Ireneusz Pietrzykowski (Chełmianka)
– Mecz dla kibica był świetnym widowiskiem. Bardzo dużo sytuacji, intensywność, sporo jakości. Z pozycji kibica klasa. Dla obu drużyn pewnie jest jednak niedosyt. Były okazje, żeby ten mecz przechylić na swoją stronę. Jeśli mamy 2:1 i dobry moment, to żal, że w tak prosty sposób straciliśmy bramkę na 2:2. Tak to jednak w piłce bywa, że takie sytuacje się zdarzają. Nikt się nie nudził i można powiedzieć, że po końcowym gwizdku mamy dwóch rannych.
Łukasz Gieresz (Hetman Zamość)
– Podziękowania dla naszych kibiców za wsparcie. Rozmawialiśmy przed meczem, że czuć modę na Hetman i to wsparcie. Dziękujemy za to i zapraszamy na kolejne spotkanie. Mierzyliśmy się z niepokonanym zespołem, który nie stracił bramki na wyjeździe i bezapelacyjnym liderem tabeli. To było widać. My mieliśmy swój plan – chcieliśmy wykorzystać boczne sektory. Zwłaszcza w pierwszej połowie, to nam się udawało. Mogliśmy wyciągnąć z niej więcej. Po przerwie dobry moment Chełmianki i prowadzenie. Drużyna pokazała jednak zamojski charakter, strzeliliśmy drugą bramkę, robiliśmy wszystko, żeby wygrać, ale trzeba szanować ten punkt. Zgodzę się z trenerem, że jest dwóch rannych, ale to było dobre spotkanie dla kibica, a my musimy szanować punkt w tych okolicznościach. Jest niedosyt, ale to nie ma znaczenia, bo rozegraliśmy dobre spotkanie z czołowym zespołem ligi.
– Patrząc na przeciwnika, na personalia, jestem zadowolony z punktu. Nie jesteśmy idealną drużyną, w wielu elementach nie ma płynności gry, o którą walczymy na treningach. Mamy jednak obecnie swój dobry moment. Ten zamojski charakter jest w drużynie widoczny od dłuższego czasu. Po meczu z Jędrzejowem, gdzie spotkaliśmy się ze słuszną krytyką, cały czas idziemy w górę i wierzymy w to, co robimy. Z liderem trzeba być do bólu skutecznym, ale my nie byliśmy. Nie można jednak powiedzieć, że nie wygraliśmy tylko przez nasze błędy, bo na końcu jest przeciwnik, dobrze zorganizowany lider tabeli. Przed nami dużo pracy, jeżeli chodzi o działania indywidualne i organizacyjne.
Komentarze