Zgodnie z wolą polskich władz, premiera i prezydenta, polskie wojsko rozpoczęło działania związane z ewakuacją polskich obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie. Chodzi o takie kraje jak Arabia Saudyjska, Oman, Bahrajn, Izrael, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także leżący już w Afryce Egipt.
O porannym starcie samolotów boeing-737 poinformowało dzisiaj Dowództwo Operacyjne RSZ. "Rozpoczynają się działania w ramach PKW Bliski Wschód. Samoloty Sił Powietrznych wystartowały z Polski aby wesprzeć działania związane z ewakuacją obywateli Rzeczpospolitej Polskiej z rejonu Bliskiego Wschodu" - napisano w komunikacie zamieszczonym po godz. 6 rano na platformie X.
W pierwszej kolejności mają to być osoby wymagające wsparcia medycznego. To obywatele Polski zgłoszeni przez resort spraw zagranicznych, jest ich ponad setka. Pozostali zostaną zabrani w ramach kolejnych lotów. Operacja ma potrwać do 31 marca. Weźmie w niej udział do 150 żołnierzy.
- Priorytet jest jasny - bezpieczny powrót do domu - napisał na X szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz.
Obniżony poziom bezpieczeństwa w krajach Bliskiego Wschodu, który skłonił polskie władze do decyzji o zapewnieniu przebywającym w tym regionie Polakom transportu wojskowego - jest skutkiem ataku Izraela oraz Stanów Zjednoczonych na Iran, w tym zabicia przywódcy tego kraju, ajatollaha Alego Chamaneiego z najbliższą rodziną. W odwecie Iran zaatakował amerykańskie bazy wojskowe w całym regionie i zablokował cieśninę Ormuz, przez którą przepływa około 20 proc. światowej produkcji ropy naftowej.













Komentarze