Po pierwszych 20 minutach wydawało się, że lublinianki przejadą się po Belgijkach tak jak niedawno po Żabinach Brno podczas meczu wyjazdowego. Tym razem jednak sił im wystarczyło zaledwie na 20 minut. Ten czas był w ich wykonaniu fenomenalny, a momentami ich przewaga sięgała nawet 23 pkt. Po zmianie stron jednak gospodynie zagrały lepiej i odrobiły część strat. Ostatecznie, skończyło się na 10 pkt różnicy, które Castors ma do odrobienia.
Drugim czynnikiem, który podgrzewa atmosferę przed tą rywalizacją jest powrót do Lublina Krzysztofa Szewczyka. Doświadczony szkoleniowiec świetnie odnalazł się w pracy na obczyźnie, a jego Castors rządzi w lidze belgijskiej. W ostatniej kolejce jego podopieczne rozbiły Jeugd Gentson aż 85:47. W tabeli są na pierwszym miejscu, chociaż trzeba pamiętać, że tracący do nich punkt zespół Mechelen ma od nich jeden mecz rozegrany mniej.
Oczywiście, ciężko porównywać Krzysztofa Szewczyka i Karola Kowalewskiego, bo obaj w Lublinie pracowali w innych realiach. Mówimy jednak o dwóch świetnych trenerach, z których na razie większe dokonania z lubelską drużyną ma Szewczyk. Przypomnijmy, że to autor największych sukcesów w historii lubelskiej koszykówki na czele z mistrzostwem Polski i specjalista od żelaznej defensywy. Rok temu jednak w Lublinie mu podziękowano za pracę, a w jego miejsce zatrudniono Kowalewskiego.
Fani w Lublinie już zaczynają marzyć o ćwierćfinale FIBA EuroCup. W nim na lepszego z lubelsko-belgijskiej pary będzie czekać prawdopodobnie zespół BLMA. Francuzki w pierwszym spotkaniu na wyjeździe pokonały bowiem Mechelen aż 80:66.
Mecz w hali MOSiR rozpocznie się w czwartek o godz. 18. Bezpośrednia relacja będzie obecna na portalu YouTube.

















Komentarze