Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
ZAGŁOSUJ W NASZEJ ANKIECIE

Kto mieszka na kominie elektrociepłowni Wrotków? Przekonamy się w poniedziałek

Na kominie elektrociepłowni Wrotków wykluły się cztery sokoły wędrowne. W najbliższy poniedziałek zostaną zaobrączkowane i poznamy ich płeć.
Kto mieszka na kominie elektrociepłowni Wrotków? Przekonamy się w poniedziałek

Autor: printscreen ze strony peregrinus.pl

Na stronie internetowej Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt Sokół możemy podglądać jak dorasta pierwszy lęg Czajnika i samicy z Niemiec, która roboczo została nazwana Wandą

Pisklęta wykluły się 25 i 26 kwietnia i od tamtej pory zmieniły się nie do poznania - spod białego puchu zaczynają przebijać się pierwsze juwenalne pióra. 

Czy w gnieździe rządzą samice czy samce? Przekonamy się o tym w poniedziałek, ponieważ wtedy odbędzie się obrączkowanie sokołów, podczas których specjaliści także ocenią płeć ptaków. Pisklęta zostaną zabrane z gniazda i zostaną założone im dwie obrączki – złotą oznaczającą, że wykluły się na terenie miejskim oraz niebieską, pozwalającą na zidentyfikowanie imienia oraz tego z którego gniazda pochodzi ptak. 

Jak dowiemy się jakiej płci są? Płeć sokołów można poznać po wielkości pazurów, a także wadze piskląt – samice są większe od samców. Około czerwca pod czujnym okiem Wandy i Czajnika rozpoczną naukę latania i polowania, a później wyfruną z gniazda szukając swojego miejsca na ziemi.

Po wielu perypetiach fani sokołów liczą, że w tym roku w gnieździe będzie spokojnie. W zeszłym roku z gniazda nie wyleciało żadne podrośnięte pisklę, ponieważ trwały walki o gniazdo. W tym roku zaginęła także Wrotka. Obserwatorzy szukali samicy, jednak nie przyniosło to żadnego skutku. Po Wrotce w gnieździe pojawiała się Ziuta, jednak została ona najprawdopodobniej przegoniona przez samicę z Niemiec. 

Skąd w Lublinie wzięły się sokoły?

Od 2015 roku na kominie Elektrociepłowni Wrotków w Lublinie można obserwować sokoły – ptaki drapieżne, które zagrożone są wyginięciem. Pierwsza na lubelskim kominie pojawiła się sokolica wykluta we Włocławku w 2014 roku. Później dołączył do niej samiec z Płocka. Rok później po konsultacjach z Polskim Towarzystwem Ornitologicznym na wysokości 120 metrów zainstalowano gniazdo. Sokoły otrzymały imiona Wrotka i Łupek.

Pierwsze jaja pojawiły się w 2018 roku i Wrotka pokazała, że będzie czempionką – złożyła wtedy aż 6 jaj, gdzie zazwyczaj w sokolich gniazdach pojawiają się 2-3. Już wtedy było wiadome, że gniazdo w Lublinie będzie wyjątkowe.  Losy Wrotki i Łupka od 2019 roku można podglądać na internetowej kamerce na stronie Stowarzyszenia Na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”.

2021 los sokołów wisiał na włosku, gdy zaginął Łupek. Do dzisiaj nie odnaleziono jego ciała, ale już wtedy zaczęto mówić o truciu sokołów. Została nawet wyznaczona nagroda za znalezienie sprawcy. Kiedy myśleliśmy, że to koniec sokolich losów, Wrotka jednak założyła nową rodzinę z jednym ze swoich piskląt – Czartem.

W 2022 roku samica złożyła 5 jaj, jednak nie wykluło się żadne pisklę. Spowodowane było to najprawdopodobniej tym, że Czart był jeszcze za młody na założenie rodziny. Rok później Wrotka znowu złożyła 5 jaj, z czego wykluły się 3 pisklęta. Tego roku dominowały samice – lubelskie pisklaki otrzymały imiona Lubek, Kalina i Lubela. W 2024 roku w lubelskim gnieździe wykluły się Chmielowa, Shani i Borowy - do dzisiaj przetrwała tylko Chmielowa, chociaż od lutego tego roku jej los nie jest znany. W 2025 roku wykluło się tylko jedno pisklę - ze względu na walki Wrotki z Ziutą nie przeżyło. Tego roku zaginęła też wieloletnia rezydentka. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama