Conner Frankamp (koszykarz PGE Start Lublin)
- Zaczęliśmy zbyt wolno. King na nas mocno naskoczył. Udało nam się wrócić do gry, było kilka momentów, z których możemy być zadowoleni. Mamy jednak nad czym pracować. Mieliśmy problem z ofensywą, piłka nie krążyła we właściwy sposób. W końcówce pojawiły się u nas natomiast straty.
Wojciech Kamiński (trener PGE Start Lublin)
- Pierwsze trzy minuty meczu należały do nas, ale później przyszła słaba część pierwszej kwarty. Gospodarze zbudowali sporą przewagę, nam w drugiej połowie udało się ponownie wyjść na prowadzenie, ale nie potrafiliśmy zamknąć meczu. Wówczas w obronie popełniliśmy błędy, które pozwoliły Kingowi wyjść na prowadzenie. Taka jest koszykówka, niewykorzystane sytuacje się mszczą. Zrobiliśmy w kluczowych momentach straty, nie trafiliśmy rzutów z otwartych pozycji. Przy pięciopunktowym prowadzeniu byliśmy zbyt leniwi przy pick and rollach. Dwa razy zaspaliśmy i momentalnie to zostało ukarane. Warto też zauważyć, że od początku do końca nie graliśmy w takim stylu, w jakim chcielibyśmy grać. W samej końcówce o wygranej Kinga już zadecydowały umiejętności indywidualne zawodników. W grze Kinga nic nas nie zaskoczyło. Myślę, że sami siebie zaskoczyliśmy. W pierwszej warcie nie trafialiśmy nawet z linii rzutów wolnych i to miało ogromy wpływ na przebieg tego meczu. Rywale też w czwartej kwarcie zawodzili na linii rzutów osobistych. Mecz trwa 40 minut, ale pierwsza kwarta pokazała, że nie weszliśmy mentalnie dobrze w ten meczu i później musieliśmy gonić przeciwnika.
Ondrej Hustak (zawodnik King Szczecin)
- Chcę podziękować kibicom, którzy pojawili się na trybunach. Oni nam bardzo pomogli i dali nam świetną energię. To był kluczowy element. W tym meczu w samej grze było sporo wzlotów i upadków. Wyszedłem w pierwszej piątce i oczywiście czułem pewien stres. To jest jednak normalne i trzeba pracować nad tym, żeby to eliminować. Nie czuję się bohaterem tego spotkania. To, co się dzieje w czwartej kwarcie to jest wynik tego, jak zespół się czuję. Graliśmy razem i mamy efekt w postaci zwycięstwa.
Maciej Majcherek (trener King Szczecin)
- Gratuluję mojej ekipie, bo po raz kolejny pokazali charakter. Dziękuję kibicom, bo w końcówce ponieśli nas do zwycięstwa. Nasza gra falowała, jak zwykle zresztą. Szukam przyczyn tych wahań formy, ale ciężko mi znaleźć rozwiązanie. Zrobiliśmy zbyt dużo strat. Nie trafiliśmy też 9 rzutów spod samego kosza. Zagraliśmy dobrze w obronie, ograniczyliśmy Liama O’Reilly, który oddał tylko 8 rzutów. Zatrzymaliśmy Lublin na 75 pkt, co jest dobrym wynikiem, bo Start rzucał sporo punktów w ostatnich spotkaniach. Nie wyszliśmy wysoko do Connera Frankampa. On jest bardzo dobry strzelcem, ale ma problem z wejściami pod kosz. On jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale nie jest jeszcze w optymalnej formie. Duży szacunek dla Ondreja Hustaka, bo zagrał świetny mecz. Nie chodzi tylko o 10 pkt, ale również o końcówkę, kiedy na zbiórkach wiele piłek zbijał do naszych zawodników.

















Komentarze