Maja Kusiak (koszykarka SKK Polonia Warszawa)
- To był dla mnie szczególny mecz. Każdy koszykarz lubi grać w miejscu, gdzie się wychowywał. Była w naszej grze trochę błędów, robiłyśmy zbyt dużo strat. Czekamy na kolejne mecze. Ja czułam się przed domową publicznością cudownie. Kibice z Lublina zawsze mnie wspierają. Rodzina obserwowała mnie na trybunach, więc to też świetne uczucie. Dostałam od trenerki zaufanie i minuty, co pozwala mi się rozwijać.
Klaudia Wnorowska (koszykarka LOTTO AZS UMCS Lublin)
- Cieszę się, że wygrałyśmy i zmazałyśmy plamę z Poznania. Początek był trudny, ale później się obudziłyśmy i już grałyśmy lepiej. Oczywiście porażka z Poznaniem była dla nas pewnym niesmakiem, ale czasami takie porażki muszą się zdarzyć. Przed nami mecz z BLMA w ramach FIBA EuroCup. To silny przeciwnik, ale każda drużyna grająca na tym etapie jest mocna. Każdy mecz jest do wygrania i jak pokażemy nasz basket, to wygramy. Wiadomo, że lepiej byłoby grać pierwszy mecz na wyjeździe. Jest inaczej i nie mamy na to wpływu. Zapewniam, że będziemy walczyć z całych sił o zwycięstwo. W naszej drużynie atmosfera jest bardzo dobra, a odejścia zawodniczek są spowodowane ich indywidualnymi decyzjami. To one chcą dokonywać zmian i możemy tylko to szanować. Cieszymy się, ze dołączyła do nas Brooque Williams. Mecz w Poznaniu był jej pierwszym i widać był jeszcze brak zgrania. Teraz już z nami trochę potrenowała i w niedzielny wieczór porozumienie między nią, a resztą zespołu było już znacznie lepsze.
Aldona Morawiec (koszykarka LOTTO AZS UMCS Lublin)
- Wiadomo było, że jesteśmy wysokim zespołem, więc nasza dominacja w strefie podkoszowej nie powinna dziwić. Zdobywałyśmy dużo punktów z pomalowanego, wygrałyśmy zbiórkę, więc wykorzystałyśmy nasze atuty. Koszykarki Polonii również trzeba pochwalić, bo zwłaszcza w pierwszej połowie postawiły trudne warunki.
Karol Kowalewski (trener LOTTO AZS UMCS Lublin)
- Cieszę się z tego zwycięstwa i z tego, że udało się rotować składem. Wszystkie dziewczyny dostały sporo minut na boisku, co jest ważne przed czwartkowym meczem w FIBA EuroCup. Mamy swój plan na ten sezon, idziemy według niego i go konsekwentnie realizujemy. Oczywiście, nigdy nie jestem w stu procentach zadowolony. Gdybyśmy mieli lepszą skuteczność, to pewnie przekroczylibyśmy barierę 100 punktów. Takie mecze jednak także trzeba umieć wygrywać. Nie chcieliśmy się denerwować w meczu z Polonią. Udało nam się zachować spokój i to jest najważniejsze. Odeszła od nas Destiny Slocum, ale jest w jej miejsce Brooque Williams. To gracz jakiego szukaliśmy i potrzebowaliśmy. Wnosi w naszą grę dużo doświadczenia. Szybko wkomponowała się w zespół. Destiny miała możliwość rozwiązania umowy i to zrobiła. Myślę, że zmiany w trakcie sezonu są normalne. W Lublinie zresztą chyba wszyscy są do nich przyzwyczajeni z poprzednich lat. One dały nam nowy impuls. Zarówno przyjście Kamili Borkowskiej, jak i Williams wpłynęły na nas pozytywnie. Gramy o mistrzostwo Polski. Ten zespół powinien być w najlepszej czwórce rozgrywek. Nauczyłem się już Lublina, dużo jest tu różnych spekulacji. Muszę powiedzieć, że udało nam się zbudować fajny zespół. Gramy dobrze, chociaż zdarzają nam się mniejsze i większe wpadki. Jesteśmy jednak na drugim miejscu w lidze, awansowaliśmy do ćwierćfinału FIBA EuroCup. Żaden polski zespół w historii tych rozgrywek nie dotarł tak daleko. Zaraz gramy o awans do półfinału z BLMA. Do tej pory graliśmy już z trzema zespołami wyżej notowanymi od nas. Były to Hozono Jairis, Żabiny Brno i Castors Braine. Z Hiszpankami wygraliśmy jeden mecz, Żabiny wyeliminowaliśmy, chociaż jest to zespół zbudowany za co najmniej dwa razy większe pieniądze niż my. Castors w power rankingu tez był wyżej notowany, a potrafiliśmy wygrać. Teraz znowu jesteśmy Kopciuszkiem, chociaż niektórzy nas typują do roli czarnego konia. Lubimy takie mecze bez presji i chcemy udowodnić, że polskie zespoły także potrafią wygrywać. Łatwiej byłoby rozegrać drugi mecz u siebie. Nie jesteśmy jednak zespołem rozstawionym, więc musimy się z tym pogodzić. Z drugiej strony jednak spróbujemy zdenerwować zespół z Montpellier w pierwszym meczu i niech to one sobie radzą z presją w rewanżu.

















Komentarze