Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nitras wojuje z wicemarszałkiem Bresiem. „Znów się pan pogubił”

Przemysław Czarnek mówi o przepaści w finansowaniu sportu na Lubelszczyźnie przez PiS i KO. Sławomir Nitras, były minister sportu i turystyki, krytykuje kandydata PiS na premiera i myli przy tym nazwisko marszałka Jarosława Stawiarskiego, za co dostaje mu się od wicemarszałka Piotra Bresia.
Nitras wojuje z wicemarszałkiem Bresiem. „Znów się pan pogubił”

Źródło: Sławomir Nitras/Piotr Breś

Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości, jeździ po Polsce i uderza w rządy premiera Donalda Tuska. Kilka dni temu do wyprowadzenia ciosu wykorzystał temat budowy sali gimnastycznej w małej gminie, na którą PiS przeznaczył 10 milionów złotych.

- W tym samym czasie, bo sala była otwierana już, kiedy rządzili ci, którzy dewastowali samorząd do 2015 roku i dewastują go dzisiaj, pan Nitras, ówczesny minister sportu, przyjechał z wielką wiadomością dla samorządowców województwa lubelskiego i ją ogłaszał. Dzisiejszy wojewoda Platformy Obywatelskiej pojawił się z teczką pieniędzy dla wszystkich samorządów. Nie dla tej jednej gminy i dla tej małej szkoły. Teczką pieniędzy na wszystkie samorządowe inwestycje sportowe! Dziesięć milionów dla całego województwa lubelskiego! Przecież to jest przepaść! Ci ludzie wstydu nie mają! Ja bym się wstydził na ich miejscu w ogóle ogłaszać taką informację! W czasie, kiedy my otwieraliśmy jedną salę gimnastyczną w malutkiej szkole, w małej gminie, oni się chwalą, że takie same pieniądze przywieźli dla całego województwa lubelskiego. I jeszcze mówią: „Robimy, nie gadamy”. Co ty, chłopie, robisz za te dziesięć milionów złotych w całym województwie lubelskim? No powiedz, co robisz? - krzyczał Czarnek. 

Tacy krzyczący

Odpowiedział mu Sławomir Nitras, w latach 2023–2025 minister sportu i turystyki w trzecim rządzie Donalda Tuska.

– Panie Czarnek, opowiem panu krótką historię. Był taki marszałek województwa, który zabrał część pieniędzy z budżetu przeznaczoną na infrastrukturę sportową i przekazał je swojemu koledze. Zabrał gminom, dał koledze. Ten marszałek nazywa się Sitarski. Pewnie go pan zna, prawda? Pański kolega z Lublina.

Były polityk Koalicji Obywatelskiej pomylił nazwisko marszałka województwa lubelskiego. Powiedział „Sitarski”. Chodziło mu oczywiście o Jarosława Stawiarskiego.

- A ten drugi pan, który dostał te pieniądze kosztem gmin lubelskich, to pan Piesiewicz. Też pański kolega. Jeden kolega dał drugiemu koledze, a obaj to koledzy pana Czarnka. I wtedy pojawiłem się ja jako minister sportu. Tę różnicę, którą zabrali, dałem województwu lubelskiemu, żeby nie było poszkodowane kosztem innych województw. Zamiast marszałka dałem z budżetu państwa. I to są te pieniądze, które pan teraz tak publicznie wyśmiewa. I komu powinno być wstyd, panie Czarnek? Mam prośbę: niech się pan najlepiej nie wypowiada o tych salach sportowych. Bo nakłady na infrastrukturę sportową są rekordowe. Są samorządowcy, którzy będą budować. Rząd będzie dofinansowywał, a pan najlepiej niech się tym nie zajmuje. I jeszcze osobista prośba na koniec. Niech się pan tak nie drze na tych swoich konwencjach, panie kandydacie. Bo ludzie nie lubią takich krzyczących - mówił Nitras.

Znów się pogubił

Na to zareagował wicemarszałek Piotr Breś.

– Panie pośle Nitras, znów się pan pogubił w tym całym sporcie. Został pan zastąpiony przez ministra Rutnickiego, a wciąż trzyma się pan tego tematu, bezczelnie kłamiąc na temat sytuacji w województwie lubelskim. Do tego albo nie wie pan, jak się nazywa marszałek, albo boi się pan pozwu za idiotyzmy, które pan opowiada. Ale spokojnie. Nikt rozsądny nie ma czasu się nad tym zastanawiać.

- Już rok temu wykonaliśmy ukłon w pana stronę i zorganizowaliśmy konferencję prasową dotyczącą wsparcia finansowego sportu udzielonego przez województwo lubelskie. Wszystko po to, żeby mógł pan zapoznać się z faktami, ale postanowił pan z tego nie skorzystać. Wtedy prostowali pana jako ministra sami sportowcy, trenerzy, działacze i inne osoby, które doskonale rozumieją sport, jego finansowanie i realia współpracy z naszym samorządem. Później wpadł pan na białym koniu z woreczkiem wypchanym dziesięcioma milionami złotych, które zamiast do Urzędu Marszałkowskiego przekazał pan swojemu koledze wojewodzie do dysponowania. A nam dał pan cztery dni na ponowne przystąpienie do programu, w którym udział zadeklarowaliśmy już kilka miesięcy wcześniej, co potwierdza WPF. No gratulacje.

- Przypominam panu także, że łączna suma inwestycji państwa i samorządów w ramach programu inwestycji strategicznych na infrastrukturę sportową w samym województwie lubelskim za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości przekroczyła miliard złotych. Powinien pan o tym wiedzieć, bo pana partyjni koledzy teraz hucznie otwierają te inwestycje jako swoje. Przypomnę też, że sam samorząd województwa lubelskiego od 2019 roku wsparł szeroko rozumiany sport kwotą ponad 220 milionów złotych - argumentował wicemarszałek Piotr Breś.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama