Rekordowe inwestycje nie zatrzymały exodusu
Opracowany na ponad 260 stronach dokument został oceniony jako jeden z najbardziej merytorycznych w historii chełmskiego samorządu – chwaliła go nawet opozycja. Lektura raportu potwierdza, że miasto przypomina dziś ogromny plac budowy. Zmodernizowano drogi, infrastrukturę sportową i obiekty publiczne, a wartość zrealizowanych przedsięwzięć sięgnęła rekordowych 280 milionów złotych.
Sukcesy magistratu w pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych zderzają się jednak z nieubłaganą demografią. Radni opozycyjni bezlitośnie punktowali, że same nowe chodniki nie zatrzymają wyludniania się miasta. Skala problemu jest potężna: w 2025 roku w Chełmie odnotowano zaledwie 219 urodzeń przy aż 750 zgonach. Młodzi ludzie wyjeżdżają i nie wracają, a sztandarowy projekt gospodarczy Agencji Rozwoju Przemysłu – zamiast generować tysiące miejsc pracy – wciąż kojarzy się mieszkańcom głównie z wielkim wykopem w ziemi.
Życie na kredyt i ucieczka do szkół prywatnych
Kluczowym punktem sporu okazały się miejskie finanse. Na koniec 2025 roku zadłużenie Chełma wyniosło 198,2 miliona złotych, a wieloletnia prognoza finansowa zakłada, że w kolejnych latach może ono przekroczyć astronomiczną granicę 300 milionów.
Jak zauważył radny Łukasz Krzywicki, miasto podpisało umowę na kolejną pożyczkę w wysokości 100 milionów złotych, co w praktyce oznacza, że raty nowych kredytów będą obciążać budżet i mieszkańców aż do 2039 roku.
Prawdziwe, choć nieoczywiste na pierwszy rzut oka trzęsienie ziemi widać jednak w lokalnej oświacie. Raport ujawnił potężny odpływ dzieci z publicznych placówek do sektora prywatnego. Z miejskich przedszkoli w ciągu zaledwie roku ubyło 141 maluchów, co wymusiło redukcję z 56 do 51 oddziałów. W tym samym czasie placówki niepubliczne przyjęły aż 1012 przedszkolaków, zrównując się niemal z publiczną ofertą, do której uczęszczało 1193 dzieci. Podobna tendencja lawinowo dotyka chełmskich podstawówek.
Urodzinowy toast na mocno podzielonej sali
Nocna debata, która zakończyła się o godzinie 22:30, dobitnie obnażyła głęboki podział polityczny w strukturach rady. Zarówno wotum zaufania, jak i absolutorium dla prezydenta Jakuba Banaszka przegłosowano stosunkiem 13 głosów „za” do 10 głosów „przeciw”. Opozycja zagłosowała solidarnie przeciwko władzom miasta.
Napiętą atmosferę nieco rozładował fakt, że ten wielogodzinny maraton zbiegł się z 35. urodzinami włodarza miasta. Z tej okazji życzenia złożyli mu nie tylko najbliżsi współpracownicy, ale także polityczni oponenci. Sam prezydent w podsumowaniu zdecydował się na koncyliacyjny ton, dziękując urzędnikom za tytaniczną pracę:
„Te wszystkie dobre wyniki to jest efekt państwa pracy również wiceprezydentów. Rzeczywiście te ponad 270 milionów złotych na inwestycje to jest z powód do dumy, ale przed nami jeszcze wiele wyzwań i myślę, że możemy się różnić, mieć często różne spojrzenie na wiele spraw, ale najważniejsze to żebyśmy zaczęli rozmawiać, bo czasy są trudne. Nawet jeśli mamy inne spojrzenie, to trzeba iść do przodu, bo wszyscy pracujemy dla ludzi.”
Wynik głosowania pokazuje wyraźnie, że rywalizacja o wizję rozwoju – i wypłacalność – Chełma nabiera niespotykanego tempa. Opozycja coraz głośniej pyta o długofalowe koszty rosnącego zadłużenia, a władze twardo bronią swoich historycznych inwestycji. Kto z nich ma ostateczną rację, ocenią sami mieszkańcy – o ile zdecydują się w Chełmie pozostać.


Komentarze