Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama
Sporne 205 tys. złotych

Premiowa afera bez kary dla urzędników. Co z wypłaconymi pieniędzmi?

Puławska prokuratura umorzyła wszczęte w połowie zeszłego roku śledztwo dotyczące władz Gminy Końskowola oraz Powiatu Puławskiego. Postępowanie dotyczyło potencjalnych nieprawidłowości w wydatkowaniu środków publicznych na kwaterunek dla uchodźców z Ukrainy.
Smaga, Gołębiowski, nocleg dla uchodźców
Sprawa dotyczy poprzedniej kadencji, gdy powiatem rządziła Danuta Smaga, a gminą Stanisław Gołębiowski (na zdj)

Autor: Radosław Szczęch/archiwum

Śledztwo dotyczyło historii z 2022 roku i państwowego Funduszu Pomocy, jaki ówczesny rząd uruchomił wtedy dla gmin na organizację miejsc zakwaterowania i wyżywienia dla migrujących do Polski obywateli Ukrainy. Chodziło o niecodzienny sposób rozdysponowania dotacji w wysokości 433 tys. zł przez Gminę Końskowola (obecnie miasto), z których to lwią część (ok. 150 tys. zł) ówczesny wójt, Stanisław Gołębiowski, przeznaczył na premie i dodatki dla swoich dwunastu urzędników. 

Gdy sprawę opisał Dziennik Wschodni, zainteresowały się nią służby państwowe, w tym MSWiA oraz Urząd Wojewódzki. W wyniku kontroli stwierdzono, że dotacja w wysokości 150 076,79 zł została wydana niezgodnie z przeznaczeniem. Wojewoda wniósł o jej zwrot wraz z odsetkami do Powiatu Puławskiego, który państwowe środki rozdzielał gminom. Powiat pieniądze oddał, łącznie prawie 205 tys. zł. Jest więc stratny, bo sama Końskowola, podważonej części dotacji, mu nie zwróciła. - Nie mamy żadnej podstawy prawnej, by to zrobić - przyznaje Mariusz Majkutewicz, burmistrz miasteczka. 

Prokuratura: brak znamion czynu zabronionego

Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Puławach w zeszłym roku postanowiła sprawdzić, czy urzędnicy obydwu samorządów, a więc Gminy Końskowola i Powiatu Puławskiego, działali zgodnie z prawem. Śledztwo zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez MSWiA. Dotyczyło przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez urzędników - ówczesny zarząd powiatu, na czele ze starostą Danutą Smagą oraz wójta - Stanisława Gołębiowskiego. Postępowanie to pod koniec zeszłego roku zostało umorzone. 

- Prokurator uznał, że wyżej opisane zachowanie osób wchodzących w skład Zarządu Powiatu Puławskiego oraz Wójta Gminy Końskowola nie wypełnia znamion czynu zabronionego (...). Wskazane osoby działały w ramach przysługujących im uprawnień i kompetencji, określając zasady funkcjonowania ośrodka dla uchodźców w Skowieszynie, wykonując to zadanie, bądź nadzorując jego realizację - tłumaczy puławska prokuratura. 

- Brak jest okoliczności świadczących o tym, że przedstawiciele urzędu gminy i starostwa mogli świadomie przekroczyć swoje uprawnienia bądź niedopełnić obowiązków przy realizacji wyżej opisanego zadania - dodają śledczy. Ich zdaniem istnieją natomiast rozbieżności pomiędzy interpretacją reguł według których takie ośrodki jak ten w Skowieszynie (dla uchodźców) miały funkcjonować i jak być finansowane. 

Premie bez ograniczeń?

Wygląda więc na to, że w 2022 roku, gdy państwo polskie wspierało samorządy w organizacji miejsc zakwaterowania dla uchodźców, nie było precyzyjnego przepisu określającego właściwy sposób ich wydatkowania. Czy to znaczy, że wójtowie i burmistrzowie mogli - nie łamiąc prawa - przeznaczać na premie i dodatki do wynagrodzeń dla pracowników dowolne kwoty? 

W przypadku Końskowoli było to 30 proc. otrzymanej dotacji, ale nic nie stało na przeszkodzie, by decyzją wójta, przelać na konta urzędników 50, czy nawet 70 proc. takich środków. Oczywiście pod warunkiem, że gmina w sposób prawidłowy wywiązała się z postawionego jej zadania. Jeśli otrzymane wsparcie znacznie przekraczało rzeczywiste potrzeby samorządu - o wygenerowanie "oszczędności", którymi jak się okazuje, można było następnie dowolnie rozporządzać, nie było takie trudne. 

Rodzą się zatem kolejne pytania - czy wysokość dotacji dla samorządów była ustalana rzetelnie i czy państwo już na etapie konstruowania Funduszu Pomocy właściwie zabezpieczyło swoje interesy. Samorządowcy, podobnie jak w przypadku wielu innych programów tego typu - nie mieli obowiązku zwrotu niewykorzystanych środków ani limitów dotyczących premii dla podwładnych. Mimo to większość gmin zachowała się roztropnie - przeznaczając na wynagrodzenia najczęściej kilka procent z otrzymanych sum. Końskowola była pod tym względem wyjątkiem w skali kraju. 

WSA murem za ministrem

Powiat Puławski, chcąc odzyskać utracone na rzecz skarbu państwa pieniądze (prawie 205 tys. zł), zaskarżył decyzję ministra, szefa MSWiA, na którą to powołał się wojewoda lubelski - wnosząc o zwrot tej części dotacji, którą władze państwowe uznały za wydane niezgodnie z przeznaczeniem. W listopadzie 2025 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie skargę tę oddalił. To teoretycznie powinno sprawę zamknąć i dać podstawę powiatowi do ubiegania się o zwrot pieniędzy od Końskowoli. Tak się jednak nie stało, bo powiat walczy dalej, kierując tym razem skargę kasacyjną na Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na jej rozpatrzenie najpewniej poczeka kilka lat. 

- Powiat Puławski konsekwentnie stoi na stanowisku, że środki przekazywane z Funduszu Pomocy nie stanowiły dotacji, a zatem zastosowany tryb właściwy dla dotacji z ustawy o finansach publicznych był niewłaściwy. Jesteśmy jednocześnie przekonani, że dodatki specjalne przyznane ówcześnie przez wójta Gminy Końskowola, zostały wydane w sposób prawidłowy - informuje Konrad Banaszek, rzecznik powiatu. 

Czas na egzekucję

Czy to oznacza, Końskowola nie musi oddawać pieniędzy? Otóż musi, bo wciąż obowiązuje orzeczenie WSA, które skargę powiatu oddaliło. I co ciekawe - władze powiatu, mimo pełnego poparcia dla działań gminy, podejmują już kroki w celu wyegzekwowania tych środków. 

- Mając na uwadze wyrok WSA, Powiat Puławski prowadzi w stosunku do Gminy Końskowola postępowanie administracyjne w przedmiocie zwrotu środków przekazanych jej z Funduszu Pomocy - przyznaje rzecznik Banaszek. - W sytuacji egzekwowania od Powiatu Puławskiego środków przez Wojewodę Lubelskiego, jesteśmy zmuszeni podjąć tożsame działania w stosunku do Gminy Końskowola - tłumaczy. 

Właściwa decyzja dotycząca tej egzekucji ma zostać wydana do końca lutego. Wtedy gmina może odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Lublinie. Przy czym każdy miesiąc zwłoki w oddaniu środków (w przypadki ostatecznej porażki) podnosi ich sumę o ustawowe odsetki. Oczywiście za wszystko to zapłacą w swoich podatkach obywatele. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama