To nie jest zwykły rajd. Tu nie wygrywa ten, kto pierwszy dojedzie do mety. Tu większe znaczenie ma to, czy po drodze ktoś komuś pożyczy pompę paliwa do poloneza, zapłon do WSK-i, prądnicę do starego opla albo pomoże dopchnąć malucha na pobocze. Rajd Koguta od lat jest motoryzacyjnym świętem ludzi, którzy kochają stare pojazdy, ale jeszcze bardziej chcą pomagać.
W tym roku ta kolorowa, hałaśliwa i nieco szalona kolumna jedzie do Zamościa. Jubileuszowa, dziesiąta edycja Charytatywnego Rajdu Koguta wystartowała 4 czerwca z Oławy. Na trasę ruszyły tysiące pojazdów: od maluchów, żuków, nys i polonezów, przez traktory i motocykle, po zabytkowe ciężarówki, kombajn Bizon, a nawet koparkę.
Jeszcze przed startem na rajdowych grupach w internecie wrzało. Jedni szukali części, inni ratunku dla akumulatora, kolejni pytali o mechanika po drodze. Tak wygląda prawdziwe życie zabytkowej motoryzacji: trochę pasji, trochę improwizacji i dużo wzajemnej pomocy.
Zamość czeka na motoryzacyjną falę
Meta rajdu została zaplanowana na terenie Aeroklubu Ziemi Zamojskiej w Mokrem. Tam w dniach 5–6 czerwca odbędzie się wielki finał wydarzenia. Zamojscy urzędnicy szacują, że do miasta i okolic może przyjechać nawet około 20 tysięcy miłośników motoryzacji.
Prezydent Zamościa Rafał Zwolak już w dniu startu rajdu relacjonował, że część załóg jest w drodze.
– Połowa aut już w drodze do Zamościa. Jedźcie bezpiecznie i bez mandatów – napisał w mediach społecznościowych.
Wcześniej, tuż przed startem w Oławie, zapewniał uczestników, że warto obrać kurs na Roztocze.
– Nikt nie będzie żałował, że przyjedzie do Zamościa. To piękne miasto UNESCO: otwarte i gościnne – mówił Rafał Zwolak.
Dla wielu uczestników będzie to pierwsza wizyta w tej części Polski. Organizatorzy zadbali, by nie skończyło się tylko na dotarciu do mety. Załogi mają odwiedzić m.in. Rynek Wielki, zamojskie zoo, Muzeum Zamojskie oraz Szczebrzeszyn, zrobić zdjęcia i opublikować je w mediach społecznościowych.
Ponad 5,5 mln zł już przed startem
Rajd Koguta narodził się w 2017 roku z pomysłu Tomasza Jurczaka, właściciela Studia Reklamy WENA i Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie. Chodziło o połączenie miłości do klasycznych pojazdów z realną pomocą potrzebującym dzieciom.
Przez dziewięć dotychczasowych edycji udało się zebrać ponad 10,9 mln zł. Tegoroczna odsłona jeszcze przed startem miała na koncie około 5,5 mln zł. Całość środków trafia do potrzebujących dzieci, szpitali i fundacji. Organizatorzy podkreślają, że 100 procent zebranych pieniędzy przeznaczane jest na pomoc, a koszty organizacyjne pokrywają Studio Reklamy WENA i Muzeum Motoryzacji WENA.
To właśnie odróżnia Rajd Koguta od wielu innych imprez motoryzacyjnych. Tu pokaz zabytkowych aut jest tylko częścią większej historii. Najważniejszy cel stoi poza trasą, sceną i fotografiami – jest nim wsparcie chorych dzieci.
Koncerty, lokalne zespoły i dyskoteka pod chmurką
Finał w Mokrem będzie miał rozbudowany program. W piątek, 5 czerwca, na scenie pojawią się m.in. uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Komarowie-Osadzie, Zespół Wokalny Malinowa Dolina, Wójtowianie, Zwierzyniecka Kapela Ludowa, wychowankowie MDK w Szczebrzeszynie, Udryczanki, żołnierze Wojskowego Centrum Rekrutacji w Zamościu, grupy wokalne Gama i Melodia, Chór Zorza ze Skierbieszowa, Kapela GOK w Grabowcu oraz zespół The Shoemakers. Wieczór zakończy wspólna dyskoteka pod chmurką z DJ-em.
W sobotę, 6 czerwca, wystąpią m.in. Babeczki z Mokrego, Ale Cantare i Showmen. Zaplanowano także licytacje, wręczenie nagród, oficjalne zamknięcie rajdu oraz koncerty gwiazd. O godz. 21 na scenie pojawi się VOX, a później zespół Comers.
Na uczestników czekać będą również atrakcje dla dzieci, strefa gastronomiczna i handlowa, prezentacje gmin z Zamojszczyzny oraz punkt krwiodawstwa.
Niebo nad Mokrem też będzie widowiskiem
Rajd Koguta w Zamościu będzie przyciągał wzrok nie tylko na ziemi. W sobotę na lotnisku w Mokrem zaplanowano duże pokazy lotnicze. Obok prezentacji tysięcy zabytkowych maszyn, o godzinie 15:00 rozpoczną się oficjalne pokazy lotnicze, w których weźmie udział ponad 100 samolotów.
W lotniczym menu znajdą się m.in.:
- Desant skoczków spadochronowych z legendarnego samolotu AN-2 (godz. 15:00).
- Ekstremalne akrobacje samolotowe w najwyższej kategorii unlimited w wykonaniu mistrza Polski Macieja Kulaszewskiego na maszynie Extra 300 (godz. 15:20 i 17:30).
- Precyzyjny pilotaż szybowcowy na Swift S-1, który zaprezentuje Piotr Sieradzan.
- Dynamiczne przeloty maszyn Jak-12 oraz Carbon Cub EX3.Głównym magnesem dla publiczności będzie jednak legendarny śmigłowiec Bell UH-1 „Huey”, maszyna doskonale znana z wojny w Wietnamie oraz hollywoodzkich filmów akcji. Pilot Dawid Walas zaprezentuje serię zaawansowanych ewolucji i zawisów, a wielkim finałem pokazów (godz. 17:40) będzie spektakularny, wspólny lot w formacji śmigłowca Bell UH-1 oraz samolotu Extra 300.
Gruchoty z duszą i ludzie z sercem
Rajd Koguta ma w sobie coś, czego nie da się zapisać wyłącznie w programie wydarzenia. To atmosfera. Pluszowe koguty na dachach, stare walizki przywiązane do bagażników, żartobliwe napisy na szybach, kierowcy machający do kibiców i pojazdy, które często mają po 40, 50 albo 60 lat.
Wśród uczestników są załogi z całej Polski, w tym z Zamościa, Biłgoraja, Hrubieszowa, Tomaszowa Lubelskiego i innych miejscowości regionu. Niektórzy jadą pojazdami, które pamiętają czasy PRL-u, inni maszynami, które wyglądają jak żywe eksponaty muzealne. Jedni ruszają szybko, inni powoli, jak załoga 50-letniego Mercedesa LF 409, żartująca, że musi się spieszyć, bo auto rozwija maksymalnie 75 km/h.
Ale wszyscy jadą w jednym kierunku i w jednym celu.
Rajd Koguta to wielka parada starych maszyn, ale przede wszystkim wielka mobilizacja ludzi dobrej woli. W tym roku jej finał odbędzie się pod Zamościem. I wszystko wskazuje na to, że przez dwa dni Mokre stanie się jednym z najbardziej kolorowych, głośnych i serdecznych miejsc na mapie regionu.

Komentarze