Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!
ZDJĘCIA

Ogród, który pobudza zmysły. W Tomaszowicach powstaje wyjątkowa przestrzeń dla dzieci

Jeszcze niedawno był tu zaniedbany, niewykorzystany teren. Dziś małymi krokami przy Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Tomaszowicach powstaje ogród sensoryczny, jakiego próżno szukać w okolicy. To inicjatywa oddolna, oparta na pasji, społecznej pracy i determinacji jednej osoby – nauczycielki tutejszej szkoły. Teraz projekt wchodzi w kluczowy etap, a jego twórcy otwarcie mówią: potrzebni są sponsorzy.
domki dla murarek oraz grządka warzywna
W Tomaszowicach powstaje ogród sensoryczny. Każdy może dołożyć cegiełkę do jego zakończenia.

Autor: nadesłane

Pomysł narodził się w głowie Anity Skalskiej, nauczycielki i pasjonatki ogrodnictwa. – Kiedy przyszłam tu do pracy, zobaczyłam ogromny, zaniedbany teren. Od razu pomyślałam, że to przestrzeń z potencjałem – mówi. Z czasem wizja zaczęła się konkretyzować. Za zgodą dyrekcji i przy wsparciu gminy ruszyły pierwsze działania.

Założenie było ambitne: sześć dużych sektorów, z których każdy ma odpowiadać innemu zmysłowi. To nie symboliczny ogródek, ale inwestycja zajmująca blisko tysiąc metrów kwadratowych. Jeden sektor ma ponad 12 na 12 metrów. – To miało być coś więcej niż dekoracja. To przestrzeń do zajęć, terapii, odpoczynku i ruchu – podkreśla Skalska. 

Na start gmina przeznaczyła 10 tys. zł, a później kolejne 10 tys. Środki te wystarczyły głównie na ogrodzenie sektorów i podstawową infrastrukturę. Resztę wykonali rodzice – często po godzinach, społecznie. – Wjechali koparkami, wyrównali teren, pomagali przy nasadzeniach. Bez nich ten ogród by nie powstał – podkreśla inicjatorka.

Z czasem pojawiły się tuje, lawendy, kwiaty, domki dla murarek, a także podwyższone grządki warzywne. Każda klasa ma swoją, podpisaną. – Dzieci sieją, pielęgnują, obserwują. To nauka przez doświadczenie, nie z podręcznika – mówi Skalska.

Jednym z kluczowych miejsc ma być sektor ruchu. Już stoi tam karuzela tarczowa, z której może korzystać kilka dzieci jednocześnie. W planach są kolejne elementy: linowy „pająk”, ścieżka sensoryczna z różnych nawierzchni, przyrządy do ćwiczeń równowagi. Problemem są jednak koszty. – Wszystko musi być atestowane. Pomysłów nie brakuje, brakuje pieniędzy – przyznaje nauczycielka bez ogródek.

Dlatego twórcy ogrodu otwarcie apelują o wsparcie. – Szukamy sponsorów, firm, ludzi dobrej woli. Każdy może dołożyć swoją cegiełkę – finansowo, materiałowo albo pracą – mówi Skalska. Przy ogrodzie ma stanąć duża tablica z listą sponsorów. – Niezależnie od tego, czy ktoś przekaże 100 zł, deski, rośliny czy pomoże fizycznie – każdy będzie uhonorowany – zapowiada.

W planach są jeszcze doposażenia kolejnych sektorów: strefa ciszy z trawami ozdobnymi, w której ma się pojawić jakaś ławeczka i stoliczek, mini sad z drzewkami owocowymi, część edukacyjna z grami plenerowymi oraz – w przyszłości – altana z miejscem na ognisko. – Gdyby udało się zebrać większe środki, ten ogród mógłby być kompletny. Potencjał jest ogromny – podkreśla inicjatorka.

Ogród sensoryczny w Tomaszowicach już dziś służy dzieciom, choć wciąż jest w budowie. To przykład, że szkolna przestrzeń może być tworzona wspólnie – przez nauczycieli, rodziców, lokalne firmy i mieszkańców. I że naprawdę każdy może dołożyć tu swoją cegiełkę.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama