Już w dwunastej minucie Michał Furman dostał piłkę od obrońcy, ale miał jeszcze trochę czasu, żeby przyjąć i wybić ją do przodu. Nie potrafił jej jednak opanować, ostatecznie stracił, a Damian Szuta otworzył wynik strzałem do „pustaka”.
Gospodarze odpowiedzieli dwoma celnymi strzałami, ale raczej takimi do statystyk. Tuż po drugim kwadransie wypracowali sobie za to naprawdę bardzo dobrą sytuację. Dobrze grę wznowił Furman, Krystian Ziętek zagrał prostopadle do Filipa Świebody, a ten stanąłby oko w oko z bramkarzem rywali.
Amir Agalarov wyszedł jednak z bramki i odbił piłkę. Pytania są jednak dwa. Ręką czy klatą? I czy zrobił to jeszcze w swojej szesnastce? Sędzia nie dopatrzył się nieprzepisowego zagrania. Nie widział go też po chwili, kiedy Świeboda dopadł jeszcze do futbolówki, a golkiper chyba jednak kopnął rywala.
Do przerwy zostało 0:1, a tuż po wznowieniu gry niebiesko-biali mogli podwyższyć swoje prowadzenie. Prawym skrzydłem przedarł się Brazylijczyk Cristyan, zagrał do Macieja Szuty, a ten strzelił prosto w bramkarza. Błyskawicznie odpowiedzieli miejscowi. Po centrze Mateusza Misztala głową dobrze zgrał Bartłomiej Koneczny, ale zabrakło kogoś, kto dostawiłby tylko nogę i skończyło się na strachu piłkarzy z Tomaszowa Lubelskiego.
Tuż po godzinie gry Jakub Sobstyl wymienił podania z Jakubem Bednarą i świetnie uderzył na bramkę zza szesnastki. Jeszcze lepiej zachował się jednak Agalarov, który zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Niedługo później Misztal podawał w pole karne i wydawało się, że Bartłomiej Pleskacz zagrał ręką. Sędzia też był tego zdania, bo najpierw podyktował rzut karny. Po konsultacji z bocznym arbitrem, zmienił jednak decyzję.
Nie było karnego i 1:1, no to za chwilę zrobiło się 0:2. Agalarov kopnął daleko z piątki, a Furman nie dogadał się z Patrykiem Drozdem. Obrońca pierwszy odbił piłkę, bramkarz na niego wpadł i obaj wylądowali na murawie. Z kolejnego prezentu skorzystał Damian Szuta, który zdobył drugiego gola strzałem do pustej bramki.
W końcówce drużynę z Wieniawy dobił jeszcze Igor Leszczyński, który chyba w pierwszym kontakcie z futbolówką dostał podanie od Szymona Dziury na skaju szesnastki i mocnym strzałem ustalił rezultat na 0:3.
ZDANIEM TRENERÓW
Paweł Babiarz (Tomasovia)
– Cenne trzy punkty, aczkolwiek mecz nie stal na wysokim poziomie. Miałem nadzieję na lepsze boiska na początku rundy. Wychodzi jednak na to, że dwa-trzy mecze będą ciężkie pod względem piłkarskim. Lublinianka postawiła nam trudne warunki. Błąd bramkarza dał nam prowadzenie. Powiedziałem w szatni, że nie chciałbym wygrać po takiej bramce. Z jednej strony uważam, że tak było, z drugiej, że pokazaliśmy za mało piłkarskich umiejętności. Nie jesteśmy zadowoleni z naszej gry. Muszę pochwalić drużynę. Pewnie jakiś młody zespół nie pobiegłby do sędziego bocznego i w tej 66 minucie byłby karny. Chłopaki zachowali się odpowiedzialnie, widać było, że zależy nam na zwycięstwie i grali do końca.
Daniel Koczon (Lublinianka)
– Takie błędy, jak nam nie powinny się w ogóle wydarzyć, w żadnej lidze. Nie powinny ich popełniać dzieci, ale nam się jednak przydarzyły. Trzeba powiedzieć, że to był trochę blamaż w naszym wykonaniu. Po golu na 0:1 mieliśmy sytuacje, żeby odrobić straty, ale ich nie wykorzystaliśmy. Gdyby nie te nasze wielbłądy, to pewnie mogłoby się skończyć wynikiem 0:0. Na pewno końcowy rezultat byłby sprawą otwartą. Grały dwie równorzędne drużyny, ale wygrywa ten, kto strzela bramki. Sytuacja z karnym? Z mojej perspektywy nie było ręki. Skoro jednak sędzia podyktował jedenastkę, to czy może ją odwołać? Karny to karny. Trzeba się szybko pozbierać, a jak chcemy punktować, to nie możemy z taką łatwością oddawać bramek rywalom.
Lublinianka – Tomasovia Tomaszów Lubelski 0:3 (0:1)
Bramki: D. Szuta (12, 67), Leszczyński (87).
Lublinianka: Furman – Misztal (88 Wadowski), Drozd, Kołacz (79 Duda), Bara, Malec (58 Sobstyl), Bednara, Ziętek (79 Podlipny), Koneczny, Świeboda (58 Misiurek), Wojtowicz (46 Pacek).
Tomasovia: Agalarov – Pleskacz, Łuczkowski, Skiba, Orzechowski, Żerucha (66 Słotwiński), Karasiuk (86 Leszczyński), Miszczenko (71 Smoła), Cristyan (71 Koszel), M. Szuta (71 Dziura), D. Szuta (84 I. Czuryło).



![Stal Rzeszów - Górnik Łęczna [relacja na żywo] Stal Rzeszów - Górnik Łęczna [relacja na żywo]](https://static2.dziennikwschodni.pl/data/articles/sm-4x3-stal-rzeszow-gornik-leczna-relacja-na-zywo-1773507989.jpg)










Komentarze