O ten triumf nie powinno być trudno, bo pierwsze dwa spotkania pokazały, że różnica umiejętności pomiędzy obiema ekipami jest wyraźna. Widać to zwłaszcza pod koszem, gdzie dominują Kamila Borkowska, Dragana Stanković i Markeisha Gatling to trio, którego lubelskiej drużynie może pozazdrościć cała Orlen Basket Liga.
Nic więc dziwnego, że Lotto AZS UMCS wyraźnie wygrał walkę na deskach w obu spotkaniach. Oczywiście, trzeba oddać Wiśle, że ma w składzie Taylor Williams. Amerykanka to dobra zawodniczka, ale w konfrontacji ze środkowymi z Lublina widać wyraźnie, że brakuje jej siły fizycznej. Warto jednak wspomnieć o tym, że Taylor Williams świetnie odnajduje się w walce na tablicach – w niedzielnym spotkaniu zebrała aż 19 piłek.
W sobotnim spotkaniu w Lublinie wyraźnie rozczarowała inna z Amerykanek grających w Białej Gwieździe, czyli Ja’leah Williams. Wówczas zdobyła 10 pkt, ale grała na bardzo słabej skuteczności. Dzień później zapisała na swoim koncie 17 „oczek” i od razu przełożyło się to na bardziej wyrównane spotkanie.
Widać więc, że lubelska obrona musi skupić się na powstrzymaniu liderek Wisły. Wtedy nawet bardzo regularna Sara Vujacić nie będzie w stanie odmienić losów tej rywalizacji. Jeżeli Lotto AZS UMCS w środę wygra, to w półfinale zagra z lepszym z pary 1KS Ślęza Wrocław – Energa Toruń. Tu również jest 2:0 dla zespołu wyżej notowanego, czyli wrocławianek.
Mecz w Krakowie rozpocznie się o godz. 18. Transmisja ze stolicy Małopolski będzie obecna na stronie internetowej TVP Sport.














Komentarze