Zamościanie pojechali do stolicy Wielkopolski jako triumfatorzy spotkania derbowego z AZS AWF Biała Podlaska. W Poznaniu podopieczni trenera Dzmitrya Tsikhana liczyli na podtrzymanie zwycięskiej passy w meczu z Grunwaldem.
Tymczasem to gospodarze od początku przejęli inicjatywę. Gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 1:0, 2:1. Goście doprowadzali do remisu 2:2, 3:3, 4:4 po trafieniu Miłosza Bączka w dziewiątej minucie. Dwie kolejne minuty ustawiły przebieg spotkania w pierwszej odsłonie, a jak się później okazało, także po zmianie stron. Miejscowi dobyli trzy bramki z rzędu, w tym jedną z rzutu karnego. Tym samym objęli trzybramkowe prowadzenie (7:4).
Kilkubramkowa zaliczka Grunwaldu utrzymała się już do końca pierwszej połowy. Gospodarze wygrywali 9:5, 10:6, 12:8. Ostatecznie ta część spotkania zakończyła się wygraną poznaniaków 13:9.
Zamościanie wyszli na drugą część meczu z zamiarem odrobienia strat. Nie było to jednak łatwe zadanie. Miejscowi dobre prezentowali się w grze obronnej, skutecznie wykorzystywali straty w ataku pozycyjnym gości. W 36 minucie Bączek i Kacper Adamczuk zmniejszyli straty do trzech trafień (15:12 dla Grunwaldu). Trzy bramki straty KPR Padwa miała w 42 min. Do siatki rywali trafili wówczas Kuba Wleklak z rzutu karnego i Jan Forkiewicz. Niestety, to było wszystko na co stać było w tym spotkaniu podopiecznych trenera Tsikhana.
Osiem minut przed końcową syreną Grunwald powiększył prowadzenie do sześciu goli (23:17). Dwie minuty później wygrywał już różnica ośmiu trafień (25:17). Wprawdzie końcówkę meczu zamościanie wygrali 5:2 ale było to zdecydowanie za mało aby wywieźć korzystny rezultat z boiska Grunwaldu. Spotkanie zakończyło się porażką KPR Padwy 22:27.
ENEA WKS Grunwald Poznań - KPR Padwa Zamość 27:22 (13:9)
KPR Padwa: Gawryś, Dragan - Szeląg 2, Wleklak 2, Bielko 1, Małecki, Golański 1, Florkiewicz 3, Morawski 1, Porębski 3, Bączek 5, Adamczuk 2, Szymański 1, Skiba 1, Fugiel, Kawka. Kary: 8 minut.














Komentarze