Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Łukasz Gieresz: Hetman Zamość w III lidze będzie dużo silniejszy personalnie

Rozmowa z Łukaszem Giereszem, trenerem Hetmana Zamość
Łukasz Gieresz: Hetman Zamość w III lidze będzie dużo silniejszy personalnie
Łukasz Gieresz już po raz trzeci awansował do III ligi

Autor: Kamil Gac/Hetman Zamość

• Hetman Zamość po zwycięstwie z Janowianką zapewnił sobie awans do Betclic III ligi na kolejkę przed zakończeniem sezonu. Dla pana to już trzeci awans na ten poziom rozgrywek. Ten był najtrudniejszy? 

– Na pewno najbardziej wymagający. Po raz pierwszy udało się wywalczyć promocję już w pierwszym roku pracy. Wracając pamięcią do tych początków, trzeba przyznać, że budowaliśmy nowy zespół. Tym lepiej ten awans teraz smakuje. Od samego początku wszyscy mówili, że jesteśmy faworytem. Wiadomo, że Hetman to duży klub i wszyscy wskazywali na nas, a na początku, wcale nie zgadzało się wszystko, jeżeli chodzi o kadrę zespołu i samą grę. Tym bardziej doceniam ten sukces i ostatecznie uważam, że tak, ten awans z Hetmanem był jednak najtrudniejszy.

• Rozmawialiśmy wiele razy, że wiosna będzie trudniejsza i chyba po raz kolejny wszystko się potwierdziło... 

– Zdecydowanie. Wiadomo, że ta pierwsza runda była w naszym wykonaniu niemal idealna. Wygraliśmy prawie wszystkie mecze, a tylko w jednym zremisowaliśmy z Bugiem Hanna. Wiedzieliśmy, że przy okazji rewanżów zaczną się schody i czekaliśmy na ten moment, kiedy będziemy musieli się sprawdzić od strony mentalnej. On się pojawił po dwóch porażkach z rzędu. Wcześniej wszystko nam wychodziło, była seria zwycięstw i to bardzo wysokich, nie traciliśmy bramek, więc balon był mocno napompowany. W końcu trzeba było się jednak zmierzyć z zupełnie inną sytuacją. Przegraliśmy z Ładą, parę dni później z Lewartem i to był moim zdaniem kluczowy moment – powrót na zwycięską ścieżkę i zarządzanie tym małym kryzysem.

• Podczas meczu z Janowianką nerwy zrobiły swoje? Pierwsza połowa w waszym wykonaniu nie była zbyt udana... 

– Przez cały sezon mierzyliśmy się z tymi, dużymi oczekiwaniami społecznymi, ale w sobotę rzeczywiście presja na dobry wynik była jeszcze większa. W pierwszej połowie Janowianka zagrała chyba najlepsze 45 minut w tej rundzie. Wyglądała naprawdę bardzo dobrze. Organizacja i sam sposób gry gości był na wysokim poziomie. My byliśmy troszkę apatyczni, było też widać lekkie zdenerwowanie u chłopaków. W pierwszej połowie ranga spotkania nas przytłoczyła, ale w drugiej po golu na 1:1 atmosfera na stadionie nas napędziła i ostatecznie wygraliśmy 4:1, a do tego wykonaliśmy zadanie.

• Ciężko było przez cały sezon radzić sobie z rolą faworyta? 

– To, że Hetman jest dużym klubem robiło swoje. Realizacja tego głównego celu na pewno nas przytłaczała. W kluczowym momencie zrobiliśmy jednak swoje. W rundzie wiosennej przeciwnicy praktycznie zawsze stali w bloku niskim, co powodowało, że każde niedociągnięcie miało swoje konsekwencje. Pojawiały się momenty kryzysowe, ale ja bardzo się ciszę, że po meczu z Lewartem zespół rozwinął się na tyle od strony mentalnej, że potrafił reagować i z tą rolą faworyta radził sobie coraz lepiej. Może nie wygrywaliśmy wszystkiego po 7:0, ale koncentrowaliśmy się na każdym najbliższym meczu, dopisywaliśmy trzy punkty, a takie podejście na końcu pozwoliło nam spełnić marzenia i awansować.

• Co będzie dalej z drużyną? Większość kluczowych zawodników ma chyba ważne umowy na kolejny sezon? 

– Tak. W tym gronie są chociażby: Dominik Skiba, Kamil Sikora, Rodion Serdiuk, Yaroslav Yampol czy Michał Kot. Klub zabezpieczył się na taką ewentualność, że będziemy w wyższej lidze i ten trzon zespołu ma cały czas ważne umowy. W tej chwili na pewno musimy się mocno pochylić nad transferami, bo takich potrzebujemy. Wymagania w trzeciej lidze są zdecydowanie wyższe i trzeba się skoncentrować na tych ruchach do klubu. Ważne jest jednak to, że ten trzon już mamy i jest na czym budować.

• Co będzie kluczowe przed nowym sezonem? Poszerzenie kadry? 

– Najważniejsze działania dla beniaminka w grupie lubelskiej, to przede wszystkim zwiększenie liczby młodzieżowców. Wiadomo, że w trzeciej lidze musi grać jeden więcej. Z tym musimy się zmierzyć. Poza tym, same rozgrywki, ich intensywność, trudy sezonu powodują, że kadra musi być bardziej wyrównana i na pewno szersza. Wszyscy jesteśmy świadomi, co nas czeka.

• W tym momencie cokolwiek można powiedzieć na temat pożegnań z piłkarzami? 

– Jest jeszcze na to za wcześnie. Mamy przed sobą mecz pucharowy z Avią Świdnik, ostatnie spotkanie ligowe, więc te tematy przełożyliśmy na kolejny tydzień.

• A na co w kwestii transferów będzie mógł pozwolić sobie Hetman? Mogą pojawić się w drużynie jakieś znane nazwiska? 

– Przygotowywaliśmy się do tego momentu od dłuższego czasu pracując w ciszy. Mogę powiedzieć tyle, że Hetman będzie dużo silniejszy w trzeciej lidze, jeżeli chodzi o personalia. Podejdziemy do tematu zdroworozsądkowo. Nie zamykamy się jednak tylko i wyłącznie na zawodników z naszego regionu, jesteśmy otwarci także na inne. W temacie młodzieżowców na pewno będziemy chcieli za to rozmawiać z wyróżniającymi się chłopakami z województwa lubelskiego.

• Jakie będzie nastawienie na środowy mecz finałowy Pucharu Polski z Avią Świdnik? 

– Jak do każdego spotkania. Pierwszy raz w tym sezonie nie będziemy faworytem. Można to uznać za atut. Dodatkowo świadomość tego, że ten główny cel już osiągnęliśmy spowoduje, że będziemy mogli zagrać z czystą głową i na większym luzie. Chciałbym, żebyśmy postawili się świeżo upieczonemu drugoligowcowi.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama