Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Maja Chwalińska w wielkoszlemowym „srebrze”

Niespełna 20-letnia Mirra Andriejewa okazała się lepsza w finale tenisowego turnieju na kortach Rolanda Garrosa, po-konując rewelację turnieju, Maję Chwalińską 6:3, 6:2. Polka bez względu na rezultat finałowego starcia I tak może czuć się wielką zwyciężczynią zawodów, nie tylko w swoim odczuciu. Praktycznie anonimowa dotychczas zawodniczka grająca do-piero trzeci raz w turnieju wielkoszlemowym, stała się ulubienicą fanów tenisa, prezentując fantastyczne akcje. Na genialną tego dnia Rosjankę nie miała jednak recepty.
Maja Chwalińska w wielkoszlemowym „srebrze”

Autor: PZTS

Jeszcze w pierwszym secie, przy stanie 2:2, fenomenalnie ograła Andriejewą, wygrywając gema bez straty piłki. Rywalka najwyraźniej poczuła się rozdrażniona i… poszła na całość. Od stanu 2:3 cztery kolejne gemy były jej łupem.

Jeszcze w drugim secie była okazja na złapanie kontaktu (40:0 przy stanie 0:2 w setach), ale rywalka wygrała wszystkie kolejne “rozdania” potrzebne do wygranej gema. Wydawało się, że - na finałową osłodę - pozostał honorowy gem na 1:5. Tymczasem Polka jeszcze raz podrażniła przeciwniczkę, przy jej serwisie. Na wygranie trzeciego gema nie było już sił.

Po tym turnieju Maja Chwalińska awansowała na 21 miejsce w rankingu WTA.

DROGA DO FINAŁU

* 17. MAJA. Maja Chwalińska poznała przeciwniczki w kwalifikacjach do turnieju głównego. Organizatorzy rozstawili ją z nr 8. 

* 18. MAJA. W pierwszym meczu kwalifikacji Polka pokonała Francuzkę Alice Rame 6:0, 6:3

* 20. MAJA. Po popisowej partii Maja wyeliminowała kolejną reprezentantkę gospodarzy - Carole Monnet, wygrywając 6:0, 6:1.

* 21. MAJA. 7:6(4), 7:5 z Holenderką Suzan Lamens (mimo że przegrywała już 3:5) dał Chwalińskiej awans do turnieju głównego. Dołączyła tym samym do Igi Świątek, Magdy Linette i Magdaleny Fręch, jako czwarta Polka w turnieju głównym. Dla 24-latki to trzeci start na tak wysokim poziomie – w 2022 r. odpadła w drugiej rundzie Wimbledonu, a przed rokiem posmakowała innego wielkoszlemowego turnieju – Australian Open, odpadając w pierwszej rundzie.

* 22. MAJA. W piątek Chwalińska dowiedziała się, że w pierwszej rundzie zagra (w poniedziałek) z Chinką Qinwen Zheng (56 WTA). Opinia publiczna miała jednoznaczne spojrzenie: pech; wszak Chinka to… mistrzyni olimpijska z 2024 r. 

* 25. MAJA. Tymczasem… Owszem, była demolka, ale w druga stronę – 6:4, 6:0 dla Polki! Przez pierwsza rundę przeszły też nasze pozostałe gwiazdy.

* 28. MAJA. Miało być jeszcze trudniej, bo Belgijka – kolejna rywalka, była aktualnie sklasyfikowana wyżej w rankingu (21). A było… tak samo! 6:4, 6:0 i trzecia runda w perspektywie. Dzień wcześniej Linetty wyklinowała Jelanę Ostapenko (6:2, 2:6, 6:2), a Iga Świątek - Sarę Bejlek. Trafiły na siebie w trzeciej rundzie. Fręch niestety odpadła. Dzień po występie Chwalińskiej w starciu dwóch pozostałych w turnieju Polek faworyzowana Świątek wygrała 6:4, 6:4.

* 30. MAJA. W sobotę doszło do starcia z Chwalińskiej z Greczynką Marii Sakkari. Swego czasu trzecia w rankingu WTP (obecnie 49), okazała się kolejną ofiarą fenomenalnej Polki. Mimo słabego początku (pierwszy przegrany set) Maja znakomicie odwróciła losy meczu, wygrywając ostatecznie 1:6, 6:3, 6:2. Mogła cieszyć się z awansu do IV rundy.

1. CZERWCA. O ćwierćfinał Maja walczyła z najniżej dotychczas notowaną zawodniczką - 92. w rankingu WTA Diane Parry. Przeciw Polce byłą bezradna – 6:3, 6:2 i mamy ćwierćfinał! A mogło się wydawać, że na tym koniec, bo dzień wcześniej Iga (świętująca 31 maja urodziny, jak zwykle od lat – w Paryżu) raczej niespodziewanie uległa Ukraince Marcie Kostiuk - 5:7, 1:6.

3. CZERWCA. Fantastyczny tenis Chwalińskiej przyniósł półfinał. W meczu z Rosjanką Anną Kalinskają (24) Polka zaimponowała zwłaszcza w końcówkach obu setów - 7:6(3), 6:3. Sen trwa.

4. CZERWCA. Kolejna Rosjanka Diana Sznajder tak jak poprzedniczki pozbyła się złudzeń w końcówce pierwszego seta. 7:6(4), 6:4 i „Kopciuszek” w finale Rollanda Garrosa. Polka przegrywała już 1:3, 2-4 w tie-breaku, ale jak wytrawna mistrzyni wyszła z opresji obronna ręką.

W sobotnim finale górą była jednak rywalka…

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama