Niebo nad Lubelszczyzną rzadko gra w tak intensywnych barwach, a jednak – stało się. Zdjęcia przesłane przez naszych Czytelników pokazują zorzę polarną, która w ostatnich dniach rozświetliła nocny firmament. Zieleń, róż, czasem czerwień – jakby ktoś rozlał akwarele wysoko nad horyzontem. I to nie gdzieś daleko na północy, lecz tu, u nas, między polami, miasteczkami i osiedlami. Aparaty poszły w ruch szybciej niż czajniki na nocną herbatę.
Zorza polarna to efekt spotkania wiatru słonecznego z ziemską atmosferą. Naładowane cząstki, wyrzucone przez Słońce, trafiają w pole magnetyczne Ziemi i – niczym w kosmicznym teatrze – wzbudzają gazy w górnych warstwach atmosfery. Tlen i azot zaczynają świecić, tworząc falujące kurtyny światła. Najczęściej zjawisko ogląda się w okolicach biegunów, ale przy wzmożonej aktywności słonecznej potrafi „zabłądzić” znacznie dalej na południe.
Tym cenniejsze są fotografie naszych Czytelników – uchwyciły chwilę ulotną i nieoczywistą. Zorza nie zapowiada się z wyprzedzeniem i nie czeka na idealny kadr. Trzeba mieć szczęście, czujne oko i odrobinę cierpliwości. A gdy się uda – zostaje wspomnienie, którym można się podzielić. I właśnie to robimy w tej galerii. Proszę patrzeć w górę – czasem naprawdę warto.



















Komentarze