Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Górnik Łęczna dwa razy prowadził w Krakowie z Wisłą, ale finalnie nie zdobył punktów

Kiedy strzela się dwa gole na wyjeździe liderowi to można myśleć o przynajmniej remisie. Niestety, choć Górnik Łęczna w Lany Poniedziałek mocno postawił się Wiśle Kraków i dwukrotnie był na prowadzeniu wraca do domu bez punktów
Górnik Łęczna dwa razy prowadził w Krakowie z Wisłą, ale finalnie nie zdobył punktów

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Poniedziałkowy mecz zaczął się od intensywnych ataków Wisły, ale to Górnik zadał w Krakowie pierwszy cios. W 11 minucie po szybkiej, składnej akcji w pole karne gospodarzy wpadł Jakub Myszor i dograł do Branislava Spacila. Słowak będąc na piątym metrze „nawinął” jednego z defensorów Wisły i huknął z bliska nie do obrony. Radość ekipy trenera Jurija Szatałowa nie trwała jednak długo. W 19 minucie piłkę przed „szesnastką” łęcznian otrzymał Frederico Duarte i przy braku ataku ze strony rywali zdecydował się na strzał z około 30 metrów. Łukasz Budziłek odprowadził piłkę wzrokiem i musiał ją wyciągnąć z własnej bramki. 

Dwa szybko zdobyte gole, mocno nakręciły oba zespoły. Tuż przed upływem 30 minut łęcznianie po raz kolejny prowadzili. Tym razem po krótko rozegranym rzucie rożnym piłkę w pole karne miejscowych posłał Adam Deja. Zagranie główką przedłużył Luka Gucek, a futbolówkę do siatki z bliska również głową skierował Mateusz Hołownia. Kolejny stracony gol mocno podrażnił „Białą Gwiazdę”. W 37 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Marko Bozić zdecydował się na strzał w kierunku bliższego słupka bramki Budziłka. Golkiper zielono-czarnych miał piłkę na ręce, ale jakimś cudem wpadła ona do siatki i w Krakowie był remis.

Kolejny cios Wisła zadała w 41 minucie. Wówczas podanie w polu karnym Górnika otrzymał Julius Ertlthaler i nie atakowany przez nikogo kopnął w kierunku bramki. Piłka otarła się jeszcze o Lukę Gucka i wpadła do siatki.

Kibice zapewne liczyli, że po przerwie zobaczą kolejne bramki. Tak się jednak nie stało. W drugiej części tempo spotkania zdecydowanie spadło i sytuacji do zdobycia bramek było jak na lekarstwo. Rezultat więc już się nie zmienił i Wisła po ciężkim boju dopisała sobie komplet „oczek” umacniając się w fotelu lidera. Z kolei łęcznianie wciąż znajdują się w strefie spadkowej. 

W następnej kolejce Górnik zagra u siebie z Chrobrym Głogów. Mecz zaplanowano na 11 kwietnia o godzinie 19.30

Wisła Kraków – Górnik Łęczna 3:2 (3:2)

Bramki: Duarte (19), Bozić (37), Julius Ertlthaler (41) – Spacil (11), Hołownia (29).

Wisła: Letkiewicz – Giger, W. Biedrzycki (61 Uryga), Grujcić, Lelieveld (90 Krzyżanowski) – Duarte (83 Kuziemka), Duda (83 Carbo), Igbekeme, Ertlthaler, Bozić – Rodado (90 Omić).

Górnik: Budziłek – Nowogoński, Kruk (72 Szabaciuk), Gucek, Jaroszyński, Hołownia (46 B. Biedrzycki) – Myszor (62 Paryzek), Deja, Kryeziu (62 Ahmedov), Orlik – Spacil (46 Janaszek).

żółte kartki: Rodado - B.Biedrzycki.

sędziował: Piotr Urban (Warszawa).

widzów: 23 630.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama