Feralna sytuacja z udziałem żużlowca Orlen Oil Motoru miała miejsce w 12. biegu. Gospodarze jechali w nim na 5:1, ale Bartosz Jaworski i Mateusz Cierniak wyprzedzili Kamila Koniecznego, który wjechał w tylne koło Cierniaka, a ten z całym impetem uderzył w bandę. Po chwili... przeleciał nad nią. Wyglądało to fatalnie, ale na szczęście zawodnik „Koziołków” o własnych siłach wsiadł do karetki. Wyraźnie kulał i zgłaszał kontuzję ręki. Na tor rzecz jasna już nie wyjechał.
W poniedziałek Orlen Oil Motor poinformował o stanie zdrowia swojego zawodnika.
– U Matiego stwierdzono złamanie prawej ręki w okolicy nadgarstka oraz pęknięcie kości lewego kciuka. Prawa ręka została ustabilizowana, a złamanie kciuka zabezpieczone. Zabieg przebiegł pomyślnie, a Mati czuje się dobrze. Dziękujemy całemu zespołowi medycznemu, na czele z Jakubem Pelakiem, za opiekę i przeprowadzenie zabiegu oraz doktorowi Pawłowi Polakowi za koordynację leczenia – przekazano za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Rewanżowe starcie pomiędzy Motorem, a Unią zaplanowano na trzeciego października.

Komentarze