Lubelski karykaturzysta tworzy wesołe portrety na imprezach
Dla wielu Lublin to miasto inspiracji, dla Szczepana Sadurskiego to punkt wyjścia. To tutaj stawiał pierwsze kroki, które doprowadziły go na szczyt światowej hierarchii rysowników satyrycznych. Dzisiaj, mimo międzynarodowej sławy, artysta regularnie powraca w rodzinne strony. Jako karykaturzysta w Lublinie jest stałym gościem najważniejszych wydarzeń biznesowych, konferencji i bankietów w regionie, a także ekskluzywnych imprez prywatnych.
Jak wygląda praca mistrza na żywo? To widowisko samo w sobie. Sadurski nie potrzebuje sztalug ani kwadransa pozowania, jak u innych. Jego stanowisko to ważny punkt każdego eventu w Lublinie, gdzie w średnio 100 sekund powstaje syntetyczny, celny i przede wszystkim dowcipny portret uczestnika. To prędkość, która zadziwia nawet profesjonalistów z branży. Co więcej, artysta prowadzi unikatowe warsztaty karykatury: karykatura.com/warsztaty-karykatury-oferta/ podczas których uczy pracowników firm, jak patrzeć na świat przez pryzmat humoru To nie tylko nauka rysunku, to lekcja dystansu do siebie i otoczenia.
Polityczny skandal w Kurierze Lubelskim i Georges Wolinski
Historia Sadurskiego w Kozim Grodzie to materiał na film. I nie trzeba się dziwić, że na jego temat obecnie powstaje film dokumentalny, którego sceny powstają w Lublinie, w miejscach które są jego bliskie.
Jego obecność w "Kurierze Lubelskim" i innych tytułach Lublina i regionu nie była jedynie współpracą – to był manifest. To właśnie w Lublinie przez dekadę tworzył pamiętny duet z Kazimierzem Pawełkiem (satyryk, dziennikarz, później senator), tworząc satyryczny obraz ówczesnej rzeczywistości.
Starsi mieszkańcy Lublina do dziś pamiętają, że to właśnie tutaj wybuchł polityczny skandal związany z Szopką Noworoczną. Podobizna generała Jaruzelskiego, narysowana ręką 17-letniego Sadurskiego, jakimś cudem prześlizgnęła się przez gęste sito cenzury stanu wojennego i trafiła na łamy "Kuriera Lubelskiego". Finał tej historii miał miejsce w samym gabinecie generała (co można przeczytać w książce "To się nadaje do Kuriera"). To potwierdziło, że kreska młodego artysty ma ogromną siłę rażenia, a wielu wróżyło mu wielką karierę na polu satyry.
W tym samym okresie los skrzyżował drogi Sadurskiego z Georgesem Wolinskim – gwiazdą francuskiej satyry (późniejszą ofiarą zamachu na Charlie Hebdo). To spotkanie otworzyło polskiemu artyście drzwi do Europy Zachodniej. Publikacje we francuskim "Fluide Glacial" sprawiły, że w 1990 roku francuscy krytycy okrzyknęli go "wschodzącą gwiazdą karykatury". Dla kogoś, kto wychował się w przedwojennej kamienicy w centrum Lublina, niedaleko Bramy Krakowskiej i uczył się w Liceum Sztuk Plastycznych przy ul. Plażowej, był to przełom, który zdefiniował jego dalszą karierę (o tym przeczytasz za chwilę). A dziś te tradycje kontynuuje, promując karykatury w Lublinie i na Lubelszczyźnie.
Sadurski w Warszawie. Złota Szpilka i elita satyry

Naturalnym krokiem była stolica. Sadurski szybko staje się filarem kultowego tygodnika "Szpilki". W ciągu zaledwie dwóch lat od debiutu (który miał miejsce w dniu jego 18. urodzin), przeszedł drogę od nowicjusza do najczęściej publikowanego autora periodyku, uznawanego dziś za kultowe pismo satyryczne. Zwieńczeniem tego okresu była prestiżowa "Złota Szpilka" – nagroda, która w świecie polskiego humoru rysowanego jest odpowiednikiem Oscara. Otrzymał ją w wieku 20. lat, dorównując wcześniejszemu sukcesowi Edwarda Lutczyna.
W Warszawie Sadurski obracał się w towarzystwie najważniejszych ówczesnych postaci polskiej satyry: Marii Czubaszek, Witolda Fillera (red,. naczelny napisał wstęp do jego pierwszej książki "Kwiatki Polskie" wydanej przez KAW Lublin) czy Eryka Lipińskiego. To właśnie z Lipińskim i innymi gwiazdami polskiej karykatury w 1987 roku zakładał stowarzyszenie karykaturzystów SPAK). Praca w "Szpilkach" oraz publikacje w znanych tytułach ogólnopolskich (m.in. Tygodnik Kulturalny Polityka, Sztandar Młodych) była dla niego poligonem doświadczalnym, gdzie szlifował swój bezlitosny, a zarazem elegancki styl, który do dziś jest jego znakiem rozpoznawczym. Także na każdym evencie w Polsce oraz w Lublinie, gdzie rysuje karykatury na żywo.
Kulisy imperium Dobrego Humoru
Rok 1991 (Sadurski wciąż mieszkał w Lublinie) przyniósł kolejną rewolucję – powstanie miesięcznika "Dobry Humor". To czasopismo z dowcipami stało się fenomenem społecznym, wychowując całe pokolenia czytelników na zdrowej dawce żartu i karykatury. Sukcesy wydawnicze Sadurskiego (w najlepszym momencie było ich pięć, a Dobry Humor miał ponad 200 tys. nakładu) szły w parze z jego pasją do promowania uśmiechu oraz optymizmu, a także integrowania środowiska satyryków.
W 2001 roku, podczas Festiwalu Dobrego Humoru w Gdańsku, oficjalnie powołał do życia Partię Dobrego Humoru, która wkrótce otrzymała też angielskojęzyczną nazwę Good Humor Party. To, co zaczęło się jako satyryczny happening, przerodziło się w międzynarodową organizację z tysiącami członków na wszystkich kontynentach. Znani ludzie kultury, sztuki, mediów zaufali Sadurskiemu, przyjmując legitymacje wesołej organizacji której składka członkowska wynosi 3 uśmiechy dziennie. I choć uzbierano wtedy wystarczającą ilość podpisów do zarejestrowania organizacji, satyryk stwierdził że nie chce wchodzić do świata prawdziwej polityki. Bo jak mówi wymyślone przez niego hasło: "Śmiesznych partii jest wiele, ale tylko jedna jest wesoła".
Z Warszawy do Nowego Jorku i Australii. Międzynarodowe sukcesy artysty z Lublina
Dziś urodzony w Lublinie Szczepan Sadurski to postać o statusie daleko wykraczającym poza Polskę. Jego wystawy gościły w wielu miejscach świata, jest też zapraszany do udziału w jury międzynarodowych konkursów karykatury (od Stambułu po Europę Zachodnią). Podczas pobytu w USA (2012) nowojorska prasa nie szczędziła komplementów, nazywając go "jednym z najszybszych karykaturzystów świata”. Potem miał tu kilka kolejnych wystaw, w tym "Polacy w Nowym Jorku w karykaturze Sadurskiego" (2015), a po polskich szkołach w USA krążyła jego ekspozycja "Sadurski polskim dzieciom w USA".
Talent i niesamowita sprawność manualna, połączona z doświadczeniem i zrozumieniem ludzkiej psychiki, sprawia, że występy karykaturzysty Szczepana Sadurskiego na żywo, są czymś więcej niż tylko rysowaniem karykatur. To psychologiczne studium postaci wykonane w tempie błyskawicy. Mimo że jego prace zdobiły wystawy od Australii przez Europę po Amerykę, Sadurski podkreśla, że to właśnie lubelska szkoła przetrwania i tamtejszy dystans do rzeczywistości pozwoliły mu odnieść sukces na tak wielką skalę.
Firmowy event w Lublinie. Dlaczego warto postawić na mistrza kreski?

Tyle o przeszłości, ale Sadurski wciąż działa - w całej Polsce, a także w Lublinie i woj. lubelskim. Rysuje błyskawiczne karykatury na wydarzeniach, a w wolnych chwilach przechadza się po Starym Mieście, Krakowskim Przedmieściu i miejscach swej młodości.
Wybierając współpracę ze Szczepanem Sadurskim, organizatorzy wydarzeń w Lublinie nie zamawiają jedynie usługi plastycznej. Zamawiają kawałek historii polskiej satyry, powojennej historii Lublina oraz nazwisko gwarantujące najwyższy poziom artystyczny oraz rozrywkę. Bez względu na to, czy są to warsztaty karykatury dla pracowników lubelskich firm, czy karykatury na żywo podczas prestiżowych wydarzeń – obecność zdobywcy Złotej Szpilki rodem z Lublina, podnosi rangę każdego wydarzenia.
Zaproszenie Sadurskiego do współpracy to zaproszenie do świata, w którym każda kreska ma znaczenie, a każda minuta spotkania z artystą owocuje wybuchem szczerego śmiechu. Szczepan Sadurski – lubelska postać dobrego humoru, który podbił świat, wciąż sprawia, że mieszkańcy Lublina cenią radość oraz najwyższy standard rozrywki.
Lublin - Europejska Stolica Kultury 2029
Choć Sadurski od zawsze podkreśla swe lubelskie korzenie, ostatnią wystawę swoich rysunków miał w Lublinie ćwierć wieku temu. Minęło sporo czasu, a w mieście położonym nad Bystrzycą jakby został zapomniany. Choć uświetnia firmowe i prywatne wydarzenia - czuje pewien niedosyt. Czy otrzyma jakąś propozycję związaną z faktem, że w 2029 r. Lublin będzie Europejską Stolica Kultury? Pewnie nie, chociaż to najlepsza okazja, aby miasto pochwaliło się przed światem najważniejszymi postaciami swej kultury ostatnich dekad.
- Artykuł partnera














Komentarze