Do dramatycznej sytuacji doszło 9 marca wieczorem. Dziewczynka nagle straciła równowagę, przewróciła się, a następnie pojawiły się u niej objawy niedowładu oraz zaburzenia mowy. Z podejrzeniem udaru została przewieziona do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie.
Jeszcze przed przyjazdem pacjentki rozpoczęto przygotowania do ewentualnej interwencji.
– Zaraz po otrzymaniu wiadomości skontaktowałam się z lekarzami (…) by powiadomić ich o potencjalnej potrzebie interwencji – relacjonowała lek. Klaudia Szukała, neurolog dziecięcy.
Ze względu na wcześniejsze schorzenia dziewczynki, w tym wszczepiony rozrusznik serca, nie było możliwe wykonanie rezonansu magnetycznego. Lekarze zdecydowali się na tomografię komputerową oraz angio-TK, które wykazały obecność skrzepliny w jednej z tętnic mózgowych.
Pacjentka została natychmiast przetransportowana do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie, gdzie czekał specjalistyczny zespół udarowy. Tam zakwalifikowano ją do zabiegu trombektomii mechanicznej – procedury polegającej na usunięciu skrzepliny z naczynia.
Zabieg był wyjątkowo trudny ze względu na wiek pacjentki.
– Wykonanie zabiegu trombektomii mechanicznej u tak młodych osób jest bardzo trudne technicznie – podkreślił dr n. med. Łukasz Światłowski.
Cała procedura trwała około 30 minut i zakończyła się sukcesem – udało się całkowicie usunąć materiał zatorowy i przywrócić przepływ krwi. Dzięki temu dziewczynka wróciła do sprawności.
Lekarze podkreślają, że w przypadku udaru kluczowy jest czas.
– Dzięki sprawnej współpracy (…) udało się wykonać zabieg w oknie czasowym oraz zapobiec rozprzestrzenianiu się zmian niedokrwiennych – zaznaczył lek. Michał Pytlak.
Specjaliści zwracają uwagę, że choć udar u dzieci należy do rzadkości, to jest coraz częściej diagnozowany. Szacuje się, że występuje u kilku–kilkunastu dzieci na 100 tys. rocznie.
Przypadek 9-latki z Lublina pokazuje jednak, że szybka reakcja i współpraca specjalistów mogą zdecydować o pełnym powrocie do zdrowia.













Komentarze