Bednarczyk trafił do Łęcznej wiosną 2023 roku i sukcesywnie budował swoją mocną pozycję w klubie. Pod wodzą Ireneusza Mamrota, a następnie Pavola Stano stał się ważną postacią w drużynie. Tak samo było kiedy za wyniki zespołu odpowiadał Maciej Stolarczyk, a następnie Daniel Rusek. Kiedy do Łęcznej powrócił Jurij Szatałow zabrał się za szukanie wzmocnień na wielu pozycjach. Z prawą flanką nie miał jednak bólu głowy, bo do gry miał pewniaka czyli właśnie Bednarczyka.
Życie jest jednak zaskakujące i w przypadku „Bediego” napisało bardzo przykry scenariusz. 27-latek podczas jednego z treningów przed arcyważnym meczem z GKS Tychy doznał fatalnej kontuzji. Zerwanie więzadła krzyżowego w kolanie oznaczało dla niego koniec sezonu już na początku rundy wiosennej. Bednarczyk przeszedł operację, a następnie rozpoczął proces żmudnej rehabilitacji.
Zawodnik Górnika znalazł się w trudnej sytuacji, bo 30 czerwca tego roku kończyła mu się umowa z klubem. Działacze zielono-czarnych wykazali się pięknym gestem i w środę przedłużyli umowę z 27-latkiem do 30 czerwca 2027 roku okazując mu ogrom wsparcia.
– Podpisanie nowego kontraktu z Jakubem Bednarczykiem było dla nas decyzją oczywistą, mimo trudnego momentu, w jakim znajduje się klub. Wierzymy, że odpowiedzialność za zawodnika nie kończy się w chwili kontuzji. Kuba jest ważną częścią naszej drużyny i chcemy, aby wrócił do gry jako piłkarz Górnika Łęczna. Chcemy zagwarantować Kubie pełen komfort psychiczny w trakcie wielomiesięcznej rehabilitacji. Znamy jego charakter i wiemy, że po powrocie znów zagwarantuje nam realną jakość sportową na boisku – powiedział Grzegorz Szkutnik, prezes Górnika. – Budując klub, zależy nam nie tylko na wynikach sportowych, ale również na wartościach i wiarygodności. Uważam, że takie decyzje są fundamentem silnej organizacji – dodał Szkutnik.














Komentarze