Krajowy System e-Faktur służy do wystawiania, przesyłania, odbierania i przechowywania faktur ustrukturyzowanych. Od 1 lutego 2026 roku KSeF obejmuje etapami wszystkich przedsiębiorców i wystawiających faktury w Polsce. Rząd przekonuje, że wdrożenie KSeF pozwala na unikanie błędów przy wystawianiu faktur, wspomagając cyfryzację całego procesu.
Na stronie KSeF czytamy o atutach systemu:
- Ujednolicenie procesu fakturowania – mniejsze ryzyko błędów,
- Usprawnienie obiegu dokumentów – faktury trafiają do odbiorcy niemal w czasie rzeczywistym,
- Łatwiejsze przygotowanie dokumentów – integracja z KSeF umożliwia import danych z faktur klientów i dostawców prosto do systemu księgowego firmy / księgowej,
- Stały dostęp do faktur przez 10 lat – bez konieczności ich przechowywania samodzielnie, faktury zawsze są po ręką,
- Szybszy zwrot VAT – w 40 dni zamiast 60,
- Zwiększenie wzajemnego zaufania przedsiębiorców – nabywca wie, że faktura została wystawiona przez podmiot uprawniony.
Przeciwko KSeF opowiadają się działacze Konfederacji. Ich zdaniem to „system inwigilacji, który będzie gromadził pełne dane o zdarzeniach gospodarczych, choć nie przeszedł pełnej weryfikacji bezpieczeństwa”. Podkreślają, że w obecnym kształcie KSeF jest projektem niedopracowanym, przynoszącym więcej szkód, zarówno finansowych, jak i organizacyjnych, niż korzyści dla polskiej gospodarki, z wyszczególnieniem małych i średnich firm, które muszą dostosowywać oprogramowanie księgowego, szkolić pracowników i ryzykować paraliżem działalności w przypadku awarii systemu.
Czarnek chce likwidować KSeF
Jak się okazuje, ich zdanie podziela Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Polski w przyszłych wyborach parlamentarnych.
- Ślubuję uroczyście: natychmiast po objęciu władzy likwidujemy KSeF obowiązkowy dla małych i średnich przedsiębiorców. To jest bandytyzm – mówił Czarnek podczas spotkania z wyborcami w Koninie.
- Silne i rozwijające się państwo polskie musi otoczyć opieką małych i średnich przedsiębiorców, dlatego zniesiemy obowiązkowy KSeF dla tej grupy, a już niebawem zaproponujemy kompleksowe uproszczenie systemu podatkowego. Będziemy patrzeć na ręce zagranicznemu kapitałowi i uszczelnimy pobór podatku VAT w przypadku wielkich firm. Natomiast drobni polscy przedsiębiorcy zyskają nasze realne wsparcie - kapitał ma narodowość i musi być to w większości narodowość polska - doprecyzował Jacek Sasin z PiS na portalu X.
Pejo: Zabrakło „przepraszam”
Od razu zawrzało, bo KSeF uruchomiono wraz z początkiem 2022 roku za rządów PiS. Ówczesny premier Mateusz Morawiecki planował stopniowo przekształcać system z dobrowolnego na obowiązkowy na przełomie 2024 i 2025 roku. KSeF, decyzją rządu Donalda Tuska, ruszył z pewnym opóźnieniem: od 1 lutego 2026 roku. Od 1 kwietnia obejmuje już większość firm. Tym samym Czarnkowi wytknięto niekonsekwencję. Uderzając w KSeF, przekreśla niedawny pomysł... PiS.
- Rząd Tuska zniszczył oryginalny projekt i zamienił go w bat na polską przedsiębiorczość. Nie ma na to naszej zgody. Będziemy wspierać polską inicjatywę gospodarczą i patrzeć na ręce kapitałowi zagranicznemu. Tak jak chcą tego polscy przedsiębiorcy. Po co ta histeria? - próbował bronić się kandydat PiS na premiera w mediach społecznościowych.
Nie wszystkich to przekonało, o czym świadczy riposta posła Bartłomieja Pejo z Konfederacji.
- Dziękuję Przemku za wsparcie naszej inicjatywy dobrowolnego KSeFu, zachęcam do poparcia ustawy, którą złożyłem i prezentowałem 25 lutego bezpośrednio po pracach mojego zespołu parlamentarnego ds. wsparcia i rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw. W twojej deklaracji zabrakło tylko szczerego „przepraszam”. W końcu to Waszym rządom mali i średni przedsiębiorcy zawdzięczają KSeF, który tak wówczas zachwalaliście, przypominam rok 2023… jak to jest, który PIS jest prawdziwy? - napisał Pejo.














Komentarze