Powiedzieli po meczu w Lublinie:
Stephane Antiga, szkoleniowiec Bogdanki LUK Lublin:
- Za nami już ten mecz. Szkoda, że go nie wygraliśmy. Jestem pewien, że jesteśmy w stanie zwyciężyć w piątym spotkaniu, w Sosnowcu. Myślę, że drużyna bardzo szybko zapomni o tym, co się wydarzyło i z czystymi głowami wyjdzie na decydujące spotkanie, w niedzielę.
Marcin Komenda, kapitan i rozgrywający Bogdanki LUK Lublin:
- Zupełnie inaczej wyobrażaliśmy sobie to spotkanie, chcieliśmy wygrać i świętować złoty medal przed swoimi kibicami. Nie gramy z byle kim, mierzymy się z bardzo mocnym przeciwnikiem, który w tym meczu zaprezentował się świetnie. Walczyliśmy, tego nam nie można odmówić. Robiliśmy wszystko aby uniemożliwić rywalowi zwycięstwo. Szkoda trzeciego seta, w którym prowadziliśmy kilkoma punktami. Powinniśmy ten wynik dowieźć do końca. Myślę, że to był przełomowy moment tego meczu.
Przed decydującym piątym spotkaniem trzeba będzie wyciąć z głowy cały sezon. My i Zawiercie mamy taki sam cel: wyjść i zaprezentować się jak najlepiej. Myślę, że nikt nie spodziewał się, że te finały będą łatwe i przyjemne. Jedni i drudzy chcą grać ładną siatkówkę i to widzimy. Mam nadzieję, że pojedziemy do Sosnowca i pokażemy wszystko co najlepsze z naszej strony. A taka postawa da nam zwycięstwo.
Bartłomiej Bołądź, atakujący Aluron CMC Warty Zawiercie:
- Ważne znaczenie miał trzeci set, w którym odrobiliśmy sześć punktów straty. Najważniejsze jest jednak to, po dwóch przegranych meczach wróciliśmy do swojej lepszej dyspozycji. Na razie, żadna z drużyn jeszcze nie wygrała mistrzostwa. W piątym spotkaniu ważne będzie też to, kto szybciej zregeneruje siły.














Komentarze