Był poranek 16 grudnia 2025 roku. Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora do spraw służb specjalnych, poinformował, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała 19-letniego Mateusza W. Student Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II miał planować przeprowadzenie zamachu z użyciem materiałów wybuchowych podczas jarmarku bożonarodzeniowego w jednym z polskich miast.
Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej szybko sprostowała w rozmowie z I.pl, że rewelacje Dobrzyńskiego z ABW były „zbyt daleko idące” i doprowadziły do „niepotrzebnego zamieszania”, bo w telefonie podejrzanego nie znaleziono ani słowa o jarmarku świątecznym. Nie zaprzeczyła jednak, że Mateusz W. planował zamach.
- Z dotychczasowych ustaleń śledztwa wynika, że zatrzymany gromadził informacje dotyczące sposobów wytwarzania materiałów wybuchowych, które miały posłużyć w planowanym ataku. Ponadto podejmował działania zmierzające do nawiązania kontaktu z organizacją terrorystyczną, w tym uzyskania jej wsparcia w realizacji zamachu. Motywem działania podejrzanego było wywołanie poważnego zastraszenia wielu osób i wspieranie działalności tak zwanego Państwa Islamskiego – przekazała Prokuratura Krajowa.
Podszepty o brudnej polityce
Konferencję prasową po komunikacje ABW naprędce jeszcze tamtego dnia zorganizował Wojciech Andrusiewicz, rzecznik KUL. Wyraźnie dziwił się, że Mateusz W. zatrzymany został 30 listopada, a ABW ogłosiło to dopiero 16 grudnia. Później pracownicy KUL szeptali złośliwie, nie tylko w kuluarach, że miało to związek z ujawieniem dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej. A wynikało z nich, że Dobrzyński wstąpił w 1986 roku do ORMO i należał do ZSMP.
- Trzeba było to przykryć, a islamista na katolickim uniwersytecie nadawał się idealnie – złościł się w prywatnych rozmowach jeden z politycznie zaangażowanych wykładowców KUL.
Na początku grudnia uczelnia zawiesiła Mateusza W. w prawach studenta. Jego przypadkiem zajął się rzecznik dyscyplinarny KUL do spraw studentów i doktorantów.
- Postępowanie ma charakter zbliżony do postępowania prokuratorskiego, ale odbywa się w ramach uczelni. Po jego zakończeniu rzecznik może skierować wniosek do komisji dyscyplinarnej o ukaranie studenta. Katalog kar jest szeroki. Najsurowszą karą jest wydalenie z uczelni – mówił Andrusiewicz.

Mahomet, ISIS, KUL
Rzecznik KUL rysował dość ogólny profil Mateusza W. 19-latek studiował prawo. Niczym szczególnym się nie wyróżniał. Ani wykładowcy, ani inni studenci nie zauważyli u niego żadnych niepokojących zachowań. Ponoć nie zdążył jeszcze w pełni wejść w akademickie życie uczelni. Nie przystąpił do choćby jednego egzaminu. Nie mieszkał też w akademiku.
Pochodzi z okolic Łodzi, ponoć wychowywał się w katolickiej rodzinie. Dopiero przed pierwszym semestrem przeprowadził się do wynajmowanego mieszkania w Lublinie. Dotarliśmy do dwojga studentów prawa KUL, którzy mieli okazję widywać go na uczelni.
- Z perspektywy czasu dostrzegam, że mógł wydawać się dziwny, ale nie umiem tego wytłumaczyć, takie wrażenie i tyle – mówi nam studentka KUL.
- Nie zdążyliśmy się jakoś bardziej poznać. Kojarzyliśmy się, nic więcej. Nazywanie go studentem naszej uczelni jest moim zdaniem trochę naciągane – dodaje inny student KUL.
Kolejne szczegóły z życia Mateusza W. wyłaniają się z wcześniejszych publikacji Onetu. Dziennikarz Piotr Halicki ujawnił, że w miejscu zamieszkania 19-latka, który podczas zatrzymania nie stawiał oporu, znaleziono Koran i broszury o islamie.
Reporterzy Sebastian Białach i Maciej Kałach dotarli do jego profilu w mediach społecznościowych. Tam przedstawiał się jako Muhammad Musa. Wrzucił zdjęcie w pozie i stroju bojownika ISIS. Pisał: „Nie ma bóstwa prócz Boga, a Mahomet jest Jego Prorokiem”. Według Onetu, Mateusz W. już kilka lat temu przeszedł na islam.

Przedłużony areszt
Jacek Dobrzyński z ABW podkreślał, że Mateusz W. był silnie zafascynowany działalnością Państwa Islamskiego, ale nie stwierdzono u niego związków z rosyjską agenturą.
- Prokurator przedstawił Mateuszowi W. zarzut dotyczący podejmowania działań przygotowawczych do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego, który mógł skutkować śmiercią lub ciężkimi obrażeniami wielu osób. Działania te obejmowały gromadzenie informacji o materiałach wybuchowych i metodach ich pozyskania lub wytworzenia, nawiązywanie kontaktów w celu zdobycia takich materiałów, poszukiwanie współpracowników oraz dążenie do uzyskania wsparcia dla planowanego ataku – informowała Prokuratura Krajowa.
Śledztwo w sprawie 19-latka prowadzi szczecińska delegatura ABW pod nadzorem Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie.
Sąd zastosował wobec Mateusza W. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Ten wygasł w lutym 2026 roku.
- Wniosek o przedłużenie aresztu na kolejne trzy miesiące został złożony i rozpoznany przez Sąd Okręgowy w Koszalinie – mówi nam Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.
Oznacza to, że Mateusz W. w areszcie posiedzi jeszcze przynajmniej do 29 maja 2026 roku.

Student zawieszony
- Przesłankami do przedłużenia aresztu były obawa matactwa i zagrożenie wysoką karą - opowiada nam prokurator Calów-Jaszewska.
- Na jakim etapie jest sprawa? I kiedy możemy spodziewać się jej rozstrzygnięcia?
- Śledztwo jest w toku.
Przedłużające się śledztwo tworzy realny problem dla Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, który formalnie wciąż… nie może skreślić Mateusza W. z listy studentów.
- Rzecznik dyscyplinarny ds. studentów i doktorantów wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec zatrzymanego studenta. Zgodnie z prawem odpis postanowienia o wszczęciu postępowania został wysłany do aresztu śledczego, w którym zatrzymany student przebywa. Równocześnie rzecznik dyscyplinarny skierował wniosek do Prokuratora Krajowego o udostępnienie posiadanych przez śledczych materiałów celem prowadzenia postępowania dyscyplinarnego na uczelni. W następstwie tego pisma odbyły się rozmowy z prokuraturą na temat prowadzonego postępowania. Niestety, na tym etapie śledztwa Prokurator Krajowy nie widzi możliwości przekazania jakiejkolwiek szerszej informacji uczelni i wydał zarządzenie odmawiające udostępnienia akt postępowania przygotowawczego z uwagi na dobro tegoż śledztwa. Jest to dla nas zrozumiałe, ale blokuje dalsze kroki po stronie uniwersytetu – relacjonuje w rozmowie z nami Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy KUL.
W grudniu zapowiadał, że KUL planuje cykl spotkań ze studentami dotyczący systemu wartości. Podkreślał bowiem, że „ten system wartości jest sprzeczny z czynami, o które podejrzewany jest student Mateusz W.”. Nie otrzymaliśmy od KUL odpowiedzi, czy wspomniane spotkania zostały przeprowadzone.
Andrusiewicz zaznacza, że dla KUL najważniejsze jest otrzymanie dostępu do dokumentów z postępowania prokuratorskiego i przesłuchania Mateusza W.
- Jakakolwiek decyzja rzecznika dyscyplinarnego wymaga dostępu do tych dokumentów. Współpracujemy jednak z prokuraturą i liczymy, że w niedługim czasie uda się nam zapoznać choć z częścią zgromadzone materiału dowodowego. Zatrzymany student pozostaje do tego czasu zawieszony w prawach studenta na naszym uniwersytecie – stwierdza rzecznik KUL.














Komentarze