Najnowsza z puławskich parafii od początku kadencji obecnego wicedziekana, ks. Ryszarda Winiarskiego, charakteryzuje się wysokim poziomem transparentności. Gdy jesienią 2019 roku nowy wtedy proboszcz przejmował zarządzanie po swoim poprzedniku, ks. Henryku Olechu, poinformował wiernych o wysokich zobowiązaniach finansowych związanych z budową kościoła i plebanii. Wtedy, siedem lat temu, była to suma miliona złotych, na którą puławska parafia, po akceptacji rady parafialnej, zaciągnęła kredyt.
Ten, dzięki wsparciu wiernych, udało się już spłacić - i to w trakcie prowadzenia równolegle kolejnych inwestycji związanych z zakupem wyposażenia dla nowego kościoła. Przykładowo w połowie zeszłego roku na chórze zakończono montaż nowych organów. Wcześniej zamontowany został witraż, wyremontowano wieżę dzwonnicy itp. Spłacenie zobowiązań sprzed lat to nie wszystko, bo teraz - parafia będzie oszczędzała zgromadzone środki na gorsze czasy.
- Z radą parafialną podjęliśmy decyzję, że utworzymy tzw. Fundusz Przyszłości, czyli pewne środki z myślą o przyszłości w związku z wyjazdem młodych ludzi, niżem demograficznym i naturalnym odejściem wielu darczyńców. Zanim ochrzczone dziecko stanie się ofiarodawcą i jeśli w ogóle, upłynie ok. 30 lat, a parafia cały czas musi funkcjonować i regulować płatności - poinformował w ramach ogłoszeń dla wiernych ks. Ryszard Winiarski. Jako przykład kosztu, z którym musi mierzyć się parafia, duchowny wymienia elektryczne ogrzewanie kościelnych nieruchomości (tańsze formy ogrzewania podobno nie były możliwe ze względów technicznych).
Zaczątkiem funduszu, który najpewniej trafi na bankową lokatę z korzystnym oprocentowaniem, będą środki zebrane podczas ostatniej wizyty duszpasterskiej. Mimo tego, że w jej trakcie księdza przyjęło o 10 proc. mniej domów i mieszkań, niż rok wcześniej, udało się zebrać ponad 212 tys. zł.














Komentarze