Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zemsta byłego napastnika. Hetman Zamość pokonał na wyjeździe KSZO

Hetman Zamość przez większą część meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski był w głębokiej defensywie. Beniaminek długo bronił się jednak mądrze i skutecznie. Po stracie pechowej bramki wyrównał, a w końcówce zmarnował dwie kapitalne sytuacje. Trzeciej już nie. Damian Lepiarz, czyli były zawodnik „Kszoków” w 97 minucie strzelił na 1:2 i zapewnił gościom trzy punkty.
Zemsta byłego napastnika. Hetman Zamość pokonał na wyjeździe KSZO

Autor: Kamil Gac/Hetman Zamość

Tuż po kwadransie akcja Dominika Skiby z Konradem Kraską zakończyła się rzutem rożnym. Trzeba pochwalić młodego skrzydłowego, który świetnie poradził sobie z obrońcą. Zagrał sobie piłkę po linii końcowej, obiegł rywala i gdyby nie bramkarz, który doskoczył do młodzieżowca, to Hetman wywalczyłby coś więcej niż korner. Po centrze spod chorągiewki też było jednak groźnie. Damian Lepiarz strącił piłkę, ale obok słupka. 

Kilka chwil później Jakub Szymala zaliczył stratę na linii szesnastki. Na szczęście Tomasz Bała uderzył prosto w Michała Kota. Gospodarze mieli mnóstwo stałych fragmentów gry, ale niewiele było z tego konkretów. Większość wrzutek wybijali obrońcy z Zamościa. W 24 minucie po krótko rozegranym rzucie rożnym, groźny strzał głową oddał Piotr Łazarz. Przymierzył jednak nad poprzeczką. Niedługo później ładnie z powietrza huknął Yevgeniy Belych, ale i on nie trafił w bramkę.

Do końca pierwszej połowy kilka razy w polu karnym Kota robiło się gorąco, ale tak naprawdę gospodarze nie wypracowali sobie ani jednej dogodnej sytuacji do strzelenia gola.

Działo się po przerwie

Drugą połowę niezłym uderzeniem z dystansu rozpoczął Belych. Ponownie piłka poszybowała jednak nad poprzeczką. W 48 minucie Dawid Lisowski z ostrego kąta „zatrudnił” golkipera ekipy z Zamościa. W 50 i 53 minucie miejscowym zabrakło ostatniego podania, bo oba ataki zapowiadały się zdecydowanie groźniej. Hetman od wznowienia gry był jednak w głębokiej defensywie. 

W 59 minucie niewiele zabrakło, a psikusa wiceliderowi tabeli zrobiłby były zawodnik KSZO – Damian Lepiarz. Napastnik przyjezdnych po dalekim wybiciu szczęśliwie przedarł się przez jednego obrońcę, a kiedy szykował się do strzału dopadł do niego drugi. 

Niedługo później wicelider tabeli jednak objął prowadzenie. Pechową interwencją zaliczył rozgrywający bardzo dobre zawody Kot. Golkiper po zagraniu z ostrego kąta Macieja Górskiego sam skierował nogą piłkę do bramki.

Za chwilę mogło być 2:0. Maksym Horzhui przedarł się lewą flanką, zagrał w pole karne, a tam źle uderzył Bała. To zemściło się w 70 minucie. Kamil Bartoś dośrodkował z rzutu wolnego w okolice piątego metra, gdzie znalazł się Skiba, który głową doprowadził do wyrównania.

Minęło jakieś… 70 sekund i o mały włos „Kszoki” nie odzyskały prowadzenia. Bała z bliska trafił jednak w słupek. Oblężenie twierdzy jednak trwało. Niedługo później groźnie główkował Paweł Czajkowski. Lisowski strzelił za to celnie, ale prościutko w Kota. O centymetry pomylił się z kolei Horzhui, który ładnie uderzył z powietrza.

Groźne kontry Hetmana

W 84 minucie goście mieli kapitalną okazję, żeby zdobyć drugiego gola. Po rzucie rożnym Kot szybko rozpoczął grę, a Bartoś wyprowadził kontrę trzech na dwóch. Niestety, koncertowo ją zepsuł. Nie dogrywał ani na lewo, ani na prawo, tylko sam huknął nad poprzeczką.

W końcówce było mnóstwo emocji. Jedni i drudzy mogli przechylić szalę na swoją stronę. W 90 minucie drużyna trenera Łukasza Gieresza znowu wyszła z groźną kontrą – tym razem trzech na trzech. Daniel Eze kiwnął obrońcę, ale uderzył tuż obok słupka.

W czwartej dodatkowej minucie gry Dominik Indrychowski o mały włos nie wepchnął piłki do siatki z najbliższej odległości. Minimalnie się jednak spóźnił zamykając akcję na długim słupku.

W 97 minucie szczęście uśmiechnęło się do przyjezdnych. Jairo Rodriguez poradził sobie z jednym obrońcą, wpadł w pole karne i odegrał do Kamila Posielskiego. Młody skrzydłowy w sytuacji sam na sam z bramkarzem „podciął” nad nim piłkę. Bartosz Klebaniuk zdołał odbić futbolówkę w piątkę, gdzie dopadł do niej Lepiarz i głową skierował do siatki.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Hetman Zamość 1:2 (0:0)

Bramki: M. Górski (63) – Skiba (70), Lepiarz (90+7).

KSZO: Klebaniuk – Siedlecki (77 Indrychowski), Bartosiak, Łazarz, J. Czajkowski, P. Czajkowski (90+3 Ali), Lisowski (77 Morys), Leszczyk (46 Posłuszny), Belych (60 Horzhui), M. Górski, Bała.

Hetman: Kot – Głaz (14 J. Górski), Waliś, Serdiuk, Ziętek, Szymala, Bartoś, Iwanek (82 Posielski), Kraska (61 Rodriguez), Skiba (82 Eze), Lepiarz.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama