Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kinowa pańszczyzna

Każdego miesiąca sześć kin z Lubelszczyzny oddaje większość zarobionych pieniędzy do Warszawy. Tym sposobem najbiedniejsze w kraju województwo dofinansowuje najbogatsze. Sytuacja ta trwa dokładnie od trzech lat i nic nie wskazuje, że w najbliższym czasie coś się zmieni. W czym rzecz? Do 1 stycznia 1999 roku właścicielem większości kin w Polsce były państwowe instytucje filmowe. Od tego dnia, co było m.in. skutkiem reformy administracyjnej, przedsiębiorstwa te przekazane zostały samorządom wojewódzkim. Tym samym lubelskie kina, obok mazowieckich, podlaskich i warmińsko-mazurskich, wchodzące w skład dawnego państwowego, a wtedy już samorządowego Max-Filmu z siedzibą w Warszawie, stały się własnością marszałka województwa mazowieckiego. W gestii Mazowszan znalazły się nie tylko kina, ale też grunty i zaplecza warsztatowo-magazynowe. Dlaczego tak się stało? Otóż w innych województwach zdążono na czas sprywatyzować większość znaczących kin. W naszym regionie władze się spóźniły i nie przeprowadziły przekształceń własnościowych. W efekcie kino Wyzwolenie od mazowieckiego Max-Filmu dzierżawi spółka pracownicza Kino-Lux. Jej prezeska Barbara Leszczyńska, przyznała, że miesięczny czynsz wynosi blisko 3 tys. zł. Od kierownika kina Kosmos Mariana Skrzypka, nie udało nam się uzyskać informacji jak duże sumy płaci Max-Filmowi. – Obowiązuje mnie tajemnica handlowa – stwierdził. Wpływy z działalności wszystkich pozostałych kin trafiają wprost do warszawskiej kasy. Dochody z rozpowszechniania jednego popularnego filmu w zależności od typu wynoszą od kilkuset tysięcy do ponad 1 mln zł. A w ostatnim czasie tylko w Kosmosie, Merkurym i Sybilli miesiącami grane były kinowe „lokomotywy” takie jak: „Quo vadis”, „Ogniem i mieczem”, „Pan Tadeusz”. Pieniądze trafiły do Warszawy. Ze strony Max-Filmu lubelskie kina nie doczekały się choćby pomocy cechującej dobrego gospodarza. Obiekty są niedoinwestowane. Mają zaledwie wyposażenie klasy C. Niestety z tego powodu jest też zimno na widowni. Co prawda pojawiły się zapowiedzi, że nastąpi rozbudowa kina Kosmos w Lublinie. Zapowiedziano budowę 2–3 dodatkowych sal, ale pod warunkiem, że Lublinianie będą grzeczni i zaniechają starań o samodzielność. – Od trzech lat podejmujemy starania o odzyskanie tego majątku oraz utworzenie lubelskiej instytucji filmowej. Rozmowy są bardzo trudne. Stosowane są wobec nas różne wybiegi – tłumaczy Leszek Kraczkowski, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Właścicielem kin w województwie lubelskim jest marszałek województwa mazowieckiego. Podlegają mu kina Kosmos, Wyzwolenie i Wenus w Lublinie, Merkury w Białej Podlaskiej, Sybilla w Puławach, Wrzos w Parczewie i kino letnie w Okunince. Mazowieckiemu marszłakowi podlegają też obiekty zaplecza, w tym magazyn kopii filmowych przy ul. Andersa, warsztaty i magazyn przy ul. Sierpińskiego w Lublinie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama