Dęblin leży tuż obok ujścia Wieprza do Wisły, co sprawia że bezpieczeństwo powodziowe jego mieszkańców należy do spraw priorytetowych. W XXI wieku udało się zmodernizować wały nad Wisłą, ale nad Wieprzem - nadal pamiętają głęboki PRL. Na szczęście to już niedługo ma się zmienić.
Najpoważniejszym problemem nie jest wiek, ani stan techniczny nadwieprzańskich umocnień, ale ich przestarzała, ziemna konstrukcja. Bez stabilnej, betonowej, wzmocnionej specjalnym kruszywem ściany w środku. Wbitej na głębokość co najmniej kilku metrów pod poziom rzeki. Osłoniętej dodatkowo siatką przeciwko szkodom wyrządzanym przez zwierzęta, zwłaszcza bobry.
"Ten odcinek jest nam niezbędny"
Wadą obecnych umocnień istniejących na północnym brzegu Wieprza jest także ich łączna długość. Jak mówi nam inspektor Monika Nojek z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w ryckim starostwie, do pełnego zabezpieczenia miasta Dęblin brakuje około dwóch kilometrów.
- Ten nowy odcinek wałów od Masowa w kierunku miejscowości Bobrowniki jest dla nas niezbędny. Dopiero jego budowa pozwoliłaby skutecznie osłonić miasto oraz lotnisko od rzeki Wieprz. Dlatego bardzo liczymy na to, że "Wody Polskie" zbudują go jak najszybciej - przyznaje urzędniczka.
Wiemy już, że pieniądze na tę inwestycję znalazły się, więc dęblinianie jeszcze w tej dekadzie powinni poczuć się bezpieczniej. Nawet jeśli spotkają się fale wezbraniowe powodując wystąpienie tzw. cofki, która znacznie podnosi poziom Wieprza.
Zapłaci państwo polskie i unia
- Nasz projekt zakłada budowę nowego wału przeciwpowodziowego rzeki Wieprz o długości 1,926 km oraz rozbudowy istniejącego obwałowania prawej doliny Dęblin-Masów na długości 3,751 km - czytamy w komunikacie lubelskiego Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.
To oznacza, że istniejący wał od ujścia Wieprza do Wisły, kończący się tuż za osiedlem Masów - otrzyma wzmocnienie o współczesnym standardzie. Takie, jakie znamy znad Wisły. Z kolei nowy odcinek, w kierunku Bobrownik - w znacznym stopniu zabezpieczy przeciwpowodziowo zarówno południowe osiedla, przemysłową część miasta, jak i wspomniane lotnisko wojskowe.
Kto za to wszystko zapłaci i ile to będzie kosztować? "Wartość inwestycji, finansowanej z funduszy UE, budżetu państwa i budżetu Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie to 106,649 mln zł" - czytamy w komunikacie. Kluczowe jest przy tym wsparcie funduszy europejskich z programu dotyczącego zapobiegania klęskom i katastrofom. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który odpowiadał za nabór, na początku kwietnia zatwierdził dębliński projekt do dofinansowania.
Kiedy ruszą prace?
- Przygotowania powinny rozpocząć się niezwłocznie, projekt techniczny a następnie przetarg na wykonanie. Myślę, że z naszym sprawdzonym partnerem jakim jest NFOŚ wszystko uda nam się wykonać we właściwym terminie - mówi nam Filip Szatanik, rzecznik Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie.
Część zadań już zakończono. Wiosną zeszłego roku wybrano firmę, której zadaniem było przygotowanie operatu szacunkowego wyceny działek pod inwestycję. Najtańszą ofertę, ponad 193 tys. zł, złożył Budoserwis z Chorzowa. Następne przetargi po stronie "Wód Polskich" najpewniej jeszcze w tym roku. Czy w przyszłym uda się wbić pierwszą łopatę? Państwowy inwestor na razie żadnych dat nie wskazuje. Więcej informacji powinniśmy dowiedzieć się w piątek, 10 kwietnia, po zapowiedzianej konferencji w tej sprawie. Dodajmy, że unijny program, z którego pochodzi dotacja, przewidziano na lata 2021-2027.














Komentarze