Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
NOC KULTURY/KOMENTARZ

Piękna dwudziestoletnia

Niósł mnie tłum. Był tak zwarty, tak gęsty że miałam wrażenie płynięcia z falą. Ani ja, ani nikt inny z ogromnej masy ludzi nie wiedział na co patrzeć, przy czym się zatrzymać, w którą stronę obrócić głowę, ale wszystko co mijaliśmy po drodze – dosłownie wszystko – wywoływało w nas uczucie zaskoczenia i zachwytu. Lublin jeszcze czegoś takiego nie widział.
Piękna dwudziestoletnia

Autor: DW archiwum

To była noc z 1 na 2 czerwca 2007 roku. Pierwsza Noc Kultury w Lublinie, wymyślona i przygotowana przez lubelskie środowiska twórcze. Miała pokazać ogromny potencjał kulturalny naszego miasta, różnorodność, oryginalność i prawdziwą wolność artystyczną tkwiącą w lubelskich artystach. Miała być naszą inicjacją w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. 

Zapowiedzi były szumne i entuzjastyczne. Miasto naprawdę przygotowało się na tę noc. Ale to, co się wydarzyło zaskoczyło absolutnie wszystkich – i widzów, i twórców, i organizatorów, i władze Lublina. Centrum zalała taka fala ludzi, jakiej to miasto jeszcze nie widziało. Żeby przejść na Stare Miasto przez Bramę Krakowską trzeba było odczekać w tłumie kilkadziesiąt minut, a dalsza wędrówka pomiędzy starymi kamienicami obliczona była na długie godziny. 

„Takich tłumów przetaczających się ulicami miasta przez wiele godzin w drodze z galerii na spektakle, z plenerowych koncertów do klubów i restauracji, z muzeów na wirydarze i dziedzińce, takiego tłoku przed każdym z miejsc prezentacji, Lublin nie widział nigdy” – pisał entuzjastycznie Andrzej Molik, lubelski dziennikarz zajmujący się kulturą. 

Lublin tej nocy był piękniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Był zjawiskowy. Budził prawdziwą euforię. I nie trzeba było być znawcą czy miłośnikiem kultury, żeby się zachwycić, zaciekawić, dać wciągnąć w ten artystyczny maraton w tysiącu oryginalnych odsłonach. 

O północy w Trybunale Koronnym prezydent Lublina Adam Wasilewski i marszałek województwa Jarosław Zdrojkowski uroczyście podpisali deklarację o współpracy w ramach starań Lublina o uzyskanie tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Nie mogli wtedy wiedzieć, że ten tytuł przypadnie nam dopiero w 2029 roku. Ale my dziś wiemy, że bez tamtej i kolejnych Nocy Kultury nie byłoby to w ogóle możliwe. 

Noc Kultury zmieniła Lublin na zawsze. Pokazała, że kultura jest egalitarna, jest dla wszystkich, na wyciągnięcie ręki, dosłownie na ulicy. Może mieć nieskończenie wiele twarzy. Oznacza wolność, swobodę, wybór. Nie trzeba się na niej znać, by ją czuć i czuć się w niej dobrze. By się nią bawić, zachwycać i dzielić ze światem. 

My, Lublinianie, to potrafimy. I robimy to z powodzeniem od lat. W tym roku po raz dwudziesty. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama