Do Urzędu Miasta Puławy wpłynęła petycja autorstwa Młodej Lewicy, a więc młodzieżowej organizacji wyznającej poglądy lewicowe, o zmianę nazwy wymienionego wyżej ronda. Ich zdaniem nie należy gloryfikować wszystkich "Wyklętych", gdyż w ich gronie znajdowały się osoby dopuszczające się czynów niegodnych.
Niechlubna karta
Jako przykład podają postać Romualda Rajsa ps. Bury, którego oddział w 1946 roku w odwecie na Białorusinach, spacyfikował kilka wsi zamieszkiwanych przez zwolenników nowej komunistycznej władzy. Białorusini w czasie II wojny światowej chętnie wspierali sowieckich partyzantów, a po jej zakończeniu często wstępowali do takich formacji jak NKWD i UB. Polscy partyzanci od Burego, według historyków, w 1946 urządzili rajd po kilku wsiach: Zanie, Szpaki, Końcowizna, zabijali cywili, podpalali domy. Jednocześnie ci sami ludzie, w czasie wojny, bohatersko walczyli z Armią Czerwoną i siłami Trzeciej Rzeszy, a po 1945 - za nieposłuszeństwo wobec sowieckiej władzy - trafiali do więzień i byli skazywani na śmierć.
Pojednanie i epitety
Według autorów petycji nazwę ronda należy zmienić na "Ofiar Żołnierzy Wyklętych". - Zmiana ta nie ma na celu negowania walki o niepodległość, lecz przypomina, że każda historia narodowa ma także wymiar moralny. Oddanie hołdu ofiarom tych wydarzeń byłoby gestem pojednania i dojrzałego spojrzenia na przeszłość (...) - piszą wnioskodawcy, nazywając przy okazji wszystkich, którzy szanują pamięć "Wyklętych" jako "prawicowych fanatyków".
Sprawą zajęła się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji puławskiej rady miasta, która proponowaną zmianę nazwy nazwała "próbą jednostronnej interpretacji historii", która "relatywizacji odpowiedzialności oraz zatarcia różnicy pomiędzy dążeniem do wolności, a wspieraniem systemu zniewolenia". Komisja przypomina również, że sami "Wyklęci" byli mordowani przez aparat komunistycznego państwa, pamięć o nich jest ustawowo chroniona.
Komisja nie chce protestów
- Proponowana zmiana nazwy (...) prowadziłaby do stygmatyzacji całego pokolenia żołnierzy walczących o wolną Polskę, sprowadzając ich historyczny dorobek wyłącznie do roli sprawców - oceniają radni komisji. Jak dodają, patroni ulic i placów powinni budować wspólnotę, a nie pogłębiać ideologiczne podziały. Nowa nazwa ponadto, mogłaby wywołać, jak przewidują radni, "silne napięcia społeczne oraz protesty organizacji kombatanckich i patriotycznych". Komisja wniosek uznała nie tylko za bezzasadny, ale także niezgody z polską racją stanu.
Mariusz Wicik (PiS), przewodniczący rady miasta, wniosek lewicowej młodzieży z Lublina, nazwał haniebnym i absurdalnym. Na sesji dyskusji dotyczącej tej sprawy nie było. Za uznaniem wniosku za bezzasadny opowiedziało się 18 radnych. Nikt nie był przeciw. Z udziału w głosowaniu zrezygnowała radna Ewa Wójcik. Petycja została odrzucona.














Komentarze