Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mieszkańcy Lubelszczyzny szukają pracy za granicą. Nowy polski portal z AI indeksuje oferty w 20 językach

Lubelskie od lat jest w czołówce województw, z których Polacy wyjeżdżają za pracą – do Niemiec, Holandii, Belgii, krajów skandynawskich. Problem w tym, że szukanie ofert za granicą po polsku to często loteria: te same ogłoszenia w kilku miejscach, nieaktualne wpisy sprzed pół roku, pośrednicy biorący prowizję za to, co i tak można znaleźć samodzielnie. Polski startup CrawlJobs.com proponuje inne podejście – sztuczna inteligencja czyta oferty bezpośrednio ze stron firm i podaje je użytkownikom w aż 20 językach.
Mieszkańcy Lubelszczyzny szukają pracy za granicą. Nowy polski portal z AI indeksuje oferty w 20 językach

Skąd pomysł i kto za nim stoi

Spółka CrawlJobs Ltd została zarejestrowana w Londynie pod koniec 2024 roku, ale sam pomysł narodził się znacznie wcześniej – w 2013 roku. Wtedy ówczesna technologia nie nadążała za ambicjami: parsowanie milionów stron z ofertami pracy w różnych formatach było po prostu niewykonalne. Projekt wrócił do życia w 2022 roku, gdy rozwój dużych modeli językowych (LLM) i nowoczesnych narzędzi do scrapowania uczynił pierwotną wizję realną.

Za projektem stoi międzynarodowy zespół z polskimi korzeniami. Założyciel i CEO Szymon Bodych ma 20 lat doświadczenia jako programista i specjalista SEO – współtworzył m.in. PolsatNews.pl, Polsat.pl i TwojaPogoda.pl, a w latach 2011-2013 odpowiadał za technologię w Jobs.pl. 

W gronie inwestorów i doradców znajdują się obecni i byli menedżerowie C-level oraz dyrektorzy takich firm jak Unilever, Holcim, Avon, Reckitt, Roche czy Arthur D. Little. Startup został też przyjęty do programów Microsoft for Startups oraz ElevenLabs.

Jak to działa w praktyce

Klasyczny portal pracy wymaga, żeby pracodawca ręcznie wkleił ogłoszenie. CrawlJobs daje wybór. Pierwsza opcja to AI Crawler: pracodawca publikuje ofertę na swojej własnej stronie karier, a algorytm odczytuje ją automatycznie – tytuł, lokalizację, wymagania, wynagrodzenie – i publikuje w serwisie CrawlJobs.com. Gdy oferta zniknie ze strony firmy, znika też z portalu. Druga opcja to klasyczne, ręczne dodawanie pojedynczych ogłoszeń – dla firm, które nie mają sekcji karier na własnej stronie albo wolą tradycyjną kontrolę nad publikacją.

Jest jeszcze trzecia funkcja, która w polskich realiach robi największą różnicę: szybkie tłumaczenie i publikacja tego samego ogłoszenia w innych wersjach językowych serwisu. Firma, która szuka pracownika z hiszpańskim, niemieckim czy ukraińskim, może opublikować polskie ogłoszenie i jednym ruchem dodać jego kopię w wybranej wersji językowej – bez płacenia tłumaczowi i bez przepisywania treści od zera. Ponieważ serwis działa w 20 językach i jest globalny, oznacza to realne narzędzie do pozyskiwania kandydatów spoza Polski.

Dla kandydata oznacza to z kolei dwie konkretne rzeczy: oferty są świeższe (większość firm skanowana jest raz dziennie), a aplikacja idzie bezpośrednio do pracodawcy – CrawlJobs nie zbiera CV ani danych osobowych kandydatów, nie pośredniczy w rekrutacji.

Dlaczego to ma znaczenie dla mieszkańców Lubelszczyzny

Województwo lubelskie od lat ma jeden z wyższych wskaźników emigracji zarobkowej w Polsce. Najczęstsze kierunki to Niemcy, Holandia, Belgia, Francja, kraje skandynawskie – wszystkie obecne w bazie CrawlJobs z dziesiątkami tysięcy ofert (Niemcy: ponad 20 tysięcy, Francja: ponad 50 tysięcy, Holandia: prawie 20 tysięcy).

W darmowej, polskiej wersji serwisu wyświetlane są oferty opublikowane oryginalnie po polsku. Osoby, które chcą widzieć więcej rynku jednocześnie, mogą wykupić jeden z trzech planów premium. Na koncie darmowym filtrowanie ofert ogranicza się do jednego wybranego kraju albo wszystkich naraz – nie da się na przykład powiedzieć „pokaż mi tylko Niemcy, Holandię i Belgię". Konta premium właśnie to umożliwiają, a do tego pozwalają oglądać razem kilka wersji językowych serwisu. Plan Silver za 2,99 USD miesięcznie obejmuje dwie wersje językowe i trzy kraje do wyboru – dla osoby z Lubelszczyzny dojeżdżającej do Niemiec może to być polska plus niemiecka, dla wyjeżdżających do Skandynawii: polska plus angielska. Plany Gold (29,99 USD za pół roku) i Diamond (79,99 USD rocznie, około 6,67 USD miesięcznie) dają odpowiednio trzy i wszystkie dwadzieścia dostępnych wersji językowych, plus pięć lub trzydzieści krajów w filtrze. Konta premium widzą też część nowych ofert, które przez pierwsze siedem dni są ukryte dla użytkowników darmowych.

Drugi trend, który widać w regionie, to rosnące zainteresowanie pracą zdalną – szczególnie wśród osób młodszych, które nie chcą wyjeżdżać z Lublina, Zamościa czy Chełma, ale szukają zatrudnienia w firmach z większych miast lub zagranicznych. W serwisie jest osobna sekcja praca zdalna, gdzie filtruje się wyłącznie oferty w pełni zdalne – z możliwością zawężenia po kraju, wynagrodzeniu i kategorii. Również tu obowiązuje zasada językowa: w darmowej polskiej wersji widoczne są oferty oryginalnie po polsku, a w wersji angielskiej – po angielsku. Konto premium pozwala przeglądać oferty z większej liczby wersji językowych jednocześnie.

Co odróżnia to od typowych portali pracy

Trzy rzeczy. Po pierwsze – mniej duplikatów. Każda oferta linkuje do oryginalnego źródła na stronie pracodawcy, więc nie ma sytuacji, że to samo ogłoszenie pojawia się pięć razy z różnych źródeł. Po drugie – aktualność. Algorytm regularnie odświeża dane, więc jeśli firma wycofała ofertę, znika ona z serwisu szybciej niż na większości platform. Po trzecie – brak opłat dla kandydatów. Korzystanie z serwisu, wyszukiwanie i aplikowanie są bezpłatne; monetyzacja jest po stronie pracodawców.

Dla osób z Lubelszczyzny rozważających wyjazd lub pracę zdalną dla zagranicznej firmy to oznacza jedno: można sprawdzić rynek bez przedzierania się przez dziesiątki portali, agencji i grup na Facebooku. 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama