Polacy byli dodatkowo zmobilizowani przed wielkim finałem. Pamiętali porażkę 0:3 z Francją w finale igrzysk olimpijskich Paryż 2024. Biało-Czerwoni bronili też mistrzostwa Europy, które wywalczyli przed trzema laty w Rzymie (wygrali wtedy 3:0 z Włochami).
W wyjściowej szóstce reprezentacji Polski znaleźli się siatkarze wicemistrza Polski, rozgrywający Marcin Komenda i przyjmujący Wilfredo Leon. W kwadracie dla rezerwowych był trzeci z graczy, atakujący Kewin Sasak. Z kolei w reprezentacji Francji na rezerwie znalazł się nowy nabytek lublinian, środkowy Mousse Gueye.
Pierwsze dwa punkty w finale zdobyli Francuzi (0:2). Kiedy w polu zagrywki zameldował się przyjmujący Bogdanki LUK Lublin Wilfedo Leon Polacy odskoczyli na 5:3. Siatkarz z Lublina zagrał w tym okresie dwa asy. Mistrzowie olimpijscy wykorzystali już pierwszą przerwę w grze przy wyniku 4:2 dla Polski.
Francuzi nie zamierzali oddać pola bez walki i szybko odrobili straty (5:5). Biało-Czerwoni nie dali wybić się z rytmu i konsekwentnie grali swoją siatkówkę. Po ataku Leona i bloku Szymona Jakubiszaka objęli prowadzenie 12:10. Kolejne akcje były wyrównane, a wynik oscylował w okolicy remisu. Punkt do przodu byli mistrzowie olimpijscy z Paryża (19:18, 20:19, 23:22). Do remisu 23:23 atakiem ze środka doprowadził Jakubiszak. Pierwsi przed szansą wygrania sera stanęli Francuzi. Rozgrywający Brizard zaserwował w siatkę (24:24). W odpowiedzi zagrywkę w siatkę posłał Leon (24:25).
W końcówce były spore emocje. Po zaciętej walce Francja zapunktowała na 27:25 i było po secie… Jak się okazało, Polacy zgłosili challenge twierdząc, że rywale przy bloku dotknęli siatki. Okazało się to prawdą. Na tablicy był wynik 26:26 i mecz toczył się dalej.
Szansę na skończenie partii otwarcia mieli teraz Polacy. Biało-Czerwoni wygrywali 28:27, 29:28. Ostatecznie zwyciężyli 31:29 po przebiciu piłki pięścią przez Bartłomieja Bołądzia.
Druga odsłona zaczęła się od prowadzenia obrońców mistrzowskiej korony 4:1. Bołądź obij blok mistrzów olimpijskich i Biało-Czerwoni prowadzili 5:2. Natychmiast o przerwę w grze poprosił selekcjoner Francji Andrea Giani. Polacy odjeżdżali z wynikiem (9:3 po ataku Lemańskiego). Przy serwisie Lemańskiego Biało-Czerwoni odskoczyli na 12:4. Mistrzowie Europy mieli seta pod kontrolą. Wystarczyło grać punkt za punkt i partia była wygrana.
Polacy prowadzili 17:7, 19:11, 20:12 po bloku Lemańskiego. Francuzi nie zamierzali łatwo się poddać, zmniejszyli straty do pięciu punktów (21:16). Druga odsłona zakończyła się wygraną Polski 25:19. Ostatni punkt w partii zdobył Bołądź.
Trzecia partia rozpoczęła się fatalnie dla obrońców tytułu. Polacy przerywali 1:4, 3:7, 4:9, 4:10, 4:11. Wybitnie nie szło. Trener Nikola Grbić szukał różnych rozwiązań. Wilfredo Leona zastąpił Kamil Semeniuk. Przy jego serwisie Biało-Czerwoni wrócili do gry (10:14). Jednak doprowadzić do remisu było bardzo trudno: 13:20, 14:21, 15:22, 16:22, 18:24. Set zakończył się wygraną mistrzów olimpijskich 25:20.
Czwarty set rozpoczął się od prowadzenia Polski 4:1. Natychmiast o przerwę w grze poprosił opiekun Francuzów, Włoch Giani. Bartłomiej Bołądź zagrał asa na 5:3. Po zepsutej zagrywce rywali Polska prowadziła 9:7, a po kilku ładnych zagraniach 17:11.
W tej odsłonie Polacy z każdym kolejnym punktem rozkręcali się. Lemański zapunktował na 19:12, a Kamil Semeniuk skończył atak na 20:13. Polski blok zdobył 22. punkt (22:14). Seta i mecz zakończył atakiem Tomasz Fornal, który obił francuski blok (25:16).
Francja - Polska 1:3 (29:31, 19:25, 25:20, 16:25)
Francja: Brizard, Faure, M. Henno, Huetz, Clevenot, Magnin, Diez (libero) oraz Duflos-Rossi, Gueye.
Polska: Komenda, Fornal, Lemański, Leon, Jakubiszak, Bołądź, Popiwczak (libero) oraz Granieczny, Semeniuk, Szalpuk, Sasak, Firlej.

Komentarze