Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamojski tor wyścigowy na ulicy Partyzantów. Mercedes i BMW kontra drogówka

Chcieli poczuć się jak bohaterowie hollywoodzkiego kina akcji, ale ich popisowa jazda zakończyła się na policyjnej kontroli. Dwóch młodych kierowców urządziło sobie nielegalny wyścig w samym sercu Zamościa. Zamiast podziwu rówieśników, zyskali zarzuty karne, widmo więzienia i natychmiastową utratę uprawnień do kierowania.
Policja

Źródło: KMP Zamość

Podczas rutynowego patrolowania ulicy Partyzantów w Zamościu, policjanci Wydziału Ruchu Drogowego zauważyli dwa luksusowe auta zmierzające w kierunku Starego Miasta. Kierowcy mercedesa i BMW jechali równolegle obok siebie z bardzo dużą prędkością, zajmując oba pasy ruchu i wzajemnie się ścigając. Młodzi ludzie całkowicie zignorowali przepisy bezpieczeństwa, zamieniając miejską arterię w prywatny tor wyścigowy.

Funkcjonariusze natychmiast przerwali tę niebezpieczną rywalizację i zatrzymali oba pojazdy do kontroli. Okazało się, że za kierownicą mercedesa siedział 20-letni mieszkaniec Zamościa, natomiast BMW sterował 19-latek z gminy Zamość. Choć badanie alkomatem wykazało, że obaj kierujący byli trzeźwi, ich brawura stworzyła gigantyczne zagrożenie w ruchu drogowym. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, młodzieńcy znali się wcześniej i po prostu postanowili sprawdzić mechaniczne możliwości swoich maszyn.

Konsekwencje tej bezmyślnej zabawy okazały się dla amatorów adrenaliny niezwykle surowe. Obaj mężczyźni stracili już prawo jazdy, a ich sprawa trafi przed oblicze sądu. Odpowiedzą oni za przestępstwo polegające na uczestnictwie w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych.

Przepisy w tej kwestii są bezwzględne. Zgodnie z artykułem 178 c § 1 Kodeksu karnego, za organizację, prowadzenie lub udział w nielegalnych wyścigach szosowych grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Co ciekawe, samo przygotowanie do takiego czynu jest również czynem zabronionym, zagrożonym odsiadką do lat 3. To nie koniec problemów nastolatków, którym grożą wysokie koszty postępowania oraz długoletni zakaz prowadzenia pojazdów.

O więcej rozsądku na drodze apeluje rzecznik zamojskiej policji, bezlitośnie punktując zachowanie młodych rajdowców:

„Droga publiczna nie jest miejscem do rywalizacji ani sprawdzania możliwości pojazdu. Nadmierna prędkość i brawura za kierownicą mogą doprowadzić do tragedii” – podsumowuje podkomisarz Dorota Krukowska – Bubiło.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama