Obie drużyny dzieliło dziewięć pozycji w tabeli i aż 25 punktów. Gospodarze plasowali się na ósmej pozycji i mieli 44 „oczka”, Świdniczanie mieli na koncie 19 punktów. Taki dorobek plasował drużynę trenera Łukasza Jankowskiego na przedostatnim, spadkowym miejscu. Aby opuścić strefę spadkową ekipa Świdniczanki, na pięć kolejek przed końcem sezonu, potrzebowała co najmniej jeszcze dodatkowych siedmiu punktów aby zająć pierwsze bezpieczne miejsce w tabeli. Przed weekendem tę pozycję zajmował Sokół Kolbuszowa Dolna (15. miejsce i 25 punktów).
Goście pojechali z zamiarem rehabilitacji za porażkę 1:2 z pierwszej rundy. Faworytem piątkowego starcia byli jednak gospodarze. Pierwsza połowa była wyrównana. Zespoły koncentrowały się głównie na tym aby nie stracić bramki. Mimo kilku okazji bramkowych pierwsze 45 minut zakończyło się bezbramkowym remisem.
W przerwie szkoleniowiec gospodarzy Maciej Oleksiuk przeprowadził motywującą rozmowę ze swoimi zawodnikami. Podlasie zaczęło przejmować inicjatywę. Miejscowi mieli więcej z gry, częściej zagrażali bramce przyjezdnych.
Na pierwszego kibice musieli jednak czekać prawie pół godziny. W 74 minucie bardzo przytomnie zachował się napastnik Podlasia, Piotr Urbański. Piłkarz wykorzystał błąd obrońcy przyjezdnych i wpakował piłkę do bramki Świdniczanki.
Na drugiego gola nie musieliśmy czekać zbyt długo. Już dwie minuty po zdobyciu pierwszej bramki miejscowi po raz drugi unieśli do góry ręce w geście triumfu i radości. Pierwszym, który tak uczynił był rezerwowy Jarosław Kosieradzki. Wprowadzony do gry z ławki rezerwowych piłkarz stanął przed szansa podwyższenia wyniku. Piłkarz wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Janie Mrozie. Kosieradzki pewnie wykorzystał jedenastkę podwyższając wynik na 2:0.
Zdobywca drugiej bramki, po raz kolejny, wpisał się na listę strzelców. Tym razem było to trafienie po akcji. W 81 minucie Podlasie prowadziło 3:0. Mimo że do końca pozostało jeszcze prawie 10 minut, wynik nie uległ już zmianie. Watro jednak odnotować, że gospodarze jeszcze raz skierowali piłkę do bramki świdniczan. Strzelał Jan Mróz ale jego gol nie został uznany. Sędzia odgwizdał pozycję spaloną.
Goście musieli pogodzić się porażką. W tym sezonie była to już 21. przegrana w Betlic III lidze. Z kolei miejscowi odnieśli 13 zwycięstwo w rozgrywkach.
Podlasie Biała Podlaska - Świdniczanka Świdnik 3:0 (0:0)
Bramki: Urbański (74), Kosieradzki (z karnego 76, 81).
Podlasie: Jeż - Nojszewski, Bobowski, Dmitruk, Andrzejuk, Orzechowski, Sacharuk (46 Kosieradzki), Mróz, Twarowski (46 Dobruk), Grochowski (46 Maluga), Urbański (87 Kopytov).
Świdniczanka: Shpakivskyy - Tymosiak, Poleszak, Konojacki, Białek, Łuczuk, Szymala, Kutyła (90 Guzewicz), Dubiel (61 Figiel), Szatała, Mykytyn.
Żółte kartki: Konojacki, Szatała, Mykytyn (Ś).














Komentarze