We wtorek udało się załatać dziurę na pozycji numer sześć. Jakub Łabojko i Sergi Samper mają nowe kluby, a spróbuje ich zastąpić reprezentant Komorów Yacine Bourhane.
Obecnie największy problem Motor ma w defensywie. Po odejściach: Arkadiusza Najemskiego, Herve Matthysa, Brighta Ede, Filipa Wójcika i Pawła Stolarskiego, trener Mariusz Misiura ma bardzo mało opcji w tyłach. Na prawej stronie są: Thomas Santos i Bartosz Bereszyński plus Krystian Brzozowski. Trudno jednak uwierzyć, że nastolatek miałby zadebiutować na boiskach PKO BP Ekstraklasy już jesienią. Chyba lepszym rozwiązaniem byłoby wypożyczenie do niższej ligi, gdzie mógł zebrać trochę doświadczenia.
Co więcej, wydaje się, że „Bereś” jest szykowany do gry na stoperze. Jeżeli chodzi o innych środkowych obrońców, to w odwodzie pozostają tak naprawdę jedynie: Marek Bartos oraz Paskal Meyer plus kolejny młodzian z drugiego zespołu – Artem Akatow. Lewa strona defensywy, to oczywiście Filip Luberecki, a zmiennikiem w tym momencie chyba jest jedynie Meyer.
Łukasz Jabłoński w kanale meczyki.pl zapowiedział, że to nie koniec transferów Motoru. Można się spodziewać jeszcze przynajmniej trzech kolejnych ruchów.
– Chcemy ściągnąć środkowego półlewego obrońcę oraz uzupełnić pozycję numer dziewięć. Naszą jedynką był i jest Karol Czubak. Na niego chcemy stawiać, ale jesteśmy dosyć blisko sfinalizowania transferu napastnika, który ma być uzupełnieniem. Na pewno będziemy mocno rozglądać się też za wzmocnieniem prawej obrony. Bierzemy jeszcze pod uwagę jakieś inne ruchy – wyjaśniał Jabłoński.
Wiceprezes klubu z Lublina wyjaśnił również, że na razie nie zanosi się na kolejne odejścia. Sporo mówiło się chociażby o transferze Jacquesa Ndiaye czy Filipa Lubereckiego.
– Trener Misiura mocno przekonał go do zmiany podejścia. Nie widzę żadnego zagrożenia – przyznał w temacie „Jacka”.
Podobnie wypowiedział się też o sytuacji „Luberka”.
– Mam nadzieję, że zostanie. Na dziś nic nie wskazuje na to, by odchodził. Nie planujemy na dziś żadnych innych transferów wychodzących – zapewnia wiceprezes Jabłoński.
Pojawiły się już kolejne plotki odnośnie wzmocnienia defensywy. Według informacji tygodnika Piłka Nożna na celowniku znalazł się Portugalczyk Joao Silva, który obecnie jest piłkarzem brazylijskiego Sport Recife. Ostatnio był jednak wypożyczony na pół roku do CD Tondela, skąd do Lublina przeniósł się już Makan Aiko. Tego ostatniego polecił zresztą były szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich Goncalo Feio.
Silva ma 27 lat, grał w akademii Sportingu Lizbona, a później zwiedził sporo klubów i państw. Zaliczył przygody w: Chorwacji (NK Istra), Hiszpanii (rezerwy Alaves) czy Belgii, w klubie, którym przez chwilę występował także Karol Czubak, czyli KV Kortrijk. Dla tego klubu zagrał 88 meczów (pięć bramek).
Ostatnie pół roku obrońca spędził w Portugalii, gdzie zaliczył 12 spotkań (około 1000 minut) i strzelił jednego gola. Według danych portalu transfermarkt, to jednak prawonożny stoper. Wyceniany jest na 1,5 miliona euro, ale jego umowa w Brazylii ważna jest jedynie do końca 2027 roku.

Komentarze