Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

W czwartek PGE MKS El-Volt Lublin zagra w ćwierćfinale Orlen Puchar Polski z Eneą MKS Gniezno

Czwartkowy ćwierćfinał jest ostatnim, jaki zostanie rozegrany w tej fazie pucharowych rozgrywek. Wcześniej awans do półfinału zapewniły sobie KGHM Zagłebie Lubin, Krasoń MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski i Energa Start Elbląg.
W czwartek PGE MKS El-Volt Lublin zagra w ćwierćfinale Orlen Puchar Polski z Eneą MKS Gniezno
Fragment rywalizacji pomiędzy zespołami z Lublina i Gniezna, która odbyła się w hali Globus

Autor: Materiały prasowe PGE MKS EL-Volt Lublin

Oczywiście w Lublinie nikt nie wyobraża sobie, żeby PGE MKS El-Volt mogłoby zabraknąć w tym prestiżowym gronie. Jednak Enei MKS Gniezno nie wolno lekceważyć. Gnieźnianki jeszcze dotąd nie dotarły dalej, niż do ćwierćfinału Pucharu Polski. W ORLEN Superlidze Enea MKS walczy już jedynie o miejsca 4-6. Klub i drużyna mają jednak swoje ambicje. Na pewno postarają się o sprawienie niespodzianki. W bieżącym sezonie „Pszczoły” z Gniezna mierzyły się z lubliniankami już trzykrotnie. Za każdym razem wygrywały lublinianki. Były to jednak zacięte starcia, w których nie dominowała żadna z drużyn. We wrześniu lublinianki pokonały rywalki 29:27, w styczniu 29:25, a w marcu 28:26. - Myślę, że Gniezno ma dobry zespół. Ostatni mecz z nim był dosyć ciężki. Na szczęście zakończony naszym zwycięstwem. Teraz też oczekujemy wygranej. Jest ona dla nas istotne, bo chcemy wejść do Final Four turnieju. Liga i puchar to oczywiście inne rozgrywki, ale chcemy wygrać w obu – zaznacza Caroline Martins, bramkarka PGE MKS El-Volt. - Musimy skupić się na skuteczności w ataku. W obronie musimy dążyć do tego, by była ona jak najszczelniejsza. Są tam dziewczyny, które super grają jeden na jeden. Ostatnio może udało nam się trochę wyłączyć Kasię Cygan z jej rzutem z drugiej linii, ale Monika Łęgowska rzuciła nam trochę bramek. Nadal więc musimy wymyślić coś, żeby je zaskoczyć w obronie i tracić jak najmniej bramek – dodaje Dominika Więckowska, kapitan lubelskiej drużyny.

Awans do półfinału Orlen Puchar Polski byłby pewnym pocieszeniem związanym z niedawną porażką z KGHM Zagłębie Lubin, która skutkowała utratą pozycji liderek Orlen Superligi. - Po tym się poznaje zespół, jak reaguje przede wszystkim na porażki i jak wygląda w kolejnych meczach. Czy ma charakter, serce do walki i siłę, by walczyć. Naszym celem jest mistrzostwo. Nic jeszcze nie jest stracone. Tym pucharowym meczem możemy sobie udowodnić, że mimo słabego meczu, wszystko jest w naszych rękach i stać nas na to, by to mistrzostwo wróciło do Lublina – twierdzi Dominika Więckowska. - System trochę się różni, bo jest to mecz pucharowy. Albo odpadasz, albo idziesz dalej. Można więc powiedzieć, że w teorii te mecze mają większą wagę, bo decydują o dalszych losach. My jednak skupiamy się na każdym pojedynczym meczu i niezależnie od tego, czy jest to Puchar Polski, czy Superliga, to chcemy zajść jak najwyżej i zgarnąć te najwyższe miejsca – kontynuuje defensywna rozgrywająca. - Trzeba ten mecz wygrać, by wrócić na właściwe tory. Po ostatnim meczu jest to dobry moment, by zagrać dobre spotkanie i pokazać, że dalej walczymy o najwyższe cele – dodaje trener wicemistrzyń Polski, Paweł Tetelewski.

Czwartkowy mecz rozpocznie się o godz. 18 w hali Globus.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama