Inicjatywa lubartowskiego Ratusza zmierzająca do przeprowadzenia reformy miejskiej oświaty wywołuje spore emocje wśród mieszkańców, a także samych radnych. Projekt uchwały nie uzyskał większości na środowym posiedzeniu komisji oświaty (wynik 3:3). Co dokładnie chcą zmienić lokalne władze? Zgodnie z projektem chodzi o połączenie sześciu placówek w dwie, ale tylko formalnie, bez przeprowadzek i zmian adresowych.
Lubartowscy urzędnicy, bazując na kiepskich danych demograficznych, a więc spadającej liczby urodzeń w połączeniu z silną konkurencją ze strony prywatnych przedszkoli, proponują utworzenie dwóch zespołów szkolno-przedszkolnych grupujących wskazane podstawówki i przedszkola.
Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 1 objąłby Szkołę Podstawową nr 1, Przedszkole Miejskie nr 1 i Przedszkole Miejskie nr 2, natomiast w skład Zespołu Szkolno Przedszkolnego nr 2 weszłaby Szkoła Podstawowa nr 3, Przedszkole Miejskie nr 4 i Przedszkole Miejskie nr 5.
Mniej dyrektorów, więcej kierowników
Przyjęcie projektu przygotowanej przez Ratusz uchwały intencyjnej uruchomiłoby procedurę zmierzającą do utworzenia nowych placówek oraz wygaszenia czterech przedszkoli i dwóch szkół w ich dotychczasowej, samodzielnej formie. W praktyce oznaczałoby to redukcję etatów dyrektorskich z sześciu do czterech. Na czele nowych zespołów stanęliby najpewniej dyrektorzy wybrani w drodze konkursu, a zdegradowanymi placówkami zarządzaliby kierownicy. Ich rolę przejęłyby dotychczasowe dyrektorki, którym Urząd Miasta pozwoliłby dokończyć trwające kadencje. - Żadna pani nie zostanie zwolniona - zapewniała Beata Lipska, naczelnik wydziału oświaty podczas obrad komisji poświęconej głównie opisywanej reformie.
W uzasadnieniu projektu czytamy, że planowane połączenie placówek "będzie korzystne ze względów większej integracji środowiska pracowników przedszkola i szkół, ale także rodziców i uczniów, co pozwoli objąć właściwymi metodami pracy dzieci od 3 roku życia aż do ukończenia szkoły podstawowej". Chodzi m.in. o to, że dzieci kończące przedszkola, idąc do podstawówek, będą miały większe szanse na naukę z tymi samymi nauczycielami. Ważniejszym aspektem zmiany jest ekonomia. Jak wysokie będą oszczędności, jeśli reforma dojdzie do skutku zapytaliśmy przewodniczącego komisji oświaty, radnego Artura Kuśmierzaka.
Cięcie kosztów
- Oszczędności pojawią się w ramach redukcji etatów dyrektorskich oraz organizacji arkusza, siatki godzin dla nauczycieli. Nie chciałbym wskazywać konkretnych sum, mamy pewne założenia, ale nie wiemy jeszcze, czy zostaną one w całości spełnione - mówi nam samorządowiec. Z nieoficjalnych źródeł mamy sygnały mówiące o tym, że chodzi o sumy przekraczające milion złotych rocznie.
Pieniądze te miałyby pochodzić nie tylko z faktu, że przyszli kierownicy przedszkoli będą zarabiać mniej, niż obecni dyrektorzy, ale przede wszystkim z cięć w administracji, księgowości, kadrach, działach IT itp. - Tego rodzaju decyzje leżałyby po stronie dyrektorów, którzy odpowiadają za organizację pracy w swoich placówkach - zaznacza Artur Kuśmierzak.
Ale skoro "żadna pani nie zostanie zwolniona" to jak to się ma do redukcji etatów? Władze miasta liczą na to, że cała reforma zostanie przeprowadzona w taki sposób, by część pracowników posiadających prawa emerytalne - skorzystała z nich. Nie oznacza to jednak żadnej formalnej ochrony etatów dla osób, które takich praw nie posiadają. Ci na razie mogą bazować głównie na słownych deklaracjach.
Wątpliwości u rodziców
Krytyczne zdanie o reformie ma część radnych opozycji, którzy pytali o alternatywne recepty na opisywane przez urzędników problemy, np. o skuteczniejszą konkurencję z przedszkolami prywatnymi, czy o generowanie oszczędności administracyjnych poprzez utworzenie centrów usług wspólnych. Głos zabierali również rodzice. Pani Klaudia, mama dziecka z Przedszkola Miejskiego nr 1 napisała w tej sprawie do naszej redakcji.
- Planowane zmiany w funkcjonowaniu przedszkoli budzą nasze wątpliwości o przyszłość dzieci. Urząd miasta pod pięknymi słowami o polepszeniu funkcjonowania placówek kryje plany redukcji etatów, co na pewno wpłynie negatywnie na dostępność dzieci z niepełnosprawnościami do zajęć z terapeutami, jak i stwarza wiele innych problemów w funkcjonowaniu placówki - pisze nasza Czytelniczka.
Uchwała w sprawie utworzenia zespołów ma zostać procedowana podczas dzisiejszej sesji. Dokument, jak podkreślają pracownicy Ratusza, ma charakter intencyjny, a więc nie będzie skutkować żadnymi decyzjami administracyjnymi. Pozwoli natomiast na rozpoczęcie konsultacji, zebranie opinii ze strony rad pedagogicznych oraz Lubelskiego Kuratora Oświaty. Początek sesji o godz. 16.

















Komentarze