W pewnym momencie w klubie z Lublina coraz głośniej mówiło się o europejskich pucharach. Motor miał wszystko w swoich rękach, ale w ostatnich tygodniach zdecydowanie obniżył loty. W pięciu poprzednich spotkaniach wywalczył tylko dwa punkty. W sobotę przegrał u siebie z Lechem 0:1 i osunął się w tabeli na czternaste miejsce. Na razie drużyna trenera Mateusza Stolarskiego jest trzy punkty nad kreską, chociaż Arka rozegrała jeden mecz mniej (zaległości odrobi 13 maja w domowym spotkaniu z Górnikiem).
– Biorąc pod uwagę sytuację w tabeli, to zespoły nas wyprzedzają, ale na ten moment utrzymujemy się w grze. Legia odskakuje, ale nad strefą spadkową nadal mamy trzy punkty przewagi plus jeden w bezpośrednim spotkaniu. Postaramy się jak najszybciej zapunktować, to dla nas najważniejsze i uspokoić nieco sytuację, która jest cały czas niepewna ze względu na płaską tabelę – mówił po porażce z Lechem trener Stolarski.
Jak w tym roku radzi sobie Wisła? Średnio na jeża. Jesienią zespół Mariusza Misiury nie raz i nie dwa pozytywnie zaskakiwał. Wiosną jest jedną z najgorszych ekip w lidze. Zanotował pięć zwycięstw i osiem porażek. Co więcej, strzelił zaledwie 11 goli. Gorsze pod tym względem są tylko dwie drużyny (Widzew i Cracovia – po 10 zdobytych bramek). 15-punktowy dorobek w 2026 roku daje „Nafciarzom” czwarte miejsce od końca.
W ostatnich pięciu występach Wisła zanotowała dwie wygrane (w Niecieczy 3:1 i u siebie z Lechią 1:0) oraz trzy porażki. Od dwóch kolejek podopieczni trenera Misiury nie wpisali się na listę strzelców. Na dodatek w niedzielnym spotkaniu gospodarze będą musieli sobie radzić bez swojego podstawowego bramkarza. Przy okazji meczu z Pogonią Szczecin Rafał Leszczyński obejrzał czwartą żółtą kartkę w tym sezonie. 34-latek do tej pory rozegrał wszystkie ligowe mecze w tym sezonie.
Z jakim nastawieniem żółto-biało-niebiescy wybiorą się na najbliższe spotkanie?
– Powiedziałem do drużyny, że w meczu z Lechem mogliśmy stracić coś więcej niż trzy punkty. Bałem się, że to ciśnienie, które generowaliśmy w trakcie rundy i ta seria ze względu na różne sytuacje odnośnie przyszłości zawodników spowoduje, że ujdzie z nas mocno powietrze i będzie ciężko wrócić. Zespół pokazał, że mentalnie nie mam się o co martwić. O ile nie akceptuję takiego nastawienia, jakie było na Widzewie, to z Lechem tego nastawienia i poświęcenia piłkarzom nie mogę odmówić. Nie przegraliśmy zespołu, tylko wlaliśmy mocne nadzieje, że ta końcówka okaże się dla nas skuteczna – przekonuje trener Motoru.














Komentarze