Lublinianie przystępowali do meczu w komfortowej sytuacji - prowadzili bowiem w finałowej rozgrywce 2-1. Do drugiego z rzędu mistrzostwa kraju potrzebowali jeszcze jednej wygranej, w środowy wieczór. Dodatkową atrakcją były urodziny atakującego Bogdanki LUK Mateusza Malinowskiego. Spotkanie rozpoczęło się pół godziny później niż planowano, a więc o 20.30.
Pierwsi na rozgrzewkę wyszli goście z Zawiercia, którzy otrzymali gromkie brawa. Jeszcze większy aplauz, chwilę później, spotkał drużynę gospodarzy. Ponieważ środowe spotkanie mogło rozstrzygnąć o mistrzostwie Polski, przed pierwszym gwizdkiem odśpiewany został Mazurek Dąbrowskiego.
Mecz rozpoczął się od zepsutych zagrywek Fynniana McCarthy’ego i Jurija Galadyra. Na 2:1 gospodarzy wyprowadził Wlifredo Leon. Goście odpowiedzieli atakiem Mateusza Bieńka (2:2). Po autowym bloku lublinian goście wyszli na 5:3. Chwilę później bardzo sługa wymiana pozwoliła Lublinianom doprowadzić do remisu 5:5. Kolejne akcje przyniosły prowadzeni miejscowym 8:6. W tym czasie w polu zagrywki bardzo dobrze spisywał się kapitan Bogdanki LUK, Marcin Komenda. Po ataku Wilfredo Leona gospodarze wygrywali 9:6 i o pierwszą przerwę w grze poprosił szkoleniowiec Aluron CMC Warty Michał Winiarski.
Finałowe spotkanie oglądali w Hali Globus minister sportu Jakub Rutnicki, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski oraz selekcjoner reprezentacji Polski, Nikola Grbić. Zawiercianie przegrywali już 7:10, a mimo to doprowadzili do wyrównania (10:10). Partia otwarcia była wyrównana, żadnej z drużyn nie udało się zbudować na tyle bezpiecznej przewagi aby być spokojnym o końcowe rozstrzygnięcie: 12:12, 14:14.
Od połowy seta jednak to wicemistrzowie kraju wyszli na dwa, a nawet trzy punkty przewagi (20:17). O drugą przerwę w grze poprosił szkoleniowiec mistrzów Polski, Stephane Antiga. Gospodarze musieli odrabiać straty (18:21). Wilfredo Leon zagrał asa na 20:21. Po raz drugi o przerwę poprosił trener Winiarski. Kolejna zagrywka przyjmującego Lublinian zatrzymała się na siatce (20:22). W kolejnej akcji, po weryfikacji punkt przyznawano gospodarzom (21:22). Za chwilę asa zagrał wprowadzony do gry Mikołaj Sawicki (22:23). Po atakach Malinowskiego i Jacksona Younga Bogdanka LUK wyszła na 24:23. Zespoły grały na przewagi. Wygraną 26:24 zapewnił Lublinianom blok na Bartoszu Kwolku.
Druga odsłona rozpoczęła się od prowadzenia Lublinian 3:1. Aleks Grozdanov wyprowadził na 4:2. Bartosz Kwolek zapunktował ma 5:4. Widać było, że wygrana w pierwszym secie uskrzydliła Marcina Komendę i spółkę. Leon skończył atak na 8:6. Przyjmujący był ważnym wyborem na ataku dla Marcina Komendy. Po dwóch atakach Leona na tablicy wyników pojawiło się 15:13 dla obrońców tytułu. Natychmiast o przerwę w grze poprosił trener Winiarski. Goście nie zamierzali odpuścić (15:15, 17:19 po ataku Mateusza Bieńka).
Po raz kolejny gospodarze musieli gonić wynik. McCarthy skończył atak na 20:21. Błędy w przyjęciu sprawiły, że to przyjezdni prowadzili 23:20, a po udanym bloku na Leonie 24:20. Po słabym przyjęciu na palce Kanadyjczyka McCarthy’ego, atak zepsuł Jackson Young (20:25).
Znakomicie dla obrońców tytułu rozpoczęła się trzecia odsłona. Przy bardzo dobrej zagrywce Leona gospodarze odskoczyli na 7:2. Zawiercianie też próbowali mocno zagrywać. W zespole z Lublina poszczególni gracze też nie odstawiali ręki przy serwisie: Grozdanov, Komenda. Bogdanka LUK prowadziła 10:5, 11:6, a po ataku Mateusza Malinowskiego 14:8. Po przerwie dla szkoleniowca przyjezdnych, atak z prawego skrzydła skończył Bartłomiej Bołądź. Przyjezdni zaczęli gonić wynik (14:11, 16:13). Po asie Bieńka było już tylko 16:15 dla Lublinian. Natychmiast o przerwę w grze poprosił Trener Antiga. Po ataku Younga i autowym bloku było 17:15.
Przy zagrywce Bołądzia ekipa z Zawiercia doprowadziła do remisu 17:17. Zapowiadała się emocjonująca końcówka (19:19, 21:21, 22:21 dla przyjezdnych po ataku Bieńka). W tym momencie o kolejną przerwę w grze poprosił trener Antiga.
W kolejnej akcji zablokowany został Malinowski (21:23). Bartłomiej Bołądź skończył atak na 24:22. Pierwszą piłkę setową gospodarze obronili (23:24), przy kolejnej byli już bezradni. Atak zakończył Aaron Russell (23:25).
Przed czwartą partią to gospodarze byli pod ścianą - musieli wygrać aby doprowadzić do tie-breaka. Po długiej wymianie, dość szczęśliwie, prowadzili 2:1. O punkt, dwa z przodu coraz częściej byli przyjezdni. Aluron CMC Warta prowadziła 8:6, 11:8, 13:9 po autowym ataku Leona.
Wicemistrzowie kraju prezentowali się nieco lepiej. Zaczęli skutecznie blokować, kończyli swoje ataki. Gospodarze próbowali grać mocno zagrywką ale bezskutecznie, przegrywali jednak 11:16, 12:17 po zagrywce w siatkę Leona.
Mistrzowie nie poddawali się. Nie było jednak łatwo odrobić straty (13:18). Malinowski skończył atak na 14:18. Gospodarze, choć bardzo się starali, nie zdołali odrobić strat i przegrali seta 20:25, a mecz 1:3.
Bogdanka LUK Lublin - Aluron CMC Warta Zawiercie 1:3 (26:24, 20:25, 23:25, 20:25)
Bogdanka LUK: Komenda (1), Malinowski (12), Leon (25), Grozdanov (6), Young (9), McCarthy (7), Hoss (libero) oraz Sasak, Sawicki (4).
Aluron CMC Warta: Tavares (3), Kwolek (6), Russell (16), Bołądź (22), Gladyr (11), Bieniek (10), Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Ensing.














Komentarze