Jak informują Lasy Państwowe, powierzchnia objęta pożarem w powiecie biłgorajskim szacowana jest na około 300 hektarów, z czego co najmniej 100 hektarów uległo spaleniu. Ogień pojawił się we wtorek po południu w rejonie miejscowości Kozaki i bardzo szybko objął rozległy obszar.
– Linia ognia ma około 800 metrów i obecnie jest to pożar powierzchniowy – przekazał dyrektor generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak, który jeszcze w nocy dotarł na miejsce wraz z zespołem odpowiedzialnym za ochronę przeciwpożarową.
Trudny teren i zmienny wiatr
Akcja gaśnicza prowadzona jest zarówno z ziemi, jak i z powietrza. W działaniach uczestniczy śmigłowiec Lasów Państwowych oraz policyjny Black Hawk. W drodze są kolejne maszyny zadysponowane z innych regionalnych dyrekcji.
Strażacy i leśnicy podkreślają, że sytuacja jest dynamiczna. Podmuchy wiatru powodują, że ogień miejscami ponownie się wzmaga. Tam, gdzie pojawiają się płomienie, natychmiast kierowane są śmigłowce.
Dodatkowym utrudnieniem jest teren – w wielu miejscach podmokły i trudno dostępny. To właśnie tam najdłużej utrzymują się zarzewia ognia, które wymagają dokładnego dogaszania.
Wspólna akcja leśników i strażaków
Od początku akcji leśnicy ściśle współpracują ze strażakami i sztabem kryzysowym. Na miejscu pracują dziesiątki osób, które m.in. wyznaczają drogi dojazdowe i tworzą pasy zaporowe, mające zatrzymać rozprzestrzenianie się ognia.
– Kierujemy jednostki straży pożarnej bezpośrednio w teren i wykonujemy pasy zaporowe – podkreśla dyrektor Wasiak.
Pożar został wykryty dzięki systemowi monitoringu Lasów Państwowych. – Zauważyliśmy go z wieży obserwacyjnej między godziną 15 a 16. Od tego momentu trwa nieprzerwana akcja gaśnicza – informuje Jan Kowal, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie.
System, który ratuje lasy
Lasy Państwowe przypominają, że ochrona przeciwpożarowa opiera się na rozbudowanej infrastrukturze. W całym kraju funkcjonuje m.in. 717 punktów obserwacyjnych, tysiące punktów poboru wody, setki pojazdów patrolowo-gaśniczych oraz flota samolotów i śmigłowców.
Tylko w ubiegłym roku na zabezpieczenie lasów przed pożarami przeznaczono ponad 157 mln zł.
Na razie służby koncentrują się na dogaszaniu ognia i zabezpieczeniu terenu. Choć sytuacja zaczyna się stabilizować, przed strażakami i leśnikami wciąż wiele godzin pracy.












Komentarze