Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

W czwartek LOTTO AZS UMCS Lublin zmierzy się z francuskim BLMA w ćwierćfinale FIBA EuroCup

To będzie najważniejszy dwumecz w historii lubelskiego klubu. Wprawdzie akademiczki występowały już w elitarnej Eurolidze, ale tam należały do statystek. Tymczasem w FIBA EuroCup mają realne szanse na sprawienie sensacji. W drodze po historyczne zwycięstwo w tych rozgrywkach trzeba pokonać jeszcze trzy przeszkody.
W czwartek LOTTO AZS UMCS Lublin zmierzy się z francuskim BLMA w ćwierćfinale FIBA EuroCup
Klaudia Wnorowska wierzy w sukces w rywalizacji z BLMA

Autor: Facebook AZS UMCS Lublin

Pierwszą jest francuskie BLMA. I trzeba sobie jasno powiedzieć, że to przeciwnik, który jest niezwykle mocny. Pokazała to już faza grupowa FIBA EuroCup, gdzie BLMA wygrało wszystkie mecze. A rywali nie miało słabych, bo były to zespoły KP Brno, Dinamo Sassari oraz ZKK Ragusa.

W play-off BLMA nie miało już tak łatwo. W pierwszej rundzie zmierzyło się z innym zespołem z Francji, Charnay Basket. I o awans musiało się mocno postarać, bo wyjazdowy mecz przegrało 55:63. Rewanż dla klubu z Montpellier był już bardziej udany i zakończył się wygraną 70:55. Trzeba zaznaczyć jednak, że przed ostatnią kwartą w lepszej sytuacji były jeszcze zawodniczki Charnay. 1/8 finału też nie była taka oczywista, bo w niej na BLMA czekał zespół Kangoroes Basket Mechelen. Tu dużą rolę odegrał pierwszy mecz rozegrany w Belgii. Zakończył on się triumfem Francuzek 80:66. Rewanż w Montpellier nie był jednak formalnością. Mechelen wygrało dwoma punktami, ale w dwumeczu o 12 „oczek” lepsze było BLMA.

Ekipa z Montpellier w lidze francuskiej radzi sobie bardzo dobrze i obecnie zajmuje trzecie miejsce. Jest zresztą w trakcie serii trzech ligowych zwycięstw, chociaż trzeba przyznać, że zostały odniesione w konfrontacjach z ekipami z dolnej połowy tabeli. – BLMA to silny przeciwnik, ale każda drużyna grająca na tym etapie jest mocna. Każdy mecz jest do wygrania i jak pokażemy nasz basket, to wygramy. Wiadomo, że lepiej byłoby grać pierwszy mecz na wyjeździe. Jest inaczej i nie mamy na to wpływu. Zapewniam, że będziemy walczyć z całych sił o zwycięstwo – mówi Klaudia Wnorowska, koszykarka LOTTO AZS UMCS Lublin.

Optymizmu nie ukrywa także trener Karol Kowalewski. Do tej pory graliśmy już z trzema zespołami wyżej notowanymi od nas. Były to Hozono Jairis, Żabiny Brno i Castors Braine. Z Hiszpankami wygraliśmy jeden mecz, Żabiny wyeliminowaliśmy, chociaż jest to zespół zbudowany za co najmniej dwa razy większe pieniądze niż my. Castors w power rankingu tez był wyżej notowany, a potrafiliśmy wygrać. Teraz znowu jesteśmy Kopciuszkiem, chociaż niektórzy nas typują do roli czarnego konia. Lubimy takie mecze bez presji i chcemy udowodnić, że polskie zespoły także potrafią wygrywać. Łatwiej byłoby rozegrać drugi mecz u siebie. Nie jesteśmy jednak zespołem rozstawionym, więc musimy się z tym pogodzić. Z drugiej strony jednak spróbujemy zdenerwować zespół z Montpellier w pierwszym meczu i niech to one sobie radzą z presją w rewanżu – mówi szkoleniowiec.

Czwartkowy mecz w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli rozpocznie się o godz. 18. Rewanż odbędzie się tydzień później we Francji. Do półfinału awansuje zwycięzca dwumeczu. Transmisja z Lublina będzie obecna na kanale FIBA na portalu YouTube.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama