Kapitan Tomasz Stachyra, rzecznik komendanta wojewódzkiego PSP przekazał w rozmowie z Dziennikiem, że na miejscu z żywiołem walczy 115 zastępów straży pożarnej. Lasy Państwowe przekazały, że powierzchnia objęta pożarem szacowana jest na chwilę obecną na ok. 500 ha to tylko dane szacunkowe, dokładna powierzchnia jest trudna na ten moment do określenia.
- Pracownicy zakładów usług leśnych kierowanych przez leśników wyorywają pasy zaporowe by powstrzymać ogień, a harwesterm przecinają las i ścinają drzewa by korony drzew nie stykały się i by ogień po koronach nie przeszedł dalej - informują Lasy Państwowe.
Na Lubelszczyznę ściągane są kolejne siły straży pożarnej z całego kraju. Jak poinformował w środę po południu st. kpt. Marcin Bajur, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach, kompania „Kielce” po godzinie 16 wyruszyła z Sandomierza w kierunku miejscowości Kozaki Biłgorajskie. W jej skład wchodzi 57 strażaków oraz 27 jednostek specjalistycznego sprzętu, w tym 18 pojazdów gaśniczych, przyczepy z quadami i kontenery.
Sytuacja na miejscu pozostaje bardzo trudna. – Front pożaru rozciąga się na długości około dwóch kilometrów, a działania znacząco utrudniają silne porywy wiatru – przekazał Bajur.
Wsparcie napływa także z innych regionów kraju. Z Małopolski zadysponowano łącznie 69 strażaków – pierwsze zastępy dotarły na miejsce w środę nad ranem, kolejne wyruszyły po południu, by wymienić ratowników pracujących w terenie. Do akcji dołączyli również strażacy z województwa łódzkiego – 28 ratowników, głównie z Łodzi, Łowicza i Radomska.
Z północno-wschodniej Polski skierowano 24 strażaków z województwa warmińsko-mazurskiego. Jak poinformował rzecznik tej służby Łukasz Wróblewski, ratownicy wyjechali z Olsztyna wczesnym popołudniem, zabierając ze sobą m.in. samochód techniczny do działań na miejscu pożaru.
Na Lubelszczyznę kierowane są także wyspecjalizowane moduły do walki z pożarami lasów. Z Wielkopolski wysłano 14 strażaków z modułu GFFF (Ground Forest Fire Fighting), wyposażonych w lekkie pojazdy rozpoznawczo-ratownicze typu pick-up oraz samochód ciężki z przyczepą sprzętową. Jak wyjaśnił rzecznik wielkopolskich strażaków asp. Martin Halasz, są to zespoły przygotowane do działań bez użycia wody i ciężkiego sprzętu – ich zadaniem jest m.in. przygotowywanie pasów przeciwpożarowych i ograniczanie rozprzestrzeniania się ognia.
W Państwowej Straży Pożarnej od początku 2026 roku funkcjonuje siedem takich modułów, rozmieszczonych w różnych częściach kraju. Komenda Główna PSP poinformowała, że do działań na Lubelszczyźnie skierowano jednostki GFFF m.in. z Podkarpacia, Warmii i Mazur, Łódzkiego oraz Wielkopolski. Dwóch strażaków z modułu poznańskiego wspiera także prace sztabu na miejscu akcji.
Na dzisiaj zakończono operacje z powietrza. Będą one kontynuowane w czwartek (7 maja) od samego rana.
- Strażacy będą kontynuować działania w nocy poprzez intensywne podawanie wody na poszczególnych odcinkach. Chcemy stłumić ten pożar, jak tylko się da najmocniej w godzinach nocnych, kiedy będą sprzyjające warunki, jeśli chodzi o wiatr - przekazał kpt. Stachyra.
- Teraz wiatr jest znacznie słabszy, miejmy nadzieję, że przez noc tak pozostanie i strażacy będą mogli dogaszać zarzewia ognia - powiedział w TVN 24 Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.
Front pożaru rozciąga się na długości około dwóch kilometrów. Akcję gaśniczą utrudniają silne porywy wiatru.













Komentarze