Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dzielnica Lublina próbuje zmienić nazwę na Centrum-Południe. „Atrakcyjność działek nie wzrośnie”

Radni dzielnicy Za Cukrownią chcą zmiany nazwy dzielnicy na Centrum-Południe. Już niedługo decyzję w tej sprawie podejmie Rada Miasta Lublin. - Nie zgadzam się z opiniami, że nazwa Za Cukrownią kojarzy się z ubóstwem - mówi Marcin Jakóbczyk z PiS. - Popieram pomysł z nazwą Centrum-Południe - odpowiada Zbigniew Jurkowski z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka.
Dzielnica Lublina próbuje zmienić nazwę na Centrum-Południe. „Atrakcyjność działek nie wzrośnie”

W środę 13 kwietnia radni dzielnicy Za Cukrownią podjęli uchwałę o pomyśle zmiany nazwy dzielnicy na Centrum-Południe. Tym samym propozycja trafiła do prezydenta Krzysztofa Żuka. I do Rady Miasta Lublin, która po konsultacjach społecznych zdecyduje, czy dzielnica Za Cukrownią faktycznie powinna nazywać się Centrum-Południe.

- Ja wiem, jak kojarzona jest nasza dzielnica. Ale to żadne „zadupie”, żadne peryferia. Jedna pani napisała, że Za Cukrownią to dorożki i konie. I żebyśmy tego się trzymali przy doborze nazwy. Ale Cukrowni już dawno nie ma. Ludzie z zewnątrz nie mają świadomości, jak to wygląda. Nie patrzcie na komentarze. Dbajmy o siebie i swój wizerunek. Pomyślcie na przykład o tym, że działka w dzielnicy Centrum-Południe będzie bardziej wartościowa niż w dzielnicy Za Cukrownią - mówiła przewodnicząca zarządu rady dzielnicy, Lidia Kasprzak-Chachaj.

Kasprzak-Chachaj wydrukowała mapę administracyjną Lublina, na której wyraźnie widać, że Za Cukrownią leży w samym centrum miasta. Aktualnie wygląda ona bowiem tak:

Ale już niedługo tak sama mapa prezentować będzie mogła się tak:

Przewodnicząca Kasprzak-Chachaj argumentowała, że przemysłowy charakter dzielnicy uległ zmianie na bardziej nowoczesny: Dworzec Metropolitarny PKS, stacja kolejowa Lublin Główny, Targi Lublin, Arena Lublin, stadion żużlowy przy Alejach Zygmuntowskich, Aqua Lublin, dwa wieżowce i galeria przy Młyńskiej, dwa kolejne wieżowce w okolicach Placu Bychawskiego, hotel w stronę Piłsudskiego, sześć następnych bloków ciągnących się na terenie obiektu Motoru, planowane centrum biznesowe w stylu City.

- Ludzie z całej Polski, Europy, świata przyjeżdżają właśnie tutaj, tędy wchodzą do miasta, stąd przemieszczają się dalej. Nie chcemy jednak wchodzić w kompetencje Śródmieścia i Starego Miasta. Uważamy też, że nazwa nie powinna być wiązana z czymkolwiek innym: żadna Stadionowa, żadna Dworcowa. Po prostu Centrum-Południe. Naprawdę, jak ktoś spojrzy na mapę Lublina, to nie powinien mieć żadnych wątpliwości - mówiła przewodnicząca rady dzielnicy Za Cukrownią.

Przyjadą ludzie z całego świata

O zdanie na temat przechrzczenia dzielnicy Za Cukrownią na Centrum-Południe spytaliśmy tych, którzy podejmą w tej sprawie wiążącą decyzję - radnych Lublina. 

- Patrząc na mapę Lublina, rzeczywiście można uznać, że dzielnica Za Cukrownią leży stosunkowo w centrum miasta. Są tam ważne obiekty: stadiony, targi, dworce. Powstaje nowa zabudowa. Ten pomysł wcale nie jest więc oderwany od rzeczywistości. Nie oceniam go jako całkowicie nietrafionego. Ale też nie mam stuprocentowego przekonania, że taka zmiana jest w ogóle konieczna. Samo słowo Centrum może być dla osób spoza Lublina trochę mylące. Kojarzy się bowiem z miejscem najbardziej reprezentacyjnym, tętniącym życiem, czyli raczej ze Śródmieściem czy Starym Miastem. Nazwę Centrum uznałbym za przesadzoną. Centrum-Południe brzmi już bardziej adekwatnie, choć nadal mam pewne wątpliwości. Jeśli zaczniemy mówić o Centrum-Południe, to zaraz pojawi się pytanie o Centrum-Północ - mówi nam Marcin Jakóbczyk z klubu radnych Prawo i Sprawiedliwość.

- Rada dzielnicy Za Cukrownią jest bardzo kreatywna i aktywna. To obszar, który wymaga pilnej rewitalizacji. A jednocześnie bardzo dynamicznie się zmienia. Dużo się tam dzieje i jeszcze więcej będzie się budowało. Musimy pamiętać, że Lublin przygotowuje się do Europejskiej Stolicy Kultury. Przyjadą ludzie z całego świata. Więc miasto musi się rozwijać. Dostosowywać do nowych wyzwań. Pomysł z nazwą Centrum-Południe może być pewnego rodzaju dźwignią, która pomoże w dalszym rozwoju tej części miasta - twierdzi Zbigniew Jurkowski z klubu radnych prezydenta Krzysztofa Żuka.

Dwa miliony turystów czy ubóstwo?

- Za Cukrownią ma wymiar historyczny. Cukrowni już nie ma, ale sama nazwa jest częścią lokalnej tożsamości. Zakorzeniła się w świadomości mieszkańców, których głos powinien być w tej sprawie kluczowy. To przecież oni tam żyją na co dzień. Nie sądzę, żeby sama nomenklatura miała wpływ na atrakcyjność działek czy zainteresowanie inwestorów. Jeśli ktoś chce tam budować i inwestować, to nie dlatego, że dzielnica zmieni nazwę. Oczywiście, powstaną nowe bloki i inwestycje w okolicach dworca, ale pamiętajmy, że to nadal częściowo teren przemysłowy. Są tam także starsze zabudowania i domy jednorodzinne. Dlatego nie przekonuje mnie narracja, że stanie się to jakaś typowa „centralna” dzielnica miasta. Nie zgadzam się też z opiniami, że nazwa Za Cukrownią kojarzy się pejoratywnie czy z ubóstwem. To po prostu nazwa historyczna, związana z funkcjonującą kiedyś cukrownią i innymi zakładami przemysłowymi. Dzięki nowym inwestycjom ta okolica się zmienia, ale nie oznacza to automatycznie, że trzeba odcinać się od jej historii - opowiada Jakóbczyk. 

- Przez lata Za Cukrownią kojarzyło się głównie z Krochmalną czy terenami przemysłowymi, a tu nagle mówimy o miejscu, które staje się nowoczesną wizytówką miasta. Każda inicjatywa, która może pomóc w rozwoju dzielnicy, jest cenna. Proszę zobaczyć, że wszędzie mamy do czynienia z rebrandingiem: firmy zmieniają logotypy, marki się odświeżają. Świat się zmienia. Miasta również muszą za tym nadążać. Trwa moda na Lublin: w zeszłym roku miasto odwiedziło ponad dwa miliony turystów. Nie sądzę, żeby przyjezdni mylili Centrum-Południe ze ścisłym centrum miasta. Jeśli coś takiego może pomóc dzielnicy, warto to rozważyć. Oczywiście, część mieszkańców może mieć opory, to naturalne, bo ludzie są przywiązani do nazw i tradycji. Ale ta dzielnica nie może pozostać taka, jaka była kiedyś. Już teraz widać, że zmiany nabierają tempa - ripostuje Jurkowski. 

Za czy przeciw Centrum-Południe?

Czy radni Jakóbczyk i Jurkowski zagłosują za nazwą Centrum-Południe?

- Potrzebne są szerokie konsultacje społeczne. Chciałbym wiedzieć, czego naprawdę chcą mieszkańcy. Nie można narzucać im zmiany nazwy odgórnie. Być może pojawią się też inne propozycje nazw, choćby padające już w toku dyskusji historyczne „Piaski” - puentuje Jakóbczyk.

- Ludzie, wbrew pozorom, lubią nowość. Wokół dzieje się bardzo dużo: rewitalizowane są kolejne obiekty, modernizowane sąsiednie tereny, pojawiają się nowe inwestycje. To wszystko tworzy pewien efekt synergii. Dlatego osobiście jestem za zmianą - kończy Jurkowski.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama