów

Graf Chodywańce nie rezygnuje z pogoni za Victorią Łukowa. W sobotę w hicie 26. kolejki zespół trenera Bogdana Bławackiego pokonał u siebie BKS Bodaczów 2:0 choć przez większość drugiej połowy musiał grać w osłabieniu po czerwonej kartce swojego najlepszego zawodnika Marquinhosa
Graf Chodywańce wygrywa arcyważny mecz z BKS Bodaczów

Autor: Graf Chodywańce/facebook

Starcie drugiej i trzeciej ekipy w tabeli budziło bardzo dużo emocji. Graf chciał wykorzystać atut swojego boiska i zachować szansę na dogonienie przewodzącej w stawce Victorii Łukowa. Mecz ułożył się dobrze dla gospodarzy, bo w 29 minucie bramkarza z Bodaczowa pokonał Marquinhos. Jednak w 68 minucie Brazylijczyk zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i musiał przedwcześnie zejść z boiska. 

– Nie mamy absolutnie żadnych pretensji do Marquinhosa za te dwie żółte kartki. Temperament rodem z Brazylii powoduje, że nasz zawodnik jest bardzo ambitny i waleczny. Chciałbym natomiast zaapelować o to, by na meczach kluczowych dla sytuacji w tabeli, czy to w jej górnej, czy dolnej części, pojawiali się obserwatorzy – ocenia Paweł Mroczkowski, prezes Grafa.

Wydawało się, że bez swojego lidera zespół trenera Bogdana Bławackiego może mieć kłopoty z odniesieniem zwycięstwa. Goście ruszyli do ataku, ale kolejny cios zadali miejscowi. W 72 minucie do siatki trafił doświadczony Marcin Żurawski i trzy punkty zostały w Chodywańcach.

 – To był dla nas bardzo trudny mecz z niezwykle wymagającym przeciwnikiem. Gospodarze wygrali z nami 2:0, choć przy bezbramkowym remisie Mateusz Chodacki miał stuprocentową okazję do zdobycia gola dla nas. Gdyby udało nam się wyjść wówczas na prowadzenie to przebieg i wynik meczu mógłby być inny – mówi Krzysztof Hadło, trener ekipy z Bodaczowa. Graf wyszedł na prowadzenie, ale później za dwie żółte kartki boisko musiał opuścić ich napastnik Marquinhos. Grając w przewadze szukaliśmy swojej okazji, ale to rywal strzelił nam drugiego gola i wygrał zasłużenie. Nie załamujemy się i już myślimy o kolejnym spotkaniu. Nie patrzymy w tabelę tylko chcemy zdobyć jak najwięcej punktów na koniec sezonu – dodaje Hadło.

Zadowolony z postawy swojej drużyny był za to prezes Grafa. 

 – Myślę, że był to dla nas dotychczas najważniejszy mecz w tym sezonie – mówi Mroczkowski. – Zawodnicy z Bodaczowa schodząc do szatni zgodnie stwierdzili, że wygraliśmy zasłużenie i to jest chyba najlepsza odpowiedź na to jaki przebieg miało to spotkanie. Rywale postawili na uważną grę w defensywie i szukali kontrataków. Dwa razy faktycznie nam zagrozili, ale po tych akcjach nie padły bramki. My mieliśmy sporo sytuacji i wykorzystaliśmy dwie. To dla nas kolejna cenna wygrana po meczu, który moim zdaniem stał na dobrym poziomie – dodaje Mroczkowski.

Graf Chodywańce – BKS Bodaczów 2:0 (1:0)

Bramki: Marquinhos (29), Żurawski (72).

Graf: Waśkiewicz – Bartecki, Bobyliak (73 Murjas), Ciećko, Dzhus (66 Tyrka), Krosman (80 Korzeniewski), Ligęza, Marquinhos, Smoliński, Surmacz (90 Frykowski), Żurawski.

BKS: Lembryk – Chodacki, A. Cymerman (65 Baran), P. Cymerman, Hałas, D. Kurzawa, S. Kurzawa, Mazur (55 Dołba), Woźniak, Wróbel, Zwolak.

Sędziował: Sidor.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama